Łatwogang (23 l.) i Bedoes 2115 dokonali niemożliwego, zbierając ponad 251 milionów złotych na dzieci chore na nowotwory, jednak to nie rekordowa suma stała się tematem numer jeden w sieci. Finał gigantycznej zbiórki na platformie YouTube nagle przerwał przeraźliwy krzyk, a w kadrze zapanował totalny chaos. Zszokowani widzowie wstrzymali oddech, widząc, co właśnie zaczęło rozgrywać się na żywo w mieszkaniu twórcy.
Niebezpieczny incydent na streamie Łatwoganga. Jak nieznajomy wszedł do mieszkania?
W ułamku sekundy radosna atmosfera zamieniła się w prawdziwy koszmar. Podczas gdy Łatwogang oraz Bedoes 2115 prowadzili charytatywną transmisję, rozległ się przeraźliwy krzyk przyjaciółki gospodarza. Dziewczyna wpadła w panikę, widząc, że ktoś usiłuje dostać się do środka przez okno. Sytuacja była o tyle absurdalna i ekstremalnie niebezpieczna, że mieszkanie 23-letniego influencera znajduje się na trzecim piętrze w bloku.
Na twarzach twórców wymalowało się absolutne przerażenie, a tysiące widzów na czacie zamarło z niepokoju. Widmo prawdziwego włamania na żywo brzmiało jak gotowy scenariusz na hollywoodzki thriller. Mężczyzna ostatecznie zdołał wcisnąć się do środka, a zszokowany Łatwogang pospieszył z natychmiastowymi wyjaśnieniami, przerywając milczenie przed kamerą.
Wszedł normalnie po balkonie
To nie jest ustawione...
Kim jest mężczyzna z balkonu? Bedoes 2115 i Łatwogang komentują zajście
Gdy nieznajomy postawił stopę w pokoju, napięcie w pomieszczeniu sięgnęło zenitu. Przyjaciółka influencera wciąż była w głębokim szoku, a Łatwogang i Bedoes 2115 próbowali błyskawicznie ocenić, czy nocny intruz ma złe zamiary. Widzowie przed ekranami spodziewali się najgorszego, wieszcząc dramatyczny finał tej niezapowiedzianej wizyty. Ku ogromnemu zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych, tajemniczy "włamywacz" wcale nie miał na celu rabunku ani ataku.
Po chwili mrożącej krew w żyłach grozy mężczyzna z balkonu przeprosił za zamieszanie i wyznał bez ogródek swoje prawdziwe intencje. Intruz nie mógł ukryć ekscytacji sukcesem całego projektu i wytłumaczył powód swojej kaskaderskiej wspinaczki.
Chciałem wam pogratulować tego filmiku. (…) Nie mogłem się powstrzymać! Przechodziłem tu obok, zobaczyłem i mówię: "No nie!". (…) Nie polecam naśladować.
Wbiłem tutaj, żeby podziękować wszystkim, którzy pomogli i przyczynili się nawet złotówką do sukcesu zbiórki
Gdy najgorsze emocje ostatecznie opadły, Bedoes 2115 zgasił potencjalne zapędy kolejnych śmiałków w swoim stylu. Raper odniósł się do absurdalnej sytuacji z ogromnym dystansem, rzucając ikonicznym wręcz tekstem do potencjalnych rzezimieszków. Jego riposta wywołała salwy śmiechu wśród widzów, skutecznie rozładowując wcześniejszą grozę całego zajścia.
Jest jedna informacja dla wszystkich porywaczy – przez nas te pieniądze nie przechodzą. Mordki, my jesteśmy spłukani!
Zbiórka charytatywna Łatwoganga i Bedoesa 2115. Ile pieniędzy zebrano na raka?
Choć ten mrożący krew w żyłach incydent wywołał prawdziwą burzę w internecie, nie mógł w żaden sposób przyćmić historycznego sukcesu całego wydarzenia. Zakończona 26 kwietnia przed godz. 22.00 transmisja na YouTube zjednoczyła rzeszę Polaków wokół najszlachetniejszego z celów. Zebrano astronomiczne, przekraczające 251 milionów złotych pieniądze dla fundacji, której zadaniem jest kompleksowe wsparcie dzieci chorych na nowotwory. Warto również dodać, że Onet wspiera zbiórkę na bieżąco, szeroko nagłaśniając całą inicjatywę.
Gigantyczna akcja charytatywna trwała przez pełne dziewięć dni, skutecznie angażując największych twórców internetowych, topowe gwiazdy sportu, muzyki i filmu. Przypomnijmy, że bezpośrednią inspiracją dla całego zamieszania był niezwykle mocny utwór, który nagrał Bedoes 2115, zatytułowany „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. To właśnie dzięki zaangażowaniu rapera oraz niespożytej energii, jaką dał z siebie Łatwogang, udowodniono, że polski internet ma potężną moc czynienia realnego dobra.