Maryla Rodowicz to absolutna legenda, która od dekad króluje na polskiej scenie, ale jej portfel po zejściu z estrady wygląda dramatycznie chudo. 80-letnia gwiazda właśnie ujawniła, co co miesiąc wpływa na jej konto z ZUS. Te liczby to ponury żart – kwota ledwo starcza na karmę dla jej ukochanych kotów.
"Moje koty więcej przejadają". Maryla Rodowicz o śmiesznie niskim świadczeniu
Wokalistka niedawno świętowała swoje 80. urodziny, ale prezent od państwa na jesień życia jest wyjątkowo skromny. W podcaście Wojewódzki Kędzierski artystka wyłożyła karty na stół. Emerytura Maryli Rodowicz wygląda bardzo skromnie. Po ostatnich waloryzacjach gwiazda przyznała, że na konto wpływa jej "nieco ponad dwójkę".
Zestawienie tej kwoty z dorobkiem artystycznym Maryli jest szokujące. Co więcej, świadczenie królowej estrady oscyluje niebezpiecznie blisko minimalnej emerytury, która wynosi obecnie ok. 1800zł brutto. Przepaść między zarobkami gwiazdy a tym, co oferuje ZUS, jest gigantyczna. Rodowicz skwitowała to w swoim stylu, celnie punktując absurdy systemu:
To jest smutny temat. W tej chwili mam (...) ponad dwójkę. Moje koty więcej przejadają.
fot. Piętka Mieszko/AKPA
Dlaczego tak mało? Gorzka prawda o zarobkach artystów
Jak to możliwe, że autorka hitu "Małgośka" dostaje grosze? To efekt specyfiki pracy w PRL i szalonych lat 90. Niskie emerytury gwiazd wynikają z faktu, że większość z nich pracowała na umowy o dzieło, od których nikt nie odprowadzał składek do ZUS. Co gorsza, tantiemy wykonawcze weszły w życie w Polsce dopiero w 1993 roku.
Dziś brzmi to nieprawdopodobnie, ale Maryla Rodowicz przez lata nie dbała o formalności, co zemściło się na jej obecnym portfelu. Artystka przytoczyła zabawną, choć gorzką rozmowę z producentem Donatanem, który łapał się za głowę, słysząc o realiach dawnej estrady.
Jak poznałam Donatana, czyli niedawno, to on mnie zapytał: "A jak wyście robili kiedyś? Czy ty się dopisywałaś do ZAiKS-u, że jesteś współautorem muzyki?". Nie, nigdy. (...) Mógł być taki zwyczaj, nawet tego nie drążyłam, bo dla mnie to nie było interesujące. Dla mnie ważne było, żeby śpiewać fajną muzykę.
Gwiazda przyznała też, że nie miała śmiałości walczyć o swoje z największymi twórcami, takimi jak Agnieszka Osiecka.
Nie myślałam o tym. Nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby Agnieszce Osieckiej zaproponować, żeby ona mnie dopisała. Pamiętam, że udzieliłam wywiadu Passentowi w latach 80. do "Polityki" (...) i tam się żaliłam, że autorzy tekstów i muzyki zarabiają duże pieniądze, a ja jako wykonawca nie mam żadnych tantiem.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
"Pracuję, bo muszę". Wielka willa i ogromne koszty utrzymania
Chociaż Maryla Rodowicz wiek emerytalny przekroczyła aż 18 lat temu, o emeryturze w kapciach może tylko pomarzyć. Scena to dla niej konieczność. Utrzymanie ponad 100-letniej willi w Konstancinie pochłania fortunę – ogrzewanie, prąd i ochrona kosztują krocie. Ile zarabia Maryla Rodowicz z ZUS? Tyle, ile wynosi jeden większy rachunek w sezonie grzewczym.
Do tego dochodzą zdarzenia losowe. Artystka wyznała, że straciła samochód i musi wynajmować inny pojazd, co generuje kolejne, bolesne koszty. Czy wyobrażacie sobie życie za 2 tysiące złotych miesięcznie, mając na głowie utrzymanie zabytkowej posiadłości i wynajem auta? To matematyka, która się nie spina.
Pracuję dużo dlatego, że muszę opłacić rachunki. A jednak ten duży dom generuje codziennie duże koszty. Niestety, rachunki to rachunki i trzeba je płacić. W dodatku straciłam samochód, więc musiałam wynająć inny.
Mimo prawie 80 lat na karku Maryla Rodowicz wciąż pakuje walizki i rusza w trasę. I choć fani widzą w tym niespożytą energię, prawda jest bardziej przyziemna. Dla ikony polskiej muzyki koncertowanie to dziś jedyna deska ratunku, by nie utonąć w morzu rachunków, o których system emerytalny dawno zapomniał.