Robert Lewandowski zapłakany na murawie. W sieci wymowny wpis, fani nie mają złudzeń: "Serce pęka"

Robert Lewandowski zapłakany na murawie. W sieci wymowny wpis, fani nie mają złudzeń: "Serce pęka"

Robert Lewandowski zapłakany na murawie. W sieci wymowny wpis, fani nie mają złudzeń: "Serce pęka"

instagram.com/_rl9

To sceny, których nikt się nie spodziewał. Reprezentacja Polski przegrała najważniejsze starcie ze Szwecją i nie pojedzie na Mistrzostwa Świata 2026. Na naszych oczach dokonał się bolesny koniec pewnej epoki. Robert Lewandowski nie krył rozpaczy, a kamery uchwyciły widok, który dosłownie wbija w fotel. Przegrane baraże to najprawdopodobniej ostateczne pożegnanie wybitnego kapitana z kadrą narodową.

Reklama

Dramat w Solnie. Robert Lewandowski nie utrzymał emocji po porażce ze Szwecją

We wtorek, 31 marca, mecz Polska - Szwecja zakończył się wynikiem 2:3, co brutalnie przekreśliło polskie szanse na wyjazd na mundial. Trener Jan Urban stał zszokowany przy linii bocznej, ale to obrazki z samej murawy w Solnie wstrząsnęły kibicami w całym kraju. Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek kończący baraże MŚ 2026, 37-letni kapitan po prostu nie wytrzymał ogromnego napięcia.

Telewizyjne kamery pokazały widok, który mrozi krew w żyłach każdego wiernego fana polskiej piłki. Robert Lewandowski stał na środku boiska, z trudem łapiąc oddech i ukradkiem ocierając płynące po policzkach łzy. To był przejmujący obraz absolutnego rozbicia i bezsilności wielkiego mistrza. Jeszcze kilka dni wcześniej, po zwycięstwie na obiekcie PGE Narodowy w Warszawie (2:1 w meczu z Albanią), wspierany z trybun przez żonę, Annę Lewandowską, cieszył się z kolejnej bramki. Wtedy wyznał bez ogródek:

Zawsze czułem się na nim wyjątkowo, a nie wiadomo, kiedy rozegramy tutaj kolejne spotkanie. Później jest Liga Narodów i ewentualne eliminacje, ale nie sięgam tak daleko, bo nie wiem, co przyniesie przyszłość. Dlatego doceniam każdą minutę, każdy mecz oraz bramkę na Stadionie Narodowym.

instagram.com/_rl9

Wymowny wpis "Lewego" w sieci. Ta piosenka nie pozostawia złudzeń?

Zaledwie kilka godzin po tym, jak reprezentacja Polski straciła marzenia o awansie, w sieci wybuchła prawdziwa emocjonalna bomba. Załamany napastnik opublikował na swoim Instagramie czarno-białą relację. W tle krótkiego nagrania wybrzmiał kultowy utwór "Time to Say Goodbye" w wykonaniu Sarah Brightman i Andrei Bocellego. Ten jeden szczegół zmienia wszystko i stanowi dla kibiców jasny, niezwykle bolesny komunikat.

W internecie dosłownie wrze. Pod postami i artykułami o kapitanie kadry natychmiast zaroiło się od komentarzy zdruzgotanych internautów. Głos ulicy jest jednoznaczny – fani dziękują swojemu idolowi, nie kryjąc ogromnego żalu po wtorkowej porażce:

Robert, dziękujemy za wszystko, to był zaszczyt cię oglądać przez te wszystkie lata z orzełkiem na piersi.

Ta piosenka mówi wszystko... Płaczę razem z nim. Nie wyobrażam sobie reprezentacji bez Lewego.

Barcelona go nie docenia, a on zostawił na boisku w Szwecji całe swoje serce. Legenda!

Kapitan już wcześniej dawał do zrozumienia, że jego podejście do futbolu mocno ewoluowało. Jak sam przyznał w jednym z ostatnich wywiadów, zrzucił z siebie ciężar morderczych oczekiwań:

Z wiekiem zacząłem czerpać większą radość z tego, że gram. Odrzuciłem na bok presję, którą sam sobie nakładałem. Może dlatego mocniej buzują we mnie emocje i bardziej je po mnie widać. Ważny jest dla mnie ludzki aspekt piłki nożnej i staram się czerpać z niego korzyść. W momencie, którym jestem, doceniam wszystkie bramki, które zdobyłem dla reprezentacji i wszystko, co z nią przeszedłem.

Co dalej z karierą Lewandowskiego? "Muszę przemyśleć parę rzeczy"

Sytuacja gwiazdora jest obecnie niezwykle skomplikowana nie tylko w kadrze, ale również w klubie. Obecny kontrakt Polaka z FC Barcelona wygasa definitywnie wraz z końcem bieżącego sezonu. Choć władze z Katalonii chcą go zatrzymać, na stole leży drastyczna obniżka wynagrodzenia, co dla zawodnika tej klasy z pewnością jest ciosem poniżej pasa. Atmosferę podgrzał jeszcze przed wtorkowym meczem znany hiszpański profil Barca Universal, który poinformował wprost o losach napastnika:

Lewandowski może rozegrać jutro swój ostatni mecz dla Polski w meczu kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata przeciwko Szwecji. Jeśli Polska awansuje, Lewandowski będzie grał na Mistrzostwach Świata w 2026 roku

Cudu jednak nie było. Stojąc przed kamerami stacji TVP Sport, zapłakany piłkarz nie gryzł się w język. Bardzo szczerze i z wielkim trudem opisał mętlik, który ma teraz w głowie w związku z końcem kariery reprezentacyjnej:

Nie wiem, co dalej. Muszę przemyśleć parę rzeczy, zastanowić się. Nie jestem w stanie dać żadnej deklaracji. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Są znaki zapytania z tyłu głowy i sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć. To żadna deklaracja, ale to, jak kibice nas dopingowali i wierzyli. Wiem, że im też jest ciężko tak, jak nam

Niezależnie od tego, jaką ostateczną decyzję podejmie Robert Lewandowski, jedno jest pewne. Na naszych oczach dobiega końca era, której polska piłka nożna prawdopodobnie nigdy już nie powtórzy. 164 rozegrane mecze w barwach narodowych i 89 strzelonych goli to absolutny, kosmiczny rekord. Napastnik ustanowił poprzeczkę tak wysoko, że będziemy musieli czekać całe dekady na kogoś, kto choćby zbliży się do tych legendarnych statystyk.

Robert Lewandowski zaświecił swą klatą na rowerze. Frywolna fotka hitem sieci
Źródło: instagram.com/_rl9
Reklama
Reklama