To zdjęcie już przeszło do historii! Kadr z akcji Łatwoganga ma podbić świat: "Zgłoszę je na World Press Photo"

To zdjęcie już przeszło do historii! Kadr z akcji Łatwoganga ma podbić świat: "Zgłoszę je na World Press Photo"

To zdjęcie już przeszło do historii! Kadr z akcji Łatwoganga ma podbić świat: "Zgłoszę je na World Press Photo"

Fot. Filip Naumienko/REPORTER; instagram.com/latwogang

Łatwogang dokonał niemożliwego, ale cena tego sukcesu wypisana jest na jego twarzy. Podczas gdy cała Polska z zapartym tchem liczyła kolejne miliony dla chorych dzieci, on siedział w ruinie własnego mieszkania. To nie jest cukierkowa opowieść o sukcesie w świetle jupiterów. To brutalnie szczery, mrożący krew w żyłach obraz internetowej rewolucji, która wydarzyła się gdzieś między brudnym biurkiem a stertą opadającego konfetti. Ten jeden kadr obiegł sieć w ułamku sekundy, a teraz ma szansę na najbardziej prestiżową nagrodę fotograficzną na świecie.

Reklama

Jak wygląda zdjęcie Łatwoganga, które trafi do World Press Photo

Ten widok wbija w fotel. 23-letni chłopak, Łatwogang, blady od blasku monitora, siedzi w samym środku cyfrowego tornada, a wokół niego piętrzą się śmieci, które pomogły uratować setki dzieci. To scena, której absolutnie nikt się nie spodziewał po tak radosnej i głośnej zbiórce.

Zmęczenie dosłownie wylewa się z ekranu. Na udostępnionej w sieci fotografii z transmisji charytatywnej widzimy szokujący, chaotyczny krajobraz małej kawalerki. Okno zaklejone jest prowizorycznie szarą taśmą, wszędzie walają się brudne serpentyny, a w centralnym punkcie wisi wymowna kartka z napisem "CISZA NOCNA".

Internauci nie kryją poruszenia i wprost nazywają ten widok mrożącym krew w żyłach świadectwem gigantycznego, ludzkiego poświęcenia. W komentarzach pod dziewiątym ujęciem z serii opublikowanej przez fotografa aż kipi od emocji.

To jest zdjęcie-kandydat do World Press Photo

- jeden z użytkowników platformy X

zdjęcie Łatwoganga 26.04.2026. Warszawa. Latwogang idzie na rekord. Fot. Filip Naumienko/REPORTER

Jak Filip Naumienko dostał się do mieszkania Łatwoganga

To nie była zwykła impreza, to było czyste szaleństwo, którego nikt w tamtej chwili nie kontrolował. W małej kawalerce przewijały się tłumy celebrytów, znanych influencerów i gwiazd muzyki, a przed drzwiami koczowali zdesperowani fotoreporterzy.

Filip Naumienko z agencji East News (Reporter) musiał dosłownie przebijać się przez kordon gwiazd, by zdobyć kadr swojego życia. Fotograf nie gryzł się w język i postawił wszystko na jedną kartę, by dotrzeć do samego serca akcji charytatywnej.

Wcześniej innym mediom udało się oczywiście wejść kamerą i w ten sposób w ogóle wyhaczyłem, że jakieś media tam wchodzą. Stwierdziłem, że to jest prawdopodobnie okazja, żeby tam się dostać. Kiedy przyjechałem ok. godz. 14.00, to już był ten moment, kiedy mówiono: Raczej mediów nie wpuszczamy

- Filip Naumienko

Ten jeden, ryzykowny ruch zmienił wszystko. Wykorzystując chwilowe zamieszanie i ułamek sekundy nieuwagi innych, fotograf dopiął swego.

Kiedy Łatwogang miał wywiad na kamerach na korytarzu, udało mi się tam przejść pod drzwi i zapytać się, czy mogę po prostu wejść. Przedstawiłem się, powiedziałem, z jakiej agencji jestem, pokazałem jakieś swoje media

- Filip Naumienko

Polska fotografia wstrzymuje oddech. Kadr powalczy o prestiżowe nagrody

Polska fotografia dokumentalna rzadko kiedy ma okazję uwieczniać tak skrajne emocje, ukryte w tak małym, zamkniętym pomieszczeniu.

Autor zdjęcia doskonale wie, jak potężnym i brutalnym materiałem dysponuje. Naumienko chce, aby to szokujące zdjęcie Łatwoganga zostało rzucone na pożarcie najbardziej wymagającym ekspertom na całym świecie.

Mam nadzieję, że to zdjęcie jakoś się przedostanie. Oczywiście, planuję zgłosić je zarówno na naszego Grand Pressa, jak i na World Press Photo - tylko na edycję przyszłoroczną, bo tegoroczna została już zakończona i rozwiązana. Natomiast planuję zgłosić zdjęcie bądź zdjęcia, bo jeszcze nie wiem, czy jako reportaż, czy jako pojedyncze - na konkursy

- Filip Naumienko

Ile pieniędzy zebrał Łatwogang na Fundację Cancer Fighters

Liczby zwalają z nóg i odbierają mowę każdemu, kto wciąż wątpił w potęgę społeczności zgromadzonej wokół polskiego internetu. Ten zaledwie 23-letni streamer rozpoczął dziewięciodniową transmisję z zamiarem zebrania 250 tysięcy złotych na rzecz chorych maluchów.

Zbiórka Łatwoganga błyskawicznie przerodziła się jednak w coś, co wymknęło się z jakichkolwiek ram. Kwota rosła z ułamka sekundy na ułamek sekundy, a w szczytowym momencie ten rekordowy stream oglądało jednocześnie 1,5 miliona widzów!

Finał tej internetowej rewolucji to absolutny nokaut, który zapisze się w podręcznikach. Gdy Łatwogang słuchał utworu "Diss na raka" (autorstwa Bedoesa i małej Mai), licznik ostatecznie zatrzymał się na kwocie ponad 251 mln zł zebranych na rzecz Fundacji Cancer Fighters.

Mamy do czynienia z 23-latkiem, który zwrócił uwagę całej Polski na siebie w szczytnym celu i to zadziałało

- Filip Naumienko

Zbigniew Religa i Anna Wajszczuk-Religa. Historia miłości legendarnego specjalisty od serc
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama