Wystarczył jeden niefortunny ruch i chwila nieuwagi, by życie 22-letniej kobiety zamieniło się w koszmar, z którego nie było już powrotu. Młoda dziewczyna nie miała żadnych szans w starciu z bezlitosną siłą, która nie wybacza błędów. Te doniesienia mrożą krew w żyłach.
Sekundy, które zmieniły wszystko. Przebieg dramatu
Tragedia rozegrała się błyskawicznie na stoku narciarskim. 22-latka pracowała niedaleko, a w jednej chwili zaczęła się walka o przetrwanie. 30 stycznia w popularnym ośrodku narciarskim Tsugaike Kogen Ski Resort w Otari (Japonia) zginęła Brooke Day. To młoda Australijka, która pracowała jako recepcjonistka w pobliskiej miejscowości Hakuba.
Kobieta ruszyła na wyciąg, wsiadła na krzesełko. Miała na sobie plecak, ale zapięta tylko jedną klamrę. Jak podał szef ośrodka:
Po wysiadaniu z wyciągu klientka została wciągnięta wraz z plecakiem. Pracownik nacisnął przycisk zatrzymania, aby zatrzymać wyciąg. Podjęto natychmiastowe działania ratunkowe, a klientka została przewieziona karetką pogotowia.
canva.com
"Została wciągnięta wraz z plecakiem"
Kobieta zawisła na wyciągu. Nie mogła się wydostać z pułapki. Obsługa natychmiast ruszyła z pomocą po zatrzymaniu wyciągu i wezwano pogotowie. Ratownicy zabrali kobietę do szpitala, jednak jej życia nie udało się uratować.
Co było przyczyną śmierci? Doszło u niej do nagłego zatrzymania krązenia. Miała ona dostać ataku serca. Pracownicy ośrodka składają najszczersze kondolencje rodzinie.