Marta Wierzbicka w końcu nie wytrzymała! Gwiazda "Na Wspólnej" zdecydowała się na szokująco szczery wywiad, w którym zdemaskowała kulisy swojego małżeństwa. Prawda o tym, dlaczego Jan Sokolik został jej mężem, mrozi krew w żyłach – to nie była bajka o wielkiej miłości, a walka z bezdusznym systemem.
Walentynkowy koszmar Marty Wierzbickiej. Przyszły mąż zupełnie nie wzbudził jej sympatii
Drogi tej dwójki skrzyżowały się w Walentynki, choć oboje wcale nie pałali do tego święta wielką miłością. Co więcej, początki ich znajomości to był istny koszmar, a Jan Sokolik wcale nie zdobył od razu serca znanej aktorki. Gwiazda "Na Wspólnej", Marta Wierzbicka nie gryzie się w język i wprost przyznaje, że ukochany początkowo mocno ją irytował.
Byłam na dość dziwnym spotkaniu z człowiekiem, który nie wzbudził mojej sympatii
Introwertyczna Marta Wierzbicka wcale nie miała ochoty na amory z kimś, kto w jej ocenie za bardzo jej nadskakiwał. Zbliżyli się do siebie dopiero znacznie później, poprzez wspólną współpracę zawodową. Prawda o ich niesamowicie trudnych początkach dosłownie szczęka opada.
instagram.com/mtttttm
Dramatyczne kulisy decyzji o ślubie. Wszystko przez nagłą chorobę aktorki
Przez długich siedem lat para żyła w nieformalnym związku i nic nie zwiastowało nagłej zmiany. Aż nagle Marta Wierzbicka przerywa milczenie i wyjawia drastyczny powód, który pchnął ich prosto do Urzędu Stanu Cywilnego. Okazuje się, że to wcale nie była romantyczna zachcianka, lecz dramatyczna walka o zdrowie i bezpieczeństwo.
Zaczęłam chorować i zdaliśmy sobie sprawę, że jeśli trafiłabym do szpitala, mój partner nie mógłby mnie nawet odwiedzić i dowiedzieć się, co mi jest
Aktorka z wielkim trudem wspomina ten czas, gdy brutalne przepisy uświadomiły im ich całkowitą bezradność. Strach przed tym, że mąż (wtedy jeszcze tylko partner) nie będzie miał do niej dostępu na szpitalnej sali, do dziś mrozi krew w żyłach.
To straszne, że trzeba myśleć w takich kategoriach, ale tak wygląda rzeczywistość.
Instagram.com/mtttttm
Pasmo wpadek w Pałacu Ślubów. To wcale nie był najpiękniejszy dzień w jej życiu
Sama ceremonia w najmniejszym stopniu nie przypominała wystawnych wesel, do których przyzwyczaiły nas gwiazdy. Chaos, pośpiech i kompletny brak planu to słowa, które najlepiej opisują ten dzień. Szokujące wyznanie aktorki na temat dnia ślubu wbija w fotel i wywołuje ogromne emocje.
W ogóle nie wiedzieliśmy, na czym będzie polegał i jak będzie wyglądał ślub cywilny w Pałacu Ślubów. (...) Ostatecznie okazało się, że wszystko trwało 15 minut. (...) Czy coś bym zmieniła? Pewnie tak. Ale nie ma sensu już do tego wracać. Natomiast nie powiedziałabym, że to był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Staram się żyć tak, by każdy dzień był wyjątkowo piękny
Oczywiście Marta Wierzbicka ślub zorganizowała w tak głębokiej tajemnicy, że nawet paparazzi nie mieli o niczym pojęcia. Jednak za zamkniętymi drzwiami mokotowskiej sali działy się rzeczy niezwykłe. Wśród gości bawiła się sama Lara Gessler, a z imprezy wyciekły wręcz ekskluzywne ujęcia przy gigantycznym, spektakularnym torcie.
Zaliczyliśmy sporo wpadek, ale szliśmy na żywioł.
instagram.com/mtttttm
Dlaczego gwiazda ukrywa ukochanego? Powód szczęka opada
Fani od lat zachodzą w głowę, kim tak naprawdę jest wybranek serca serialowej Oli Zimińskiej. Okazuje się, że Jan Sokolik to człowiek całkowicie spoza branży, który ponad wszystko ceni sobie anonimowość. Gwiazda pluje sobie w brodę, że musi ukrywać ukochanego przed światem, bo ma się czym pochwalić!
Zależy mi na tym, by chronić prywatność mojego męża. Tak ustaliliśmy już na początku naszego związku. Choć żałuję, bo jest piekielnie przystojny
Aktorka z uporem maniaka chroni jego prywatność, kategorycznie odmawiając wspólnych wyjść na czerwone dywany. Temat jej męża to często tabu, a w mediach społecznościowych próżno szukać ich wspólnych, romantycznych kadrów. To najwyższe poświęcenie w imię prawdziwej miłości.
Instagram.com/mtttttm
Zamiast wielkich uniesień wybrali przyjaźń. To wyznanie daje do myślenia
Patrząc na tę relację, aż trudno uwierzyć, jak potwornie wyboistą drogę musieli wspólnie przejść. Chociaż sam papier z urzędu był tylko formalnością wymuszoną przez los, ich obecna relacja nigdy nie była tak żelazna.
My się długo docieraliśmy. Pierwsze lata naszego związku to była ciężka przeprawa. Ale dziś rozumiemy się bez słów i lubimy spędzać ze sobą czas. Mam poczucie, że po ślubie łącząca nas więź jeszcze bardziej się umocniła. Oboje mamy poczucie, że tworzymy rodzinę
Szczere słowa aktorki o tym, że
Jesteśmy nie tylko mężem i żoną, ale też najlepszymi przyjaciółmi.
pokazują, co tak naprawdę liczy się za zamkniętymi drzwiami. Choć ich ślubny start wcale nie przypominał bajki, ta niesamowita więź przetrwa absolutnie wszystko.