Maja Chwalińska dostaje przerażające groźby. Finalistka Roland Garros przerywa milczenie: "Zaczęło się, gdy miałam 17 lat"

Maja Chwalińska dostaje przerażające groźby. Finalistka Roland Garros przerywa milczenie: "Zaczęło się, gdy miałam 17 lat"

Maja Chwalińska dostaje przerażające groźby. Finalistka Roland Garros przerywa milczenie: "Zaczęło się, gdy miałam 17 lat"

AKPA

Maja Chwalińska ma za sobą najbardziej spektakularny moment w dotychczasowej karierze zawodowej. To przede wszystkim wspaniałe dotarcie do finału prestiżowego turnieju Roland Garros w Paryżu. Gigantyczny awans na 21. pozycję w rankingu WTA to osiągnięcie, o którym marzy każdy sportowiec. We wtorkowy poranek utalentowana zawodniczka gościła w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie w niezwykle poruszającym wywiadzie opowiedziała o ciemnych stronach swojego sukcesu.

Reklama

Finał w Paryżu i gigantyczne pieniądze na koncie

Wielka gwiazda polskiego tenisa, 24-letnia Chwalińska, zachwyciła cały sportowy świat. Na paryskich kortach dotarła aż do wielkiego finału turnieju wielkoszlemowego. Choć w decydującym starciu musiała uznać wyższość rosyjskiej rywalki Mirry Andriejewy, sam udział w tym prestiżowym pojedynku to historyczne osiągnięcie, za którym idą ogromne gratyfikacje finansowe.

Za swój wybitny występ Maja Chwalińska otrzymała astronomiczną premię. Mowa tu o kwocie co najmniej 1,4 miliona euro brutto, co w przeliczeniu daje około 6 milionów złotych. Po uregulowaniu wszystkich niezbędnych zobowiązań podatkowych we Francji, na konto polskiej zawodniczki ostatecznie trafi blisko 770 tysięcy euro (około 3 miliony złotych).

Maja Chwalińska z managerem na Okęciu Na zdj.: Maja Chwalińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Dramatyczne wyznanie o groźbach śmierci w telewizji śniadaniowej

Maja Chwalińska we wtorkowy poranek odwiedziła warszawskie studio programu śniadaniowego. Opowiedziała w nim o ogromnym ciężarze, jaki od lat dźwiga poza kortem. Wizyta miała niezwykle sentymentalny początek. Gdy zawodniczka pojawiła się na antenie TVN po raz pierwszy jako 16-latka, obiecała Marcinowi Prokopowi, że wróci na kanapy po zakwalifikowaniu się do turnieju wielkoszlemowego.

Słowa dotrzymała, jednak rozmowa szybko nabrała niezwykle poważnego charakteru. Tenisistka przyznała, że od 17. roku życia regularnie otrzymuje wiadomości od agresywnych internautów. Pojawiają się wśród nich nawet groźby śmierci, które spływają niezależnie od tego, na jakim szczeblu rozgrywek aktualnie startuje.

Tak naprawdę każdy tenisista je dostaje, niezależnie od szczebla. U mnie zaczęło się to, kiedy miałam 17 lat. Zdaję sobie sprawę, że teraz będzie tego więcej, bo porażek też będzie dużo. Mam nadzieję, że jestem na tyle dojrzałą osobą, żeby sobie z tym poradzić.

W telewizyjnym studiu nie zabrakło również łez. Kiedy prowadzący zaprezentowali zawodniczce archiwalne nagrania, na których mogła zobaczyć siebie samą sprzed lat, z trudem szukała słów. Zapytana, co powiedziałaby sobie samej sprzed lat, odpowiedziała poruszająco:

Ciężko mi, tak szczerze mówiąc, powiedzieć, co bym jej powiedziała. To wszystko stało się po coś, potrzebowałam przez to przejść. Nic bym nie powiedziała, tylko ją przytuliła. Może powiedziałabym, że wszystko będzie okej.

Trudna walka z depresją. Poruszające słowa matki

Za tymi lakonicznymi, ale potężnymi słowami Chwalińskiej kryje się ogromny dramat zdrowotny. Zanim nadeszły paryskie triumfy, w 2021 roku doskonale rozwijająca się kariera sportsmenki została nagle wstrzymana. Zawodniczka musiała ogłosić oficjalną przerwę w startach, a powodem była ciężka, wyczerpująca walka z depresją. Jak się później okazało, chorowała w samotności już od końca 2019 roku. W walce o powrót na szczyt Chwalińską wspierała sama Iga Świątek, która przed finałem opublikowała w sieci wymowne: „JAZDA!”.

Ten niesamowicie mroczny czas pozostawił trwały ślad w pamięci jej najbliższych. Tuż przed wielkim finałem redakcja połączyła się z matką Mai Chwalińskiej. Kobieta relacjonowała nastroje prosto z Paryża i wróciła wspomnieniami do dramatycznych dni.

Próbowaliśmy rozmawiać, wszyscy próbowali, ale depresja jest taką chorobą podstępną. To były ciężkie czasy, ale już, całe szczęście, mamy to za sobą. Nie życzę nikomu, żadnym rodzicom, żeby musieli przez to przechodzić.

Historia Chwalińskiej pokazuje, że powrót na szczyt jest możliwy nawet po najtrudniejszych przejściach, a ranking WTA na poziomie 21. miejsca jest tego najlepszym przypieczętowaniem.

Maja Chwalińska kroczy pod TVN w eskorcie postawnych przystojniaków. Widzowie zniesmaczeni pytaniami prowadzących [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama