Alicja Szemplińska wywalczyła historyczny awans do finału Eurowizji 2026, fundując widzom potężną dawkę emocji. Znakomity wokal i niezwykłe wykonanie utworu "Pray" zyskały fenomenalnie pozytywne oceny widzów. Reprezentantka Polski, którą ogłoszono jako dziesiąte, całkowicie ostatnie państwo awansujące, zapisała się w pamięci fanów prezentacją o rozmachu godnym zeszłorocznego konkursu w Malmö.
Polska w finale Eurowizji 2026. Triumf po długich latach
Alicja Szemplińska czekała na ten wyjątkowy moment na scenie aż sześć lat. W 2020 roku wokalistka miała pojechać w polskich barwach do Rotterdamu, jednak tamta edycja konkursu została z powodu pandemii odwołana. Po latach wraca na sam szczyt, a jej zjawiskowy występ podczas pierwszego półfinału udowadnia, że prawdziwy talent jest nie do zatrzymania.
Podczas wiedeńskiej nocy artystka wystąpiła z utworem "Pray" jako czternasta uczestniczka w kolejności. Ogromne wrażenie robiła sama scenografia – ważnym elementem polskiego występu była duża, pochyła platforma w formie rampy, po której poruszali się wykonawcy. Na scenie głównej wspierało ją czterech znakomitych tancerzy: Oskar Borkowski, Włodzimierz Kołobycz, Krystian Rzymkiewicz oraz Stefano Silvino.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wyniki półfinału Eurowizji 2026. Ogromne napięcie do samego końca
Gospodarzami tegorocznego święta muzyki w Wiedniu zostali Victoria Swarovski oraz Michael Ostrowski. Napięcie związane z awansem było podwójne, ponieważ w 2026 roku do systemu oceniania w półfinałach – obok głosowania samych widzów – powróciło również profesjonalne jury. Z tego powodu ogłoszenie państw kwalifikujących się do wielkiego finału śledzono z mocno wstrzymanym oddechem.
Z pierwszego półfinału dalej mogło wejść wyłącznie 10 państw. Początkowo prowadzący wyczytywali kolejne kraje: Grecję, Finlandię, Belgię, Szwecję, Mołdawię, Izrael, Serbię, Chorwację oraz Litwę. Polska ostatecznie zdobyła upragniony bilet, a jej radosny awans został ogłoszony jako absolutnie ostatni, wywołując wybuch euforii.
Zrobiliśmy to! Naprawdę to zrobiliśmy! Tyle ciężkiej pracy, tyle przygotowań i w końcu to mamy. Dziękuję wszystkim, wszystkim za wsparcie i za głosy, całej Polonii która dzielnie wspierała mnie przez cały ten okres do dzisiaj. To nie koniec starań — przed nami finał, w którym damy z siebie jeszcze więcej!
— wyznała wzruszona do łez w wypowiedzi dla TVP tuż po ogłoszeniu wyników.
Michał Szpak nie gryzie się w język. Skandal i okrzyki na widowni w Wiedniu
Nie zabrakło jednak potężnych kontrowersji, które wprawiły organizatorów w osłupienie. Podczas występu reprezentanta Izraela, No'ama Bettana, hala Wiener Stadthalle zatrzęsła się od okrzyków "Free Palestine". Publiczność bez żenady dała wyraz swojemu oburzeniu, co było pokłosiem wcześniejszego bojkotu — z udziału w tegorocznym konkursie zrezygnowało aż pięć państw, w tym Holandia i Hiszpania.
Zjawiskowe przejście Polski do głównego etapu turnieju spotkało się z kolei z natychmiastową lawiną gorących reakcji. W sieci wrze od komentarzy zachwyconych internautów oraz gwiazd rodzimego show-biznesu. W wyjątkowo emocjonalny sposób do sprawy odniósł się reprezentant naszego kraju z 2016 roku, znany z bezpośredniości Michał Szpak.
F*****g awesome! Aaaa
— napisał w mediach społecznościowych wyraźnie zachwycony Michał Szpak, komentując nagranie z występu Polki.
Eurowizja to rzecz jasna nie tylko podniosłe łzy wzruszenia, ale też kultowy, cięty dowcip, na który zawsze możemy liczyć.
Nie wiem, jak dla państwa, ale dla mnie to będą trzy minuty higieny ucha.
— stwierdził Artur Orzech na antenie, w swoim stylu punktując prezentację Portugalii.
Pewne jest jedno – polscy fani już zacierają ręce przed sobotnim starciem. Awans Alicji Szemplińskiej wywalczony w takich pięknych okolicznościach daje potężne nadzieje na znakomity wynik naszej reprezentantki.