Konflikt na najwyższych szczeblach władzy nabiera bezprecedensowego tempa. Prezydencki minister mówi stanowcze "dość" i wystawia słony rachunek europosłowi KO. Gra toczy się nie tylko o publiczne przeprosiny i usunięcie wpisu, ale też o 30 tysięcy złotych na Fundację Małych Stópek. Taki cel charytatywny to wyjątkowo bolesny wybór, który wbija szpilę politykowi opozycji.
Przydacz przerywa milczenie. 30 tysięcy i przeprosiny na stół
Marcin Przydacz, pełniący funkcję szefa Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, tym razem się nie hamował. Polityk postanowił pokazać, że miarka się przebrała i twardo wykłada karty na stół. Skierował on formalne wezwanie przedsądowe do Michała Szczerby, żądając natychmiastowego usunięcia wpisu na portalu X oraz opublikowania oficjalnych przeprosin. Na tym jednak nie koniec jego surowych oczekiwań.
Prezydencki minister domaga się również uiszczenia wpłaty w wysokości 30 tysięcy złotych na Fundację Małych Stópek. Dla proaborcyjnego europosła z ramienia Koalicji Obywatelskiej to bez wątpienia cios poniżej pasa i prawdziwy test charakteru. Przydacz mówi wprost, że nie ma zamiaru dłużej tolerować medialnych ataków.
W związku z nieprawdziwymi i pomawiającymi mnie twierdzeniami pan Michał Szczerba otrzymał już wezwanie do natychmiastowego zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych i usunięcia ich skutków. Wzywam także do wpłaty odpowiedniej kwoty na Fundację Małych Stópek
Do swojego oświadczenia dołączył krótkie, acz wyjątkowo wymowne ostrzeżenie. O ewentualnych konsekwencjach wyznał bez ogródek:
Brak reakcji będzie powodował kolejne kroki. Nie zamierzam być biernym wobec kłamstw i pomówień
facebook.com/chorosinskapl; Wojciech Olkusnik / East News
Co naprawdę padło w Polsat News? Spór o polskie wojsko i Bliski Wschód
Zapalnikiem całej politycznej afery okazała się dyskusja na antenie Polsat News. Rozmowa w studiu dotyczyła napiętej sytuacji, z jaką mierzy się obecnie Bliski Wschód oraz amerykańskich starań o odblokowanie cieśniny Ormuz. Prezydencki minister zaznaczył wówczas z dyplomatyczną rezerwą, że "jeśli chodzi o wysyłanie wojsk, to nie ma dziś twardej prośby do Polski".
Interpretacja tych słów dokonana przez Michała Szczerbę wręcz zmroziła krew w żyłach zwolenników opozycji. Europoseł opublikował ostry komentarz, w którym zarzucił adwersarzowi próbę wplątania naszej marynarki w niebezpieczną operację zbrojną.
Deklaracje Przydacza to igranie z ogniem. Najpierw namawiał rząd do wpłacenia miliarda dolarów na farsę, jaką okazała się Rada Pokoju, a teraz do udziału naszej marynarki w operacji w Iranie. To skrajna nieodpowiedzialność. PiS-ie, przestań czapkować i narażać życie polskich żołnierzy!
Dla otoczenia prezydenta taka narracja to ordynarna manipulacja, wycelowana w podsycanie lęku. Marcin Przydacz twardo skontrował te zarzuty, przypominając, że nikt nie chce ryzykować bezpieczeństwa żołnierzy. Zaznaczył to niezwykle dobitnie:
Ani pan prezydent, ani mam wrażenie większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania
Sprawa wydawała się jasna i klarowna. Ale to był dopiero początek, bo do gry z impetem wkroczył sam premier Donald Tusk.
instagram.com/nawrockipl
Donald Tusk uderza w PiS i deklaruje obronę przed wojną
Zamiast uspokoić rozgrzaną sytuację, szef rządu zdecydował się na dolanie oliwy do ognia. W wirtualnej przestrzeni błyskawicznie pojawił się jego mocny wpis, który podniósł temperaturę sporu do absolutnego maksimum. Premier postawił sprawę na ostrzu noża, kierując bardzo poważne oskarżenia w stronę swoich politycznych oponentów.
Ludzie PiS i Karola Nawrockiego chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to. Przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę
Ludzie @pisorgpl i @NawrockiKn chcą wplątać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. Nie pozwolę na to. Przydałby się wam, nie tylko dziś, kubeł zimnej wody na głowę.
— Donald Tusk (@donaldtusk) April 6, 2026
Na tę potężną zaczepkę natychmiast odpowiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta. Jego stanowcze słowa odbiły się szerokim echem w sieci, a w komentarzach wręcz zawrzało. Leśkiewicz bez jakichkolwiek zahamowań ocenił nagłe zachowanie premiera:
Donald Tusk postanowił wykorzystać świąteczną atmosferę do szerzenia kolejnych manipulacji w mediach społecznościowych
Widmo procesu nad Michałem Szczerbą. Czy europoseł KO przeprosi?
Kancelaria Prezydenta RP wysłała jasny sygnał, że skończył się czas przymykania oka na internetowe przepychanki. Jeśli oficjalne wezwanie do przeprosin zostanie ostatecznie zignorowane, to sądowy pozew o zniesławienie stanie się faktem. Wtedy ta głośna batalia polityczna przeniesie się z ekranów naszych smartfonów prosto na chłodne sale sądowe.
Obecnie cała uwaga opinii publicznej skupiona jest na tym, jak zareaguje polityk KO i czy podejmie rzuconą rękawicę. Sytuacja pozostaje wyjątkowo napięta, a w sieci wrze od spekulacji. Czy Szczerba ugnie się pod presją i zapłaci 30 tysięcy na fundację, z którą absolutnie nie jest mu po drodze?