Iga Świątek święci triumfy w turnieju w Stuttgarcie pod okiem nowego trenera, Francisco Roiga, ale w jej boksie od lat brakuje najważniejszej osoby. Podczas gdy ojciec zawodniczki i siostra Agata Świątek są zawsze blisko, Dorota Świątek nie gryzie się w język i przyznaje, że ich relacje są niemal całkowicie zamrożone. Za zamkniętymi drzwiami wielkiej kariery kryje się trudna, rodzinna historia, o której fani rzadko mają okazję usłyszeć.
Dlaczego mama Igi Świątek nie pojawia się na meczach córki
Na większości światowych turniejów u boku polskiej gwiazdy widać doskonale znane twarze. To właśnie ojciec, Tomasz, oraz Agata Świątek regularnie wspierają ją z trybun podczas najważniejszych spotkań. Choć kamery często pokazują zaangażowaną rodzinę, kibice od dawna zastanawiają się, dlaczego próżno szukać tam matki tenisistki.
Okazuje się, że jej nieobecność to w pełni przemyślana i świadoma decyzja. Starsza z sióstr już jakiś czas temu stanowczo ucięła wszelkie spekulacje na ten temat, tłumacząc sytuację w jednym z wywiadów.
Mama pozostaje w cieniu życia sportowego Igi, z którego sama się usunęła
AKPA
Relacje Igi Świątek z matką Dorotą Świątek
Prawdziwe kulisy tej chłodnej sytuacji wyjawiła sama Dorota Świątek, gdy postanowiła przerwać milczenie na łamach portalu WP Sportowe Fakty. Kobieta zawodowo zajmuje się stomatologią i to właśnie z perspektywy swojego gabinetu obserwuje wyczyny utalentowanej córki. W sieci wrze, a fani są mocno podzieleni, zwłaszcza po szczerym wyznaniu o tym, w jaki sposób panie się komunikują.
Byłam mamą wielozadaniową i faktycznie dużo czasu stałam z boku... fotela stomatologicznego, aby zapewnić obydwu córkom wszechstronny rozwój osobisty. To pozwoliło im co roku cieszyć się wyjazdami na ferie zimowe i wakacje, a także podróżować po Polsce i Europie w celu realizacji ich pasji sportowych i podróżniczych. Zawsze gratuluję córce wygranych tytułów, najczęściej drogą mailową. Natomiast kontakt jest mocno ograniczony. (...) Zawsze powtarzałam Idze, żeby robiła to, co kocha i żeby czerpała z tego radość. Iga jest już dorosła, niezależna i samodzielna. Nie musi jeździć na turnieje z mamusią. Ma swój team
Ten niezwykle chłodny, wręcz służbowy sposób składania gratulacji zszokował wielu internautów. Matka Igi Świątek zaznacza jednak wprost, że nie ma do nikogo żalu i wciąż kibicuje córce.
Nie czuję, bym wycofała się na własne życzenie z jej życia sportowego. Żeby kogoś wspierać, nie trzeba fizycznie przy nim być.
Dzieciństwo Igi Świątek i rozwód rodziców
Zanim jednak padły słowa o mailowych gratulacjach, codzienność w domu przyszłej gwiazdy była całkowicie podporządkowana ogromnym ambicjom. Dorota Świątek wspomina dawne czasy, kiedy funkcjonowanie domowników przypominało skrupulatnie zaplanowany projekt biznesowy. W drodze na sam szczyt zabrakło miejsca na tradycyjną, rodzinną beztroskę.
Nasze życie rodzinne wyglądało jak grafik. Każdy miał swoją działkę do zabezpieczenia i wszystko było podporządkowane temu, żeby umożliwić rozwój dzieciom. Uczucie spełnienia, ogromna satysfakcja, ogromna duma, nawet bym powiedziała, że może i niedowierzanie, dlatego że każdy wierzył w sukces, ale nie było wiadomo, jaki ten sukces będzie i kiedy on nastąpi
To ogromne ciśnienie z czasem ostatecznie wpłynęło na trwałość rodziny. Rodzice Igi Świątek rozwiedli się, gdy była jeszcze nastolatką, co stało się absolutnym punktem zwrotnym w jej życiu. Po rozstaniu tenisistka została pod opieką ojca, a to bezpowrotnie ukształtowało jej dzisiejsze, zdystansowane więzi z matką.
Nowy sztab Igi Świątek. Czy jest tam miejsce na matczyne wsparcie?
Dzisiaj Iga Świątek jest całkowicie niezależną, otoczoną sztabem specjalistów dorosłą kobietą. Po niedawnej porażce w Miami zawodniczka pokazała, że nie boi się radykalnych cięć, i błyskawicznie zakończyła współpracę z dotychczasowym szkoleniowcem, Wimem Fissettem. Jego miejsce zajął Francisco Roig, który ma wnieść nową jakość do jej sportowego życia.
W tak rygorystycznym i nastawionym na wyniki środowisku kluczową rolę odgrywa też niezmiennie Daria Abramowicz. Widząc ten szczelny, perfekcyjnie zorganizowany team, trudno nie zadać sobie ważnego pytania. Czy ekstremalna profesjonalizacja i życie w ciągłych rozjazdach ostatecznie wypchnęły z jej świata zwykłe, matczyne sentymenty? Wszystko wskazuje na to, że Dorota Świątek pogodziła się z faktem, że wielki sport na zawsze przedefiniował pojęcie ich rodziny.