Mroczne ustalenia ws. wypadku Łukasza Litewki. Śledczy sprawdzili telefon i mówią wprost: "To kluczowy ślad"

Mroczne ustalenia ws. wypadku Łukasza Litewki. Śledczy sprawdzili telefon i mówią wprost: "To kluczowy ślad"

Mroczne ustalenia ws. wypadku Łukasza Litewki. Śledczy sprawdzili telefon i mówią wprost: "To kluczowy ślad"

instagram.com/teamlitewka

Łukasz Litewka zmarł tragicznie 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej po tym, jak w jego rower uderzyło rozpędzone mitsubishi. Po miesiącach niepewności prokuratura ujawniła wstrząsające wyniki sekcji zwłok oraz analizę telefonów uczestników dramatu. Okazuje się, że 36-letni poseł w chwili zderzenia prowadził rozmowę, a śledczy musieli precyzyjnie sprawdzić, czy parlamentarzysta nie złamał przepisów.

Reklama

Przyczyna śmierci Łukasza Litewki. Biegli opisali mechanizm tragedii

36-letni Łukasz Litewka poruszał się rowerem ulicą Kazimierzowską. To właśnie na tej trasie, łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem, doszło do fatalnego w skutkach zderzenia. Przekazana w ostatnich dniach maja opinia po sekcji zwłok pozwoliła precyzyjnie ustalić bezpośrednią przyczynę zgonu.

Masywne obrażenia doprowadziły do lawinowej utraty krwi. Mimo natychmiastowej pomocy, życia parlamentarzysty nie udało się uratować.

Doszło do uszkodzenia kluczowych arterii, zwłaszcza w obrębie kończyny dolnej, co doprowadziło do wykrwawienia.

— wyjaśnia Bartosz Kilian.

Największym wyzwaniem dla organów ścigania pozostaje odtworzenie dokładnego przebiegu zdarzenia. Mimo szeroko zakrojonych działań, nie udało się odnaleźć bezpośredniego obserwatora momentu uderzenia pojazdu w rowerzystę.

Musimy pamiętać o jednej kluczowej rzeczy: w tej sprawie nie występują naoczni świadkowie zajścia. Nie mamy więc bezpośredniej relacji pochodzącej od osoby, która nie byłaby w żaden sposób zainteresowana wynikiem tego postępowania.

— zaznacza rzecznik sosnowieckiej prokuratury.

Łukasz Litewka w sejmie facebook.com/llitewka

Analiza telefonu kierowcy i zachowanie posła przed wypadkiem

Śledczy zbadali krew 57-letniego kierowcy mitsubishi. Chcieli wykluczyć wpływ używek na jego zachowanie na drodze. Analiza nie wykazała obecności substancji psychoaktywnych, leków ani żadnych innych środków zaburzających zdolności motoryczne i percepcję. Mężczyzna siedzący za kierownicą był całkowicie trzeźwy.

W centrum uwagi znalazły się również urządzenia elektroniczne. U schyłku miesiąca przedstawiciel śledczych przekazał rezultaty prac biegłych, którzy wzięli pod lupę aparat komórkowy podejrzanego, by wykluczyć ewentualną dekoncentrację.

Nie stwierdzono, żeby ten telefon był użytkowany w momencie wypadku. W tym momencie, który bezpośrednio poprzedzał zetknięcie z pokrzywdzonym, nie stwierdziliśmy po prostu takich śladów.

— relacjonuje Bartosz Kilian.

Dane teleinformatyczne rzuciły światło na zachowanie samego poszkodowanego. Z ustaleń wynika, że Litewka prowadził rozmowę telefoniczną, używając do tego słuchawki. Instytucja ta poinformowała, że takie zachowanie nie stanowiło naruszenia przepisów ruchu drogowego.

57-letni kierujący mitsubishi usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Opuścił on areszt 28 kwietnia po wpłaceniu 40 tysięcy złotych poręczenia majątkowego, a kilkanaście dni później, 12 maja, Sąd Okręgowy w Sosnowcu uchylił wobec niego wszystkie środki zapobiegawcze.

kondukt żałobny łukasza litewki AKPA

Pożar na grobie posła w Sosnowcu. Poruszający widok na cmentarzu

Emocje wokół śmierci młodego polityka nie gasną, a niedawne wydarzenia na cmentarzu w Sosnowcu tylko potęgują smutek bliskich. 27 maja na grobie Łukasza Litewki wybuchł pożar, który strawił wiązanki i znicze. Jak ustalono, ogień nie był wynikiem celowego działania – to silny wiatr przewrócił palący się lampion na wyschnięte kwiaty.

Pogrzeb Łukasza Litewki
Źródło: Kancelaria RP
Reklama
Reklama