Szokujący zapis w kontraktach Julii Wieniawy ujrzał światło dzienne. Status gwiazdy daje jej przywileje

Szokujący zapis w kontraktach Julii Wieniawy ujrzał światło dzienne. Status gwiazdy daje jej przywileje

Szokujący zapis w kontraktach Julii Wieniawy ujrzał światło dzienne. Status gwiazdy daje jej przywileje

AKPA

Julia Wieniawa przestała prosić, a zaczęła wymagać. Najgorętsze nazwisko polskiego show-biznesu nie ukrywa, że ma już status, który pozwala jej śmiało dyktować warunki największym produkcjom. Ujawniamy, co dokładnie musi znaleźć się w jej kontrakcie, by bizneswoman w ogóle zaszczyciła plan zdjęciowy swoją obecnością.

Reklama

Koniec z dostosowywaniem się. Julia Wieniawa dyktuje warunki producentom

Mimo że Julia Wieniawama zaledwie 27 lat, ten multitalent zdążył już wypracować sobie pozycję, o której inni mogą tylko pomarzyć. Zamiast potulnie zgadzać się na mordercze godziny na planie, po prostu stawia granice. Najnowszy wywiad Julii Wieniawy jasno pokazuje, że praca od godziny 12:00 to luksus, na który sumiennie pracowała latami. Goszcząc u znanej influencerki, w programie Oliwia Nincevic podcast, bez owijania w bawełnę opowiedziała o kulisach budowania swojej kariery.

Zacznijmy od tego, że moje dni w ogóle nie są typowe i szukanie rutyny to jest takie moje codzienne zadanie. Bardzo lubię mieć rutynę i staram się np. poranki mieć dla siebie. To jest dla mnie świętość, odkąd mogę sobie pozwolić na takie, powiedzmy, bardziej dyktowanie warunków niż dostosowywanie się do innych, to rzeczywiście te poranki są dla mnie super ważne. Jak tylko mogę, to zaczynam pracę od 12-13, a cały poranek jest tylko dla mnie. (...) Gorzej, jak mam plan zdjęciowy do jakiegoś filmu czy serialu, to rzeczywiście trzeba wstać wtedy jakoś o tej 6-7

Dziś Julia Wieniawa pracę na własnych zasadach uważa za absolutny priorytet. Przestała być trybikiem w maszynie polskiego show-biznesu, a stała się marką, do której to reżyserzy muszą dopasować swoje harmonogramy. Krótszy czas spędzony na planie uważa za uczciwą wymianę za pełne zaangażowanie.

jurorzy "Mam talent" Na zdj.: Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Fot. Piętka Mieszko/AKPA

"Trzeba ze mną jak z porcelaną". Co się dzieje, gdy Julia nie odpocznie?

Czego bizneswoman, która zna swoją wartość, nie znosi najbardziej? Nienaturalnego zrywania się bladym świtem do pracy. Złamanie jej żelaznej zasady i braku snu to gwarancja napiętej atmosfery. Aktorka wprost przyznaje, że zasady narzucane z góry budzą jej natychmiastowy bunt. Aby uniknąć starć ze współpracownikami, wprowadziła do swoich kontraktów bardzo konkretny zapis, gwarantujący, że nie wstaje przed 8 rano.

Nie lubię. Ja w ogóle nie lubię się dopasowywać. Bardzo nie lubię, jak są jakieś zasady. Zawsze tak miałam, już w szkole. No ale czasami trzeba. Jak tylko mogę, to wpisuję sobie w umowę, że nie wstaje wcześniej niż 8 rano, ale to nie zawsze tak było. Dopiero od niedawna tak mogę sobie wpisać, ale to właśnie dlatego, że te poranki są dla mnie istotne. Jeżeli ja rano sobie wstanę na spokojnie, prześpię te 8 godzin, które sprawiają, że jestem wtedy uśmiechnięta, zregenerowana, skupiona i miła. Jak jestem niewyspana, to jestem bardzo rozdrażniona. Trzeba wtedy ze mną jak z porcelaną. Oczywiście trochę się śmieję, ale trochę jest w tym prawdy.

To głośne rozdrażnienie to nie fochy kapryśnej celebrytki, ale twardy element wizerunku profesjonalistki. Julia Wieniawa doskonale wie, że bez odpowiedniej regeneracji nie dowiezie oczekiwanej jakości, za którą słono płacą jej producenci. Jej obecność na planie zdjęciowym ma być efektywna, a gwarancją tego jest solidny, niezakłócony niczym sen.

Julia Wieniawa w czarnej sukni Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Garść suplementów i "rozgrzewanie brzuszka". Tak wygląda poranek milionerki

Z jednej strony blichtr, luksusowe życie i wielkie kontrakty, z drugiej – poranne spacery z psem. Taki właśnie kontrastowy obraz rysuje najnowszy podcast Oliwii Nincevic, pokazując bardzo autentyczne oblicze gwiazdy. Nie jest żadną tajemnicą, że aktorka boryka się z problemami zdrowotnymi, które wymagają dyscypliny. Niedoczynność tarczycy Julia Wieniawa traktuje niezwykle poważnie, co wymusza na niej rygorystyczne przestrzeganie określonego harmonogramu.

Najpierw muszę wziąć moją tabletkę na niedoczynność tarczycy, odczekać chwilę, umyć ząbki. Pójdę sobie wtedy z psem na spacer, wypijam ciepłą wodę z cytryną, żeby sobie rozgrzać brzuszek i żeby jelita zaczęły lepiej pracować. Potem biorę sobie swój probiotyk, który również muszę brać na czczo. Zakładam buty i nawet w piżamie robię sobie moje ulubione aeroby na czczo albo po prostu kroki (...). Po tych aerobach robię sobie spokojne śniadanko, jak tylko mam czas, to ulubione jajeczko (...). Po tym śniadaniu biorę całą garść mojego drugiego śniadania, czyli suplementów, które są oczywiście mądrze dobrane przez moją panią endokrynolog oraz dietetyczkę. Nie robię tego "na pałę". Wtedy mogę wchodzić w dzień i jestem fajnie nastrojona

Idealna poranna rutyna Julii Wieniawy to zlepek sprawdzonych, zdrowotnych nawyków. Aktorka stawia na kilka absolutnie kluczowych kroków, by dobrze wejść w nowy dzień:

  • Poranne aeroby na czczo, które gwiazda bez skrępowania wykonuje jeszcze we własnej piżamie.
  • Świadoma SMART-suplementacja.

Dla Julii Wieniawy poranek to nie czas na scrollowanie TikToka, a precyzyjnie zaplanowana operacja logistyczna. Przy tak napiętym grafiku, każda minuta snu jest na wagę złota. Właśnie dlatego twarde negocjacje to dziś nieodłączny element każdej jej nowej umowy.

Szokujący zapis w kontraktach Julii Wieniawy ujrzał światło dzienne. Status gwiazdy daje jej przywileje
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama