Marek Piekarczyk nie ma co liczyć na spokojną starość pod palmami, jeśli zamierza polegać wyłącznie na państwowym systemie ubezpieczeń. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyliczył muzykowi prognozowane świadczenie na zawrotną kwotę 7,77 zł miesięcznie, która po głośnej urzędowej waloryzacji urosła do 8,83 zł. Wokaliście pozostało jedynie potraktować oficjalne pismo jako swoiste dzieło sztuki współczesnej.
Ile wynosi emerytura Marka Piekarczyka?
Marek Piekarczyk przez lata dawał z siebie na scenie wszystko, jednak jego relacje z krajowym systemem ubezpieczeń wyglądały zgoła inaczej. Życie rockmana bez wątpienia rządzi się swoimi prawami – wypełnione jest trasami koncertowymi, uwielbieniem tłumów i wielkimi przebojami, ale rzadko idzie w parze z pilnowaniem urzędowych składek. Brak comiesięcznych przelewów na fundusz ostatecznie musiał doprowadzić do wyliczeń, które brzmią jak kiepski żart.
W wywiadzie udzielonym na przełomie 2021 i 2023 roku wokalista postanowił otwarcie poruszyć temat swoich finansów. Artysta ujawnił wówczas treść otrzymanego z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zawiadomienia o wysokości jego prognozowanego świadczenia. Kwota 7,77 złotych miesięcznie przypominała raczej cenę pojedynczego pączka w cukierni niż budżet na jesień życia, ale muzyk podszedł do sprawy z ogromnym dystansem.
"Nigdy nie będę na emeryturze, może dlatego, że nie płacę składek na fundusze emerytalne. Płacę natomiast składki do ZUS. Niedawno dostałem zawiadomienie, że jeśli teraz przeszedłbym na emeryturę, to wypłacano by mi co miesiąc 7 złotych 77 groszy. Oprawiłem ten list w ramkę i powiesiłem na ścianie" — zdradził Marek Piekarczyk.
Marek Piekarczyk i waloryzacja emerytury w ZUS
Marek Piekarczyk mógł jednak liczyć na hojność urzędników, gdy nadszedł czas państwowych podwyżek. W marcu 2023 roku w całej Polsce przeprowadzono bowiem ustawową waloryzację świadczeń emerytalnych. Mechanizm ten miał z założenia pomóc seniorom w walce z kosztami życia i zrekompensować negatywne skutki galopującej w kraju inflacji.
System zadziałał bezbłędnie i nie pominął rockmana. W wyniku waloryzacji z marca 2023 roku, prognozowana emerytura artysty wzrosła o całe 1,13 zł. Dzięki tej urzędowej interwencji ostateczna kwota osiągnęła pułap 8,83 zł miesięcznie. To astronomiczna nadwyżka w postaci nieco ponad jednej złotówki, za którą można poszaleć co najwyżej w dziale z pieczywem, co doskonale obnaża absurdy urzędowych tabel.
Emerytury polskich gwiazd: Ile dostają Rynkowski i Cugowski?
Marek Piekarczyk absolutnie nie jest jedynym przedstawicielem polskiego show-biznesu, który musi mierzyć się z widmem niezwykle chudych lat. W najnowszym zestawieniu porównano świadczenia emerytalne różnych rodzimych artystów. Chociaż koledzy po fachu otrzymują przelewy z wyższą liczbą cyfr, ich finanse również nie powalają na kolana.
Ze wspomnianego raportu wynika, że Ryszard Rynkowski wypracował świadczenie na poziomie około 1377 zł, a Krzysztof Cugowski może liczyć na zaledwie 1722 zł. Niewiele lepiej wypada to w przypadku gwiazd estrady – Alicja Majewska i Majka Jeżowska otrzymują świadczenia w wysokości około 1000 zł. Biorąc pod uwagę dawne gwiazdorskie stawki, państwowe przelewy prezentują się wyjątkowo skromnie.
W aktualnym raporcie dotyczącym świadczeń artystów pojawił się również cenny komentarz na temat obecnej sytuacji życiowej wokalisty TSA. Artysta udowadnia, że groszowe wyliczenia ani trochę nie spędzają mu snu z powiek, a on sam wcale nie zamierza zwalniać tempa na scenie.
"Bozia mnie kocha i nie odbiera mi możliwości. Wprost przeciwnie, dostaję więcej. Jestem stary już dziadek i już nie mogę biegać. Kiedyś biegłem półtorej minuty na dworzec, teraz trzy" — podsumował z humorem Marek Piekarczyk.