Karol Nawrocki znalazł się w ogniu krytyki po niewiarygodnej wpadce, która wprawia w osłupienie. Prezydent podpisał nominację profesorską dla dr. hab. n. med. Macieja Chałubińskiego dokładnie 18 lutego 2026 roku – problem w tym, że wybitny lekarz zmarł 25 sierpnia 2025 roku. Cała Polska przeciera oczy ze zdumienia, a urzędnicze niedopatrzenie wywołuje lawinę pytań o kompetencje otoczenia głowy państwa. Jak mogło dojść do tak drastycznego błędu w najważniejszym urzędzie w kraju?
Nominacja profesorska w Monitorze Polskim. Jak doszło do błędu?
Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy branżowy serwis Puls Medycyny przeanalizował oficjalne dokumenty. To właśnie wtedy prawda wyszła na jaw. W urzędowym Monitorze Polskim, opublikowano niedawno informację, że tytuł profesora belwederskiego otrzymał od Prezydenta Karola Nawrockiego badacz, który od wielu miesięcy spoczywa w grobie. Choć procedura weryfikacyjna ruszyła jeszcze w 2025 roku za życia kandydata, jeden szczegół zmienia wszystko – tragiczna śmierć naukowca nastąpiła na pół roku przed formalnym złożeniem prezydenckiego podpisu.
prof. Maciej Chałubiński / Fot. umed.pl
Kim był dr hab. Maciej Chałubiński? Uczelnia wspomina go w łzach
Zmarły naukowiec nie był postacią anonimową, co tylko potęguje skalę pomyłki. Maciej Chałubiński był niezwykle cenionym specjalistą w takich dziedzinach jak alergologia oraz immunologia kliniczna. Jako znakomity alergolog i kierownik Kliniki Immunologii i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi uratował zdrowie ogromnej liczby pacjentów. Pełnił również prestiżową funkcję redaktora naczelnego czasopisma "Alergia Astma Immunologia – przegląd kliniczny" i zasiadał w zarządzie głównym Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Jego nagłe odejście w wieku zaledwie 48 lat wywołało ogromny smutek w środowisku medycznym, a uczelnia tak pożegnała wybitnego badacza:
Dla studentów był kimś więcej niż wykładowcą – był mentorem i przyjacielem. Zawsze znajdował czas, aby wysłuchać, doradzić i dodać otuchy, pomagając młodym naukowcom rozwijać skrzydła i ciesząc się z ich sukcesów
AKPA
Kancelaria Prezydenta RP tłumaczy się z wpadki. "Sytuacja niezamierzona"
Gdy afera wybuchła na dobre, współpracownicy głowy państwa w końcu przerywają milczenie i próbują gęsto się tłumaczyć z kompromitacji. Przedstawiciel biura przyznał wprost, że "wiadomość o śmierci Macieja Chałubińskiego dotarła do urzędników już po fakcie, czyli po podpisaniu stosownego wniosku przez Karola Nawrockiego". Wystosowano również oficjalny komunikat, w którym Kancelaria Prezydenta przyznaje się do braku weryfikacji.
Zaistniała sytuacja ma charakter niezamierzony i wynika z braku przekazania stosownej informacji na etapie procedowania wniosku. Obecnie prowadzone są działania zmierzające do skorygowania zaistniałej sytuacji w ramach obowiązujących procedur
Tłumaczenia urzędników dolały tylko oliwy do ognia, a w sieci natychmiast zawrzało. Internauci bezlitośnie wytykają urzędnikom skrajną niekompetencję, zauważając, że informacja o śmierci profesora była od dawna publiczna i dostępna w Google na dosłownie jedno kliknięcie. Sekcje pod artykułami w mediach społecznościowych kipią od oburzenia, a komentujący wprost piszą, że taki brak komunikacji to "dno i brak szacunku" zarówno dla samej procedury, jak i pamięci zmarłego lekarza.
facebook.com/fundacjakaczkowskiego; sopocianie.muzeumsopotu.pl
CZYTAJ TAKŻE: 10 lat temu zmarł ks. Jan Kaczkowski. Ostatnie słowa kapłana miażdżą serce
Polskie prawo jest bezlitosne. Tytułu profesora nie nadaje się pośmiertnie
Bulwersująca wpadka prezydenta to nie tylko potężny blamaż wizerunkowy, ale także ewidentny błąd prawny. Zgodnie z krajowymi przepisami nadanie tytułu profesora pośmiertnie jest formalnie niemożliwe. Standardowo Karol Nawrocki nadaje zaszczytne tytuły na wniosek gremium, jakim jest Rada Doskonałości Naukowej, po uprzedniej kontrasygnacie prezesa Rady Ministrów. W tym przypadku wszystkie państwowe filtry zawiodły, a zapowiadane przez urzędników działania naprawcze będą musiały doprowadzić do wycofania prawnie wadliwej decyzji.