Skandal na meczu Polska-Szwecja. Tak gospodarze potraktowali naszą reprezentację

Skandal na meczu Polska-Szwecja. Tak gospodarze potraktowali naszą reprezentację

Skandal na meczu Polska-Szwecja. Tak gospodarze potraktowali naszą reprezentację

AKPA

To miało być święto futbolu, a skończyło się narodową furią. Podczas gdy nasi piłkarze walczyli o marzenia, gospodarze zgotowali im piekło, jakiego dawno nie widzieliśmy. Gwizdy na hymnie Polski to dopiero początek skandalu, który na lata zapamięta cała Polska.

Reklama

Skandal na trybunach w Sztokholmie. Wygwizdany hymn Polski

Atmosfera na stadionie Strawberry Arena od pierwszych sekund mroziła krew w żyłach. Kiedy z głośników popłynął Mazurek Dąbrowskiego, miejscowi kibice zachowali się kompletnie bez hamulców. Nasz hymn narodowy utonął w potężnych gwizdach i potężnym buczeniu.

To była prawdziwa parada bezwstydności. Szwedzi bez żenady pokazywali swoją wrogość, potęgując skandal na trybunach. Chwilę później ta sama sytuacja powtórzyła się podczas wyczytywania składu reprezentacji Polski, a największa nienawiść ze strony tłumu spadła na bramkarza, Kamila Grabarę.

Z około 50 tysięcy widzów zaledwie 5000 stanowili polscy fani, którzy bezskutecznie próbowali przebić się przez ścianę dźwięku. Wcześniej, w półfinale baraży MŚ 2026 z Albanią, również gwizdano na hymn rywali, ale tłumaczono to usterką. Tym razem intencje kibiców w starciu Szwecja – Polska były dla wszystkich brutalnie jasne.

reprezentacja Polski Fot. AKPA

Kontrowersje sędziowskie. Slavko Vincić okradł Polaków z marzeń

Z wrogim tłumem można wygrać charakterem, ale co zrobić, gdy sędzia okradł nas z marzeń? Słoweniec Slavko Vinčić swoją niekompetencją dosłownie wbija w fotel. Arbiter zbłaźnił się przed całą Europą, a jego skandaliczne decyzje brutalnie przesądziły o losach tego spotkania.

Już w 14. minucie zablokował nam ewidentny karny po faulu na Robercie Lewandowskim. Sędzia przerwał grę, dopatrując się wcześniej zagrania ręką Matty'ego Casha. Były sędzia międzynarodowy Rafał Rostowski bezlitośnie przeanalizował ten moment dla TVP Sport:

W 14. minucie Matty Cash składał się do strzału, ale nie trafił czysto w piłkę i w efekcie ta całkiem przypadkowo uderzyła go w prawą rękę, a po chwili równie przypadkowo – w lewą. Obie ręce Casha znajdowały się w pozycji naturalnej dla sytuacji – naturalnej dla wykonywanych przez niego ruchów. Polak poruszał się zgodnie z koordynacją ruchową, zgodnie z dynamiką ruchu, nie strzelił gola po kontakcie piłki z ręką, więc sędzia Slavko Vincić nie powinien był przerwać gry. Piłka potoczyła się do Roberta Lewandowskiego, który kopnął ją, ale został przy tym sfaulowany w polu karnym przez Carla Starfelta

W drugiej połowie arbiter przeszedł już samego siebie. Zignorował brutalne wejście w nogi na Jakubie Kamińskim w polu karnym, a jego brak reakcji VAR całkowicie rozwścieczył fanów. Chwilę później z pełnym przekonaniem odgwizdał absurdalny faul widmo Krzysztofa Piątka. Ekspert Filip Macuda pisał wprost:

Najpierw nie widzi faulu i ewidentnego karnego dla nas, a teraz gwiżdże faul widmo i daje kartkę Piątkowi. Co za cyrkowiec z gwizdkiem

Z kolei Paweł Paczul i Dominik Stachowiak dodali z ogromną frustracją:

Siwy zmień zawód ale nawet w cyrku może być ciężko

Slavko Vincić to wybitny cyrkowiec. Nie widziałem większego parodysty od dawna.

Dziennikarz Marcin Długosz trafnie podsumował ten sędziowski blamaż:

Slavko Vincic 2026 powinien przebić w reakcji polskiego społeczeństwa legendarnego Howarda Webba 2008. Skandaliczne sędziowanie

rezprezentacja Szwecji Fot. AKPA

Wynik meczu Polska Szwecja i dramatyczna walka o awans na mundial 2026

Mimo kłód rzucanych pod nogi, nasi zawodnicy zagrali najlepszy mecz od lat. Jan Urban, który w trybie awaryjnym zastąpił Michała Probierza, postawił na bardzo ofensywny skład Polska Szwecja. Na murawie pojawili się m.in. Piotr Zieliński, Nicola Zalewski i Karol Świderski.

Do przerwy przegrywaliśmy 1:2, ale przepiękny Nicola Zalewski gol utrzymywał naszą reprezentację w grze. Gdy w 55. minucie padła niezwykle ważna bramka Karola Świderskiego, wydawało się, że awans na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku mamy niemal w garści. Gospodarze, choć grali bez swoich największych gwiazd (brakowało m.in. Alexandra Isaka), mieli jednak po swojej stronie niesamowite szczęście.

W koszmarnej 88. minucie Viktor Gyokeres bezlitośnie wykorzystał nasze zamieszanie w polu karnym, ustalając wynik meczu Polska Szwecja na 3:2. To reprezentacja Szwecji po 24 latach przerwy jedzie na mistrzostwa świata. Sebastian Warzecha skwitował to z bolesną ironią:

Czyli co, nie awansujemy na mundial po najlepszym meczu kadry od kilku lat? xD

reprezentacja Polski Fot. AKPA

Internauci bez litości dla Szwedów i sędziego

Ból po tym spotkaniu potęguje fakt, że do tej pory reprezentacja Polski baraże przechodziła rewelacyjnie (wygrywając m.in. z Walią i Szwecją w przeszłości). Tym razem skrzywdzeni Polacy wracają do domu z niczym. W sieci dosłownie wrze, a fani nie zostawili na szwedach suchej nitki.

Kibice są wściekli zarówno na sędziowanie, jak i na haniebne zachowanie miejscowych. Koszykarz Marcin Gortat napisał na platformie X krótko:

Mój bozeeeeee….

Ekspert Mateusz Hawrot grzmiał z wielkiej frustracji z powodu końcówki spotkania:

To jest NIEWIARYGODNE. Dziesięć razy to można i trzeba było wybić. Sami dajemy Szwedom ten awans

Jednak to mocne słowa Aleksandra Olecha stały się absolutnym hitem internetu, idealnie obrazując naszą boiskową bezradność w ostatnich minutach:

Na koniec poskładali Nas jak meble z Ikei

Tzw. ulica również nie gryzie się w język, a w komentarzach na Facebooku aż kipi od wściekłości: "Co za dno, ukradli nam ten mundial na oczach całej Europy!", "Ten sędzia to jakiś nieśmieszny żart, od czego jest ten cały VAR?!", "Wstyd i hańba, zero klasy i szacunku dla drugiego kraju".

Z tej całej porażki wyłania się jednak jeden jasny pozytyw – trener Jan Urban, który w krótkim czasie tchnął w kadrę zupełnie nowe życie. Tomasz Kalemba podsumowuje:

Najbardziej żal Jana Urbana. Zmianami na Szwecję pokazał, że jest świetnym fachowcem i doskonale czuje piłkę

Czy ta ogromna sportowa złość zjednoczy naszych zawodników i kibiców? Jedno jest pewne – tego wieczoru w Sztokholmie sędzia okradł nas z marzeń, a cała Polska długo nie wybaczy mu tych fatalnych decyzji.

Jan Urban nowym selekcjonerem reprezentacji. Na swój własny ślub przyjechał spóźniony.
Źródło: instagram.com/laczynaspilka/
Reklama
Reklama