Doda miała milczeć na temat miłości, ale u Małgorzaty Ohme kompletnie "pękła". Wystarczyło jedno wymowne słowo, by fani zyskali pewność: serce artystki znów jest zajęte.
Koniec z ideałami? Szokująca lista wymagań Dody
Podczas gdy inne diwy marzą o jachtach i luksusach, Dorota Rabczewska prosi o... brak nałogów. Wywiad z Dodą zamienił się w szczerą spowiedź, gdy piosenkarka zagościła w Małgorzata Ohme podcast. Wokalistka wprost przyznała, że tworzyła relacje z toksycznymi mężczyznami, co drastycznie zmieniło jej punkt widzenia. Okazuje się, że dzisiejsze standardy Dody wobec mężczyzn kompletnie odbiegają od bajkowych wyobrażeń z początku kariery.
Obecne wymagania Dody wobec partnera są szokująco przyziemne. 42-letnia gwiazda oczekuje od relacji przede wszystkim jednego – absolutnego spokoju. Z jej słownika na zawsze zniknęła tolerancja dla hazardu, nadużywania alkoholu, narkotyków czy wynoszenia intymnych szczegółów do rodziny. Jak sama przyznaje, boleśnie wyciągnęła wnioski ze swoich poprzednich, medialnych miłości.
Najmocniej jednak wybrzmiał moment, w którym Doda o związkach mówiła przez pryzmat elementarnej lojalności i wykorzystywania jej statusu. Wypowiadając się o tym, czego absolutnie nie akceptuje, płynnie przeszła do dosadnego podsumowania męskich intencji. Jej bezkompromisowe słowa o żerowaniu na sławie i "męskiej prostytutce" stanowią zdecydowany punkt kulminacyjny całej tej litanii:
Jak jestem w związku, w którym mam spokój i facet, nie wiem, nie powoduje, że mam mętlik w głowie i się czegoś boję, a naprawdę mam niskie standardy po moich związkach… Wystarczy, że nie będzie ćpał, pił alkoholu, jak ja będę spać w drugim pokoju, to nie będzie mnie zdradzał, chodził do kasyna, nie będzie opowiadał wszystkiego ze szczegółami matce czy siostrom, i po prostu nie będzie ze mnie doił i wykorzystywał mnie jako osobę publiczną jako męska prostytutka na przykład. To są takie moje standardy. Jak ja mam spokój w związku, to ja mało testuję.
Niemiec/AKPA
Moment, w którym Doda powiedziała za dużo. "Przechodzi"
To właśnie w tym fragmencie Doda u Ohme nieopatrznie weszła na grząski grunt. Dziennikarka błyskawicznie wyłapała użycie czasu teraźniejszego w opowieści piosenkarki i postanowiła docisnąć swoją rozmówczynię. Zapytała wprost, skąd wokalistka czerpie taką wiedzę i czy to oznacza, że obecnie doświadcza upragnionego spokoju.
Wokalistka próbowała zachować pokerową twarz, ale wymowne "mhm" zdradziło wszystko. Zamiast dyplomatycznie zmienić temat, wpadła we własne sidła, a Małgorzata Ohme nie zamierzała odpuszczać. Ten krótki, ucięty dialog to obecnie najgorętszy dowód na to, że Doda związek z nowym ukochanym traktuje niezwykle poważnie i za wszelką cenę chroni go przed światem:
"Skąd to wiesz? Masz ten spokój, miałaś taki związek?" - Małgorzata Ohme
"Mhm. Nie mogę na ten temat mówić" - Doda
"Ale rozumiem, że też on nie przeszedł próby czasu w tym sensie, że…" - Małgorzata Ohme
"Przechodzi" - Doda
"Szach i mat". To jedno, zaledwie kilkuliterowe słowo wystarczyło, by plotki o Dodzie wybuchły ze zdwojoną siłą. Wypowiedź piosenkarki z miejsca stała się sensacyjnym odkryciem, potwierdzając to, o czym w kuluarach show-biznesu szeptano od dawna. Choć Doda błyskawicznie ucięła wątek, lawiny domysłów nie dało się już zatrzymać.
instagram.com/dodaqueen
Nowa strategia gwiazdy. Dlaczego tym razem milczy?
Aby zrozumieć, dlaczego Doda o miłości wypowiada się dziś z tak ogromną rezerwą, trzeba spojrzeć na jej przeszłość. Jakiś czas temu rozwód z Emilem Stępniem stał się oficjalnym faktem. Później artystka zakończyła równie głośny, medialny związek, którego bohaterem był Dariusz Pachut. Od tamtej pory życie prywatne Dody jest pilnie strzeżone, a ona sama całkowicie zmieniła zasady gry.
Czy enigmatyczny partner Dody to ostateczny koniec jej miłosnych zawirowań? Pozostaje zadać sobie pytanie: czy drastyczne obniżenie oczekiwań i trzymanie uczucia z dala od wścibskiego wzroku to faktycznie przepis na miłość życia? Być może to właśnie te słynne "niskie standardy" sprawią, że nowy partner Dody okaże się tym jedynym, który ostatecznie przetrwa próbę czasu.