Agnieszka Chylińska rzadko dzieli się prywatnością, jednak to starszy o trzy lata brat Wawrzyn mocno wpłynął na jej życiową ścieżkę. Mężczyzna jest dziś uznanym perkusistą heavymetalowym i na stałe mieszka w Stanach Zjednoczonych z żoną Angeliką i synkiem. Rodzeństwo łączy pasja do muzyki, ale ich dzieciństwo skrywa niezwykle bolesną przeszłość, która doprowadziła wokalistkę na skraj wytrzymałości psychicznej.
Kim jest Wawrzyn Chyliński i gdzie obecnie mieszka
Wawrzyn Chyliński to o trzy lata starszy brat słynnej wokalistki, a rodzicami rodzeństwa są Barbara i Andrzej Chylińscy. Mężczyzna od wielu lat jest związany z ciężkimi brzmieniami i z powodzeniem rozwija swoją karierę jako profesjonalny perkusista heavymetalowy. W przeszłości współpracował z takimi uznanymi w mrocznym środowisku zespołami jak Against the Plagues oraz Damnation. Środowisko muzyczne zna go przede wszystkim z jego scenicznego wizerunku, ponieważ na co dzień Wawrzyn używa artystycznego pseudonimu "Varyen".
Obecnie brat piosenkarki przebywa na stałe w Stanach Zjednoczonych, gdzie buduje swoje życie z dala od polskiego show-biznesu. To właśnie za oceanem Wawrzyn założył własną rodzinę — dzieli codzienność z żoną Angeliką, z którą wychowuje synka. Z informacji prasowych wynika, że w styczniu ubiegłego roku muzyk podjął decyzję o wyprowadzce z chłodnego Chicago i ostatecznie przeniósł się na słoneczną Florydę.
Facebook Wawrzyn Varyen Chylinski
Muzyczny wpływ brata na karierę wokalistki
Agnieszka Chylińska niejednokrotnie podkreślała, że to właśnie starszy brat zaraził ją miłością do rockowej muzyki i bezkompromisowego brzmienia. Zanim wokalistka odnalazła swój drapieżny styl sceniczny, w jej pokoju królowały zupełnie inne klimaty. To Wawrzyn przyniósł do domu pierwsze ciężkie płyty, które na zawsze zmieniły muzyczny gust oraz kierunek rozwoju przyszłej gwiazdy. Jak wspominała artystka, jej brat bardzo mocno akcentował swój bunt — fascynował się okultyzmem i jako młody muzyk przekonywał, że "neguje wszystko i wszystkich".
W książce "Chylińska o sobie samej" wokalistka bardzo dokładnie opisała proces tej życiowej transformacji. Wspominała tam, jak ogromny autorytet stanowił dla niej starszy brat i jak silnie na nią oddziaływał. Sama Agnieszka Chylińska przyznała w swoich wspomnieniach, że wręcz podziwiała jego niezachwianą pewność siebie.
Niezależny, wszystkowiedzący. Już „Varien”, a nie Wawrzyniec. Pod jego wpływem zrywałam ze ściany plakaty Modern Talking, Michaela Jacksona, a zaczęłam słuchać Iron Maiden i Led Zeppelin.
Facebook Wawrzyn Varyen Chylinski
Trudne relacje i bolesne wyznanie gwiazdy
Agnieszka Chylińska długo ukrywała fakt, że relacja ze starszym bratem była niezwykle burzliwa i naznaczona ogromnym cierpieniem psychicznym. W książce "Chylińska o sobie samej" piosenkarka zdecydowała się na w pełni szczere, ale zarazem niezwykle bolesne rozliczenie z trudną przeszłością. Przyznała wprost, że domowe konflikty i poczucie braku wsparcia doprowadzały ją do rozpaczy. W kontekście tego, że dziś artystka na co dzień mierzy się z niezwykle trudnym wychowywaniem dzieci "szczególnej troski", jej dramatyczne wyznania o braku oparcia w rodzinie uderzają ze zdwojoną siłą.
Piosenkarka podzieliła się wstrząsającym wyznaniem na temat swojego ówczesnego stanu emocjonalnego, kiedy to poczuła się kompletnie bezradna i opuszczona przez najbliższych.
Pierwszy raz chciałam skończyć ze sobą właśnie po kłótni z bratem. Poczułam, że nikt mnie nie broni. Nie mogłam nic powiedzieć mamie, bo była strasznie nerwowa i od razu rzuciła, by się na nas dwoje. Miałam do nich straszny żal, że nic nie kumają.
Po latach rodzeństwu udało się w końcu odbyć trudną, życiową rozmowę, która pozwoliła im oczyścić atmosferę z dawnych żalów. Wokalistka wyznała, że zebrała w sobie siłę, by wyrzucić z siebie skrywane przez lata emocje. Agnieszka Chylińska dała swojemu bratu jasno do zrozumienia, jak bardzo potrzebowała jego bezwarunkowej miłości, a nie rygorystycznych ocen.
Jestem już po wielu bardzo dojrzałych nareszcie i bolesnych rozmowach z moim bratem, w których mu wykrzyczałam, żeby mnie kochał właśnie za to, że jestem na świecie, żeby przestał dawać mi jakieś punkty za to, że jestem wedle jego obrazu i upodobań.