Włodzimierz Czarzasty nie zamierza odpuszczać Karolowi Nawrockiemu. Marszałek Sejmu właśnie wykonał bezprecedensowy ruch, wysyłając prezydencki projekt ustawy o sądownictwie do międzynarodowej kontroli. Stawka jest gigantyczna: w tle miliardy złotych, polityczna wojna na weta i groźba 10 lat więzienia dla sędziów.
Międzynarodowy "szach-mat" Czarzastego. Projekt Nawrockiego pod lupą ekspertów
Wydawało się, że w polskiej polityce widzieliśmy już wszystko, ale Włodzimierz Czarzasty właśnie otworzył nowy rozdział w wojnie na górze. Marszałek Sejmu zdecydował się na krok, którego w tej izbie parlamentu nie podjął nikt przed nim. Prezydencki projekt ustawy o sądownictwie nie trafi prosto pod obrady, ale zostanie prześwietlony przez zagranicznych ekspertów z Komisji Weneckiej.
Marszałek powołuje się na miażdżące opinie sejmowych prawników, którzy wzięli pod lupę dokument dostarczony przez prezydenta Karola Nawrockiego. A jest co analizować – projekt składa się z 26 artykułów i posiada blisko 40-stronicowe uzasadnienie. Według sejmowych ekspertów to prawna mina, która może wysadzić w powietrze trójpodział władzy w Polsce.
Największe kontrowersje budzi zapis, który brzmi jak ponury żart, ale żartem nie jest. Prezydent chce zamykać sędziów do cel na dekadę za... odmowę orzekania. Projekt przewiduje bowiem drakońskie kary więzienia do 10 lat dla sędziów, którzy zakwestionują status innych sędziów (tzw. neo-sędziów) i odmówią udziału w składzie orzekającym. Czarzasty nie przebierał w słowach:
Ponieważ według opinii prawników prezydencki projekt w sprawie sądownictwa narusza niezawisłość sędziowską i podział władzy, zdecydowałem się przekazać go do zaopiniowania Komisji Weneckiej.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Czarzasty nie wytrzymał. Ostro o wetach Nawrockiego: "Wielkie ego"
"Destruktor polskiego prawa". Marszałek nie gryzie się w język
Jeśli ktoś liczył na dyplomatyczny język, srogo się zawiódł. Relacje na linii Sejm RP – Pałac Prezydencki są napięte jak struna. Czarzasty zarzuca prezydentowi nie tylko łamanie standardów konstytucyjnych, ale i zwykłe "niechlujstwo" legislacyjne. Marszałek wprost oskarża głowę państwa o psucie państwa.
To jest następna ustawa napisana w sposób niechlujny, który wymaga wielkiej poprawy. Radziłbym przykładać się do tych ustaw bardziej, bo tak powoli staje się pan destruktorem polskiego prawa.
Do chóru krytyków dołączył Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek. Nie zostawił on na prezydencie suchej nitki, twierdząc, że weto Nawrockiego przedłuża chaos, którego skutki odczuwają zwykli obywatele. Żurek przywołał drastyczny przykład paraliżu wymiaru sprawiedliwości: "Będziemy mieli dalej takie przypadki, jakie widzimy: uchylanie sprawy potrójnego zabójcy z uwagi na niewłaściwe obsadzenie".
Czarzasty punktuje też prezydenta w kwestiach gospodarczych, w tym za projekt dotyczący cen energii, którego koszt szacuje na 50 mld zł rocznie. Gdy Pałac oskarża go o blokowanie ustaw, marszałek odbija piłeczkę, twierdząc, że słynna zamrażarka sejmowa jest pusta, a winny jest brak kompetencji autorów projektów.
Niczego nie mrożę, czekam, żeby pan, panie prezydencie destruktorze, poprawił tę ustawę. Dopóki pan tego nie zrobi, nie będziemy pracowali nad ustawą, która ma wady prawne.
x.com/jasnagoranews
Ironia losu. Marszałek zmuszony stosować prawo, którego nienawidzi
Konflikt z prezydentem doprowadził do absurdalnej sytuacji prawnej. Ponieważ Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o KRS, która miała "uzdrowić" sytuację, w mocy pozostały przepisy uchwalone za czasów rządów PiS. Włodzimierz Czarzasty znalazł się w potrzasku – jako urzędnik państwowy musi stosować prawo, które sam uważa za wadliwe.
Marszałek zmuszony był więc rozpisać wybory do KRS na podstawie "starej, złej ustawy". To gorzka pigułka dla koalicji rządzącej, która obiecywała zmiany, a teraz musi honorować zasady poprzedników. Czarzasty skwitował to krótko, ale dobitnie: "Pomimo tego, że to jest zła ustawa, będzie przestrzegana".
Wojna na weta i groźba referendum. Nawrocki idzie na całość
Prezydent Karol Nawrocki nie pozostaje dłużny. Tłumaczy, że jego weto było koniecznością, by nie dopuścić do segregacji w wymiarze sprawiedliwości. Głowa państwa ostro sprzeciwia się weryfikacji sędziów powołanych w ostatnich latach (tzw. neo-sędziów).
Zdecydowanie sprzeciwiam się dzieleniu sędziów na lepszych i gorszych, bo w rzeczywistości rządowi chodzi o podział na sędziów naszych i obcych.
Prezydent idzie jednak o krok dalej. Widząc opór sejmowej większości, Karol Nawrocki zagroził użyciem "opcji atomowej" w polityce krajowej — referendum. Jeśli jego projekt zostanie odrzucony, prezydent chce odwołać się bezpośrednio do narodu. Pytanie tylko, czy Polacy faktycznie pójdą do urn rozstrzygać skomplikowane spory prawne polityków, czy potraktują to jako kolejny element kampanii wyborczej?
Jeżeli propozycje dialogu zostaną odrzucone (...) ostatecznie zwrócę się do narodu z wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów.
Czym właściwie jest Komisja Wenecka?
Ruch Czarzastego przenosi polski spór na arenę międzynarodową. Komisja Wenecka to organ doradczy Rady Europy, skupiający wybitnych ekspertów z zakresu prawa konstytucyjnego. Choć jej opinie nie są prawnie wiążące, mają ogromny ciężar gatunkowy i polityczny. Negatywna ocena projektu prezydenckiego dałaby koalicji potężny oręż do ręki. Wyrok zapadnie w Wenecji, ale decydująca bitwa i tak rozegra się w Warszawie.