Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej: instruktor z.bił 26-latka, a sąsiedzi go bronią. Ekspert wskazuje na jeden wstrząsający szczegół

Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej: instruktor z.bił 26-latka, a sąsiedzi go bronią. Ekspert wskazuje na jeden wstrząsający szczegół

Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej: instruktor z.bił 26-latka, a sąsiedzi go bronią. Ekspert wskazuje na jeden wstrząsający szczegół

canva.com; Wiki Commons

Borys B., 27-letni instruktor strzelectwa, w kwietniu 2026 roku zastrzelił 26-letniego mężczyznę na osiedlu w Bystrzycy Kłodzkiej. Oddał w kierunku ofiary pięć strzałów z legalnie posiadanego karabinu, z czego jeden fatalnie przeciął tętnicę. Choć przepisy mówią wprost o zabójstwie, zbrodnia podzieliła opinię publiczną, a lokalna społeczność nieoczekiwanie staje w obronie sprawcy.

Reklama

Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej. Borys B. wraca na osiedle z karabinem

Borys B. w piątkowy wieczór, 10 kwietnia 2026 roku, wdał się w pierwszą, słowną sprzeczkę z grupą trzech nietrzeźwych mężczyzn. Zamiast załagodzić konflikt i wycofać się do bezpiecznego miejsca, instruktor podjął decyzję, która doprowadziła do fatalnego i krwawego finału. Jak ustaliła prokuratura, oskarżony na moment opuścił osiedle, jednak jego intencją nie było uniknięcie eskalacji agresji.

Przerażające tło tej sprawy nakreślił Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Przedstawiciel organów ścigania zrelacjonował dokładnie wstrząsające detale i to, co wydarzyło się pomiędzy pierwszą kłótnią a tragicznymi w skutkach strzałami:

Po czym on wrócił do domu, zostawił psa, prawdopodobnie wziął ze sobą taki karabinek automatyczny, powrócił na to miejsce z tymi trzema mężczyznami. Doszło do tej drugiej scysji i wtedy właśnie doszło do użycia broni.

Z relacji prokuratury oraz dowodów zgromadzonych przez śledczych wynika, że przed wystrzeleniem serii w kierunku ofiary, podejrzany oddał najpierw jeden strzał ostrzegawczy w powietrze. Policja zatrzymała go chwilę później na schodach jego własnego domu. Mężczyzna miał przy sobie gotówkę, rzeczy osobiste oraz broń. Prokuratura wprost zinterpretowała te działania jako bezpośrednie przygotowanie do ucieczki z miejsca zbrodni.

Stare Miasto - Bystrzyca Kłodzka Stare Miasto - Bystrzyca Kłodzka / Fot. Wiki Commons

CZYTAJ TAKŻE: 17-letni Dominik pomagał kobiecie, stracił obie nogi. Tajemniczy darczyńca ofiarował fortunę na leczenie. Gest Warszawiaka zwala z nóg!

Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej bronią podejrzanego Borysa B.

Borys B. zyskał ogromne i niespodziewane wsparcie w postaci wielu mieszkańców osiedla. Z relacji lokalnej społeczności wynika, że zamordowany 26-latek oraz jego kompani byli znienawidzeni przez sąsiadów i regularnie zakłócali spokój.

Obrona oskarżonego nadaje całej sprawie potężnej, moralnej dwuznaczności i sprawia, że opinia publiczna podzieliła się na dwa obozy. Część osób widzi w aresztowanym ofiarę bezradności systemu, która pękła i z bronią w ręku postanowiła wziąć sprawy we własne ręce.

Monika rubacha - Zdjęcia rodzinne rodziny James Zdjęcia rodzinne rodziny James / Fot. facebook.com/monika.karina.rubacha

CZYTAJ TAKŻE: Drugie oblicze luksusowego życia na Florydzie. Polka odebrała życie dzieciom, gdy mąż zarabiał na "amerykański sen"

Wyniki sekcji zwłok 26-latka. Ekspert ocenia działania instruktora

27-letni Borys B. nie dał swojej ofierze żadnych szans na przeżycie. Obraz obrażeń, jakich doznał 26-letni mężczyzna, był przerażający i nie pozostawiał lekarzom medycyny sądowej złudzeń co do szans na ratunek. Na ciele zmarłego stwierdzono łącznie pięć ran postrzałowych. Obrażenia były niezwykle rozległe i obejmowały kluczowe dla życia narządy. Biegli przeprowadzający sekcję zwłok zrekonstruowali ostatnie chwile życia ofiary, a prokurator Pindera przedstawił ustalenia medyków.

To są dwie rany kończyn dolnych w górnej części, dwie rany — brzucha i podbrzusza i jedna rana w okolicach klatki piersiowej. W tej ostatniej nastąpiło przecięcie jednej z tętnic, co skutkowało praktycznie natychmiastowym zgonem. Jedna z ran w brzuchu była zagrażająca życiu.

Fakt, że sprawca był zawodowym instruktorem strzelectwa i posiadał legalne pozwolenie na broń palną, wywołał ogólnopolską dyskusję o granicach obrony koniecznej. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy stanowczo odrzuciła taką narrację, stawiając mu zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Kategorycznej oceny postawy oskarżonego dokonał Marek Dyjasz, były oficer policji i ekspert kryminalny.

W tym przypadku zostały złamane wszystkie ustawowe znamiona obrony koniecznej. Fakt, że podejrzanego poniosły emocje i gniew, w żaden sposób go nie usprawiedliwia.

Majowa decyzja Sądu Okręgowego w Świdnicy. Areszt dla Borysa B. utrzymany

Borys B. doczekał się prawnej kontynuacji swojej sprawy zaledwie kilka tygodni po tragicznych wydarzeniach z kwietnia. W środę, 6 maja 2026 roku, Sąd Okręgowy w Świdnicy pochylił się nad zażaleniem obrońców na zastosowany wobec instruktora areszt tymczasowy.

Adwokaci oskarżonego próbowali podważyć konieczność ścisłej izolacji swojego klienta, wnioskując o uchylenie najsurowszego ze środków zapobiegawczych. Sąd Okręgowy jednak, po kilkugodzinnej naradzie, nie miał w tej kwestii żadnych wątpliwości. Zażalenie obrońców zostało oddalone, co oznacza, że decyzja o tymczasowym aresztowaniu została utrzymana w mocy. Mężczyzna będzie oczekiwał na swój proces w zamknięciu, z dala od osiedla, które stało się areną dramatu.

Natalia Kukulska pokazała "stos" archiwalnych zdjęć córki. Internauci przecierają oczy: "Cała babcia Ania" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/natalia.kukulska
Reklama
Reklama