Doda chciała z hukiem eksmitować sąsiadkę z hotelu. Nie wiedziała, że to znana gwiazda

Doda chciała z hukiem eksmitować sąsiadkę z hotelu. Nie wiedziała, że to znana gwiazda

Doda chciała z hukiem eksmitować sąsiadkę z hotelu. Nie wiedziała, że to znana gwiazda

instagram.com/natalia.kukulska | instagram.com/dodaqueen

Doda wywołała ogromne poruszenie za kulisami 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Gwiazda, która swoim występem otwierała tegoroczną edycję imprezy, zażądała w hotelowej recepcji natychmiastowej eksmisji lokatora z sąsiedniego pokoju. Piosenkarka chciała zapewnić sobie absolutną ciszę przed wyjściem na scenę, nieświadoma, że za ścianą nocuje Natalia Kukulska. Finał tego hotelowego dramatu zaskoczył wszystkich.

Reklama

Natalia Kukulska nagrała krzyki Dody w hotelu

Natalia Kukulska postanowiła uciąć sobie popołudniową drzemkę w hotelu dla gwiazd. Podczas opolskich występów w czerwcowy weekend, obie wokalistki zajęły pokoje obok siebie. Zmęczona wielogodzinnymi próbami piosenkarka marzyła tylko o chwili wytchnienia, ale los miał dla niej zupełnie inny scenariusz. Sąsiadka zza ściany uznała bowiem, że cztery ściany to doskonałe miejsce na intensywną wokalną rozgrzewkę. Ostatecznie Natalia Kukulska nagrała i opublikowała w mediach społecznościowych wideo. Piosenkarka udokumentowała w ten sposób głośne ćwiczenia wokalne Dody, które zakłóciły jej popołudniową drzemkę.

"Gdy próbujesz sobie zrobić drzemkę po próbie, a obok mieszka Doda. Ja to szanuję, rozumiem, pozdrawiam. Każdy musi się rozśpiewać, to nieważne, że inni chcą pospać. Jak skowronek" — skomentowała z przekąsem Natalia Kukulska na nagraniu opublikowanym na Instagramie podczas festiwalu w Opolu, na którym wyraźnie słychać śpiew Dody za ścianą.

Natalia Kukulska z córką na ściance AKPA

Powody, dla których Doda żądała natychmiastowej eksmisji sąsiada z hotelu

Doda bardzo rygorystycznie podchodzi do swojego wolnego czasu i higieny pracy przed każdym wyjściem na scenę. Zanim w ogóle doszło do słynnego minikoncertu na korytarzu, w głowie wokalistki narodził się iście bezkompromisowy plan. Piosenkarka najpierw próbowała doprowadzić do „eksmisji” lokatora z sąsiedniego pokoju hotelowego, nie wiedząc jeszcze, że zajmuje go Natalia Kukulska. Gwiazdorskie fanaberie zderzyły się z twardą rzeczywistością opolskiego obiektu, co przyniosło dość komiczny obrót spraw. Diwa chciała bezlitośnie wyeliminować potencjalne hałasy, po czym ze zdumieniem odkryła, że za ścianą mieszka inna legenda rodzimej estrady.

Doda bez owijania w bawełnę przyznaje, że w kwestii wypoczynku nie zna litości. Gwiazda wymaga od hoteli standardów, które dla wielu mogą wydać się ekstremalne.

"Ja jestem delikatnie mówiąc trochę psychopatką, jeżeli chodzi o ciszę nocną i w ogóle o ciszę, ponieważ muszę spać te 9-10 godzin i jak przyjeżdżam do hotelu, to otaczam się pokojami moich znajomych" — wyznała Doda.

"Przyjechałam do Opola i prawie mi się udało, ale pokój obok już mieszkał ktoś inny. Chciałam go wyeksmitować, ale się nie udało. Pani mówi, że ta osoba już mieszka od paru dni, a ja mówię: no ale kto? – No pani Natalka. – Kukulska? – No tak, pani Kukulska, a ja mówię: nie, no to spoko, ona na pewno nie będzie imprezować." — opowiadała rozbawiona Doda. W swoich mediach społecznościowych opisała w ten sposób moment dowiedzenia się, kto zajmuje sąsiedni pokój.

Doda komentuje aferę w Opolu i tłumaczy swoje zachowanie

Doda po kilku dniach postanowiła odnieść się do całej sytuacji i z charakterystycznym dla siebie wdziękiem domknąć ten temat. Ironia losu uderzyła ze zdwojoną siłą, bowiem gwiazda najpierw domagała się od obsługi hotelu absolutnej ciszy, a ostatecznie to ona sama zafundowała wszystkim darmowy występ na pełnej głośności. Zderzenie dwóch diw pod jednym dachem zaowocowało bez wątpienia najzabawniejszą zakulisową anegdotą festiwalu w Opolu. Piosenkarka z ogromnym dystansem skomentowała swoje zachowanie, ujawniając, że afera wcale jej nie zezłościła, a samą "poszkodowaną" namawiała do publikacji wideo.

"Myślę sobie: będzie spokój, cisza. Na bank. Prześpię to jakoś, dam radę, po czym od**bałam jej taką operę stulecia w biały dzień. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że to było po obiedzie i trwało 10 minut. Musiałam się rozśpiewać. Ja sama powiedziałam Natalce: Ty musisz to wrzucić, nikt się nie potrafi tak drzeć, jak stare prześcieradło." — podsumowała 8 czerwca Doda. W ten sposób piosenkarka przyznała się do hałasowania i opisała swoją reakcję na hitowe nagranie Kukulskiej.

Doda w fikuśnych koronkach świeci pośladkami na festiwalu w Opolu. Fani zniesmaczeni: "Zupełny brak wstydu" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama