Świat polskiego internetu pogrążył się w żałobie, a informacje docierające z Warszawy dosłownie mrożą krew w żyłach. Zaledwie 25-letnia Masza Graczykowska nie żyje, a jej ciało zostało znalezione w pustym mieszkaniu. Młoda gwiazda, która jeszcze niedawno bawiła tysiące fanów, odeszła w tragicznych okolicznościach. Ta niewyobrażalna tragedia kryje w sobie bolesne tajemnice, które właśnie zaczynają wychodzić na światło dzienne.
Mroczne kulisy odkrycia ciała Maszy Graczykowskiej. Prokurator przerywa milczenie
Kiedy 8 marca służby weszły do warszawskiego mieszkania influencerki, odkryły najgorsze. Masza Graczykowska została znaleziona martwa w samotności, co natychmiast wywołało lawinę spekulacji w sieci. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła postępowanie z artykułu 155, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Rzecznik instytucji, Piotr Skiba nie gryzie się w język i ujawnia, co dalej ze śledztwem w tej bulwersującej sprawie.
(...) w dniu 8 marca ujawniono ciało pani Maszy Graczykowskiej w mieszkaniu w Warszawie. W oględzinach brał udział prokurator. Postępowanie jest prowadzone w kierunku artykułu 155 - nieumyślnego spowodowania śmierci. Jest to standardowa kwalifikacja, jaka jest brana pod uwagę w przypadku nieustalonych przyczyn śmierci. Przeprowadzona została sekcja zwłok, która nie wykazała udziału osób trzecich, natomiast zlecono dodatkowe badania. Ciało zostało wydane.
Wstępna sekcja zwłok Maszy Graczykowskiej dała śledczym pierwsze odpowiedzi, ponieważ wprost nie wykazała udziału osób trzecich. To jednak nie zamknęło sprawy, a wręcz przeciwnie – śledczy zlecili pogłębione badania toksykologiczne. Prawdziwy dramat rozegrał się jednak w tle policyjnych taśm. W mieszkaniu zmarłej Maszy Graczykowskiej znaleziono jej przerażonego psa, który bezradnie czuwał na miejscu tragedii.
Mogę potwierdzić, że na miejscu zdarzenia obecni byli prokurator i policja - ujawniono psa, który został zabezpieczony i przekazany pierwotnie do schroniska, gdzie się nim zaopiekowano. Został już odebrany przez rodzinę ze schroniska. Działania zmierzające do zabezpieczenia czworonoga zostały podjęte.
instagram.com/maszagraczykowska
Od Syberii do freak fightów. Jak Masza Graczykowska stała się gwiazdą sieci
Zanim Masza Graczykowska stała się ulubienicą tłumów, przeszła długą i wyboistą drogę. Urodzona w Omsku na Syberii, jako sześciolatka przyjechała do Polski, gdzie od najmłodszych lat musiała walczyć o akceptację rówieśników. Gdy dorosła, jej profil opływał w luksusy i popularność, ale za kulisami działo się piekło. Zbudowała potężne imperium, gromadząc ponad 258 tysięcy fanów na Instagramie i królując w formacie mukbang YouTube Polska.
Jej kariera wystrzeliła w kosmos dzięki przyjaźni z Agatą Fąk, jednak ta sielanka szybko zamieniła się w koszmar. Kiedy doszło do rozłamu, internet zapłonął, a prawda o ich relacji wyszła na jaw w bolesny sposób za sprawą ujawnionych "głosówek". Mimo skandali, Masza Graczykowska szła po swoje, wchodząc do brutalnego świata sportów walki. Zadebiutowała w federacji High League, gdzie w głośnym starciu pokonała ją Maja Staśko.
instagram.com/maszagraczykowska
Mroczna tajemnica Maszy Graczykowskiej. Przed śmiercią wyznała wszystko
Za idealnymi kadrami i uśmiechem kryła się dusza rozdarta potężnym bólem. W 2024 roku influencerka przyznała, że cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD) i ciężką depresję. Jej uzależnienie od leków uspokajających miało tragiczną cenę – dziewczyna miała uszkodzone nerki i walczyła o życie w szpitalu. To właśnie w tamtym czasie podzieliła się z fanami wstrząsającą prawdą, która dziś brzmi jak proroctwo.
Nigdy o tym nie mówiłam, że biorę leki od kilku lat i niedawno znowu zaczęłam chodzić na terapię.
Największy cios spadł na nią jednak po stracie ukochanego psa o imieniu Ryś. To właśnie jego śmierć rozerwała jej serce na strzępy i pchnęła w najczarniejszy mrok. Zrozpaczona influencerka wyznała wtedy, że targnęła się na własne życie. To, co opisała swoim widzom, po prostu przeraża i pozostawia z gęsią skórką.
Sorry, że mnie znowu nie było. Miałam próbę samobójczą. Chcę opowiedzieć o tym wszystkim na dniach już na serio. Btw miałam śmierć kliniczną na trzy minuty.
Przeżyła wtedy trzy minuty śmierci klinicznej, co na zawsze zmieniło jej postrzeganie świata. Czy te demony z przeszłości wróciły ze zdwojoną siłą na początku marca? Przyczyna śmierci Maszy Graczykowskiej wciąż jest badana, a prokurator przestrzega przed pochopnymi wnioskami, wspominając o czasochłonnych testach. Biegli medycyny sądowej próbują teraz ułożyć w całość te tragiczne puzzle.
To, że osoba leczyła się lub miała pewne problemy zdrowotne (chore nerki, choroba dwubiegunowa – przyp. red.), o których pisano w mediach, nie oznacza automatycznie, że zgon nastąpił z tych przyczyn. Czasami przyczynę trudno określić nawet po sekcji zwłok. W takich przypadkach przeprowadza się pogłębione badania – genetyczne, toksykologiczne, mikroskopowe – w celu wykluczenia zaburzeń chorobowych lub innych przyczyn zgonu. Jeżeli biegły po wykonaniu wszystkich badań nie jest w stanie ustalić przyczyny śmierci, pozostaje ona nieokreślona.
Dokładna przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana – choć pojawiają się pewne podejrzenia, wcześniejsze problemy zdrowotne i styl życia mogły mieć wpływ na zgon. Ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po pogłębionych badaniach, których wyniki mogą pojawić się dopiero po dłuższym czasie z powodu ograniczonej obsady Zakładu Medycyny Sądowej w Warszawie.
Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji życiowej, zmagasz się z kryzysem psychicznym lub masz myśli samobójcze, nie czekaj. Zadzwoń pod bezpłatny numer 116 123 (Kryzysowy Telefon Zaufania dla dorosłych) lub 116 111 (Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży). Pomoc jest dostępna 24 godziny na dobę.