Po miesiącach medialnej burzy Antek Królikowski w końcu odnalazł swój port. We Wrocławiu buduje życie na nowo, a u boku ukochanej Izy i córeczki Jadzi odkrywa spokój, o którym wcześniej mógł tylko pomarzyć. Aktor ujawnił intymne szczegóły dotyczące swojej rodziny, które wywołują ciarki na plecach – szczególnie te o jego zmarłym ojcu.
Antek Królikowski uciekł z Warszawy. To u boku Izy znalazł upragniony spokój
Jeszcze niedawno jego życie prywatne było pożywką dla portali plotkarskich, ale dziś Antek Królikowski wydaje się być zupełnie innym człowiekiem. Wszystko zmieniło się wraz z decyzją o ucieczce ze stolicy. To właśnie Wrocław stał się nowym domem dla Antka Królikowskiego, co początkowo było podyktowane jedynie zawodowymi obowiązkami. Aktor otrzymał główną rolę w produkcji TV4, gdzie w serialu Uroczysko wciela się w postać komisarza Filipa Ziomeckiego. Szybko okazało się jednak, że przeprowadzka na Dolny Śląsk przyniosła mu znacznie więcej niż tylko stały angaż.
Fundamentem tej życiowej rewolucji jest jego partnerka. Dziś Antek Królikowski i Iza tworzą zgrany duet z dala od warszawskiego zgiełku i błysku fleszy. Aktor nie ukrywa, że stabilizacja, którą osiągnął, jest dla niego bezcenna. W rozmowie z "Super Expressem" podkreślił, że decyzja o zmianie otoczenia była strzałem w dziesiątkę.
Udało się też życiowo gdzieś tam troszkę ustabilizować wszystko. Razem z Izą, moją kochaną, mamy Jadzię, mieszkamy we Wrocławiu. (...) Decyzja o tych przenosinach, jak na razie wiem, że była odpowiednia, była dobra. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy oczywiście, ale jak na razie jestem zadowolony.
Choć na planie produkcji TV4 musi trzymać fason jako twardy Filip Ziomecki i ścigać przestępców, po powrocie do domu to Iza przejmuje stery emocjonalne. Partnerka jest dla niego oparciem, a on sam nie szczędzi jej ciepłych słów, nazywając ją wprost swoim aniołem.
Ale to nie znaczy, że Iza ma w domu policjanta. Jestem dla niej sobą, a ona... jest moim aniołem. Cieszę się z niej jak z niczego na świecie! Nie ukrywam, że ten Wrocław, nasze przenosiny i to, że tam wychowujemy dzidzię, to, że mam fajną pracę - to jest coś, za co jestem wdzięczny losowi. Zwyczajnie cieszę się z tego, jak to się wszystko poukładało.
instagram.com/bibiffee
Córka Antka Królikowskiego wygląda jak kopia dziadka. "Jak śpi, jest po prostu identyczna"
Największe emocje przychodzą jednak wieczorem, gdy dom cichnie, a Antek pochyla się nad łóżeczkiem córki. Antek Królikowski przyznaje, że ojcostwo stało się dla niego najważniejszą życiową rolą. Mała Jadzia, która przyszła na świat w październiku 2024 roku, jest oczkiem w głowie taty. Jednak to, co aktor dostrzega w rysach twarzy dziewczynki, wywołuje u niego ogromne wzruszenie i przywołuje wspomnienia, które wciąż bolą.
Okazuje się, że fizyczne podobieństwo wnuczki do Pawła Królikowskiego jest uderzające. W rozmowie z portalem Pudelek Antek wyznał, że patrząc na śpiącą córkę, widzi w niej ukochanego tatę, którego tak bardzo brakuje mu na co dzień. To dla niego niemal mistyczne przeżycie.
Jadzia rośnie. Dużo się uśmiecha, co chwilę uczy się czegoś nowego. Widzę w niej nie dość że siebie, to najbardziej mojego ojca, Pawła. Jak śpi, to jest po prostu identyczna! Albo jak się śmieje. Przez to, że dziś mojego taty nie ma, moment, kiedy dostrzegę takie podobieństwo, jest dla mnie jak cud.
Czy to właśnie rola ojca ostatecznie go zmieniła i pozwoliła pogodzić się z przeszłością?
Duch ojca jest obecny i to jest fajne, bo rodzina Królikowskich to wspaniała rodzina. Cieszę się, że mam te geny. To są specyficzne geny, ale bardzo jestem z nich dumny.
Wygląda na to, że rodzina Królikowskich ma silne korzenie, a pamięć o Pawle Królikowskim będzie żyła w kolejnym pokoleniu jeszcze przez długie lata.