Kosiniak-Kamysz nie wytrzymał. Publicznie żąda przeprosin od prezydenta: "To słowo nic nie kosztuje"

Kosiniak-Kamysz nie wytrzymał. Publicznie żąda przeprosin od prezydenta: "To słowo nic nie kosztuje"

Kosiniak-Kamysz nie wytrzymał. Publicznie żąda przeprosin od prezydenta: "To słowo nic nie kosztuje"

AKPA; instagram.com

Z jednej strony na szali leżą niewyobrażalne miliardy na nowoczesne bazy i potężne zbrojenia, a z drugiej – trwają personalne przepychanki i dziecinne spory o to, kto pierwszy powie "przepraszam". Konflikt na najwyższych szczeblach władzy osiągnął właśnie temperaturę wrzenia. Minister Władysław Kosiniak-Kamysz nie ukrywa już irytacji i otwarcie domaga się skruchy od głowy państwa. Poszło o program SAFE, a polityczna wojna domowa o to, kto szybciej i skuteczniej uzbroi Polskę, zaczyna przypominać niebezpieczną grę, w której stawką jest bezpieczeństwo nas wszystkich.

Reklama

Atak wicepremiera. "Będę brał wszystko, co jest możliwe"

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz postanowił wyprowadzić cios z miejsca, które doskonale obrazuje stawkę w tej militarnej grze. Władysław Kosiniak-Kamysz przemawiał w miejscowości Biała Podlaska, gdzie na co dzień stacjonuje 18. Batalion Rozpoznawczy. To właśnie tam MON pompuje gigantyczne pieniądze, celując aż 360 mln zł w nowoczesną infrastrukturę wojskową. Stawka rośnie z każdym miesiącem, bo już w kwietniu 2026 roku miejscowe lotnisko ma się ostatecznie zmienić w potężne centrum szkoleniowe dla żołnierzy.

Szef resortu obrony nie gryzł się w język, ostro recenzując weto prezydenta w telewizyjnym wywiadzie. Jego zdaniem Karol Nawrocki zwyczajnie blokuje krytyczny rozwój armii, a w dobie globalnych zagrożeń nie ma już miejsca na polityczne dąsy. Minister jasno dał do zrozumienia, że jest zdeterminowany i nie cofnie się przed niczym, byle tylko dopiąć swego w kwestii gigantycznych zakupów.

Będę brał wszystko, co jest możliwe, bo tych potrzeb jest dużo więcej niż dzisiaj możliwości ani polskich, ani europejskich (...) Brak dialogu, brak współpracy byłyby najgorszym efektem tego weta. Nie warto. Ono już i tak duże szkody wyrządziło

Kosiniak-Kamysz poszedł o krok dalej i wprost zażądał, by głowa państwa uderzyła się w pierś za zablokowanie kluczowej ustawy.

Dlatego warto za nią przeprosić, bo za złe decyzje trzeba powiedzieć słowo "przepraszam". Ono nie kosztuje, a może oczyszczać atmosferę

Wręczenie nominacji generalskich Władysław Kosiniak Kamysz 11 listopada 2025 x.comnowePSL

CZYTAJ TAKŻE: "Lecą na nich prawdziwe bomby!" Sikorski ostro do Nawrockiego. Brutalna niedziela w polskiej polityce [wideo]

BBN odpowiada ogniem i wytyka rządowi informacyjny chaos

Na odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego nie trzeba było długo czekać, a jej lodowaty ton jasno pokazuje, że o żadnej skrusze nie ma mowy. BBN błyskawicznie wydało oświadczenie, w którym żądanie przeprosin nazwano wprost "nieporozumieniem". Otoczenie prezydenta postanowiło uderzyć w najczulszy punkt rządu – brak spójności i komunikacyjny bałagan wokół całego unijnego projektu.

Prezydenccy urzędnicy bezlitośnie wypunktowali, że sami rządzący gubią się w zeznaniach dotyczących tego, ile pieniędzy faktycznie zasili rodzime fabryki zbrojeniowe. Podczas gdy MON dumnie ogłasza, że polski przemysł obronny zgarnie 89 proc. środków, inni politycy koalicji upierają się przy zaledwie 80 proc. Ta matematyczna żonglerka stała się dla pałacu idealnym dowodem na to, że strona rządowa unika merytorycznych konkretów.

Gdy rząd realizował propagandę na rzecz tej gigantycznej pożyczki, nie dając miejsca na uczciwą debatę, w której ocenione byłyby racje wszystkich stron, Prezydent RP - wraz ze swoimi ministrami, doradcami i zapleczem eksperckim - prowadził rzetelną, pozbawioną emocji, uczciwą i krytyczną ocenę programu SAFE

Karol Nawrocki wizytuje granicę Boże Narodzenie 2025 prezydent.gov.pl

O co toczy się gra? Wielkie miliardy i strach przed utratą suwerenności

Jeśli nie wiadomo, o co dokładnie chodzi w wielkiej polityce, to niemal zawsze chodzi o potężne pieniądze i zachowanie niezależności. Odrzucony program SAFE to astronomiczna pula 43,7 mld euro, które miały szerokim strumieniem popłynąć do polskiego wojska, policji czy Straży Granicznej. Dlaczego więc Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński tak bardzo boją się tych lukratywnych, unijnych funduszy?

Kluczem do zrozumienia tego politycznego strachu jest osławiony mechanizm warunkowości. Według prezydenta i jego doradców, oddanie finansowania polskiej armii pod rygorystyczne unijne zasady to bezpośrednie zagrożenie dla suwerenności całego państwa. Pałac woli dmuchać na zimne, dlatego zaprezentował własną, rdzennie krajową alternatywę w postaci projektu Polski SAFE 0 proc. - projektu skrytykowanego od razu przez finansowych ekspertów.

Czy w obliczu tak potężnych wyzwań i niepewnej lojalności mocarstw, polscy liderzy potrafią jeszcze wnieść się ponad osobiste urazy? Władysław Kosiniak-Kamysz przypomina fundamentalną zasadę przetrwania państwa:

Bezpieczeństwo wymaga współpracy

Pytanie tylko, czy w bezwzględnym i cynicznym świecie wielkiej polityki słowo "przepraszam" w ogóle jeszcze istnieje, czy też na zawsze zostało już pogrzebane pod stertą partyjnych interesów?

Ślub w śnieżnej zawiei (19 kwietnia 1969) Choć był to środek kwietnia, Żyrardów przywitał ich śniegiem. Młodzi małżonkowie nie wiedzieli jeszcze wtedy, że to początek drogi, która zaprowadzi ich na same szczyty władzy i przez najtrudniejsze życiowe zakręty.
Źródło: x.comLeszekMiller
Reklama
Reklama