Robert Lewandowski zamówił kebaba na Saskiej Kępie, a potem karta została odrzucona. Internauci bez litości: "Zjadł i nie zapłacił?" [wideo]

Robert Lewandowski zamówił kebaba na Saskiej Kępie, a potem karta została odrzucona. Internauci bez litości: "Zjadł i nie zapłacił?" [wideo]

Robert Lewandowski zamówił kebaba na Saskiej Kępie, a potem karta została odrzucona. Internauci bez litości: "Zjadł i nie zapłacił?" [wideo]

screen TikTok/Bagi

Robert Lewandowski i Piotr Hancke, czyli słynny Łatwogang, wywołali sensację w samym sercu Warszawy. W poniedziałek, 8 czerwca 2026 roku, kapitan reprezentacji Polski pojawił się w kultowym barze Efes, by dotrzymać obietnicy danej podczas rekordowego streamu, na którym zebrano 280 milionów złotych. Zwyczajne zamówienie lawasza zakończyło się niespodziewaną wpadką przy terminalu, a nagranie z "pustym kontem" milionera błyskawicznie stało się hitem internetu.

Reklama

Robert Lewandowski i Łatwogang na kebabie w Warszawie

Robert Lewandowski pokazał w poniedziałek, że ma do siebie dystans. Piłkarz odwiedził lokal Efes w towarzystwie influencerów Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego oraz Piotra Hancke. Słynna trójka postanowiła ominąć drogie restauracje i zjeść razem tradycyjny fast food.

Kapitan naszej reprezentacji zdecydował się na klasyczne zamówienie. Poprosił o kebab w lawaszu z małą ilością mieszanego sosu. Gdy zaintrygowany Mikołaj Bagiński dopytywał, czy w słonecznej Barcelonie zawodnik również sięga po tego typu jedzenie, odpowiedź była jednoznaczna.

Nie, tylko w Polsce.

Wyjaśnił krótko uśmiechnięty piłkarz. Gwiazdor udowodnił w ten sposób, że niektóre potrawy smakują najlepiej w ojczyźnie. Fani zebrani w lokalu z pewnością docenili to szczere wyznanie.

Dlaczego karta Roberta Lewandowskiego nie zadziałała w budce z kebabem?

Prawdziwa komedia rozegrała się w momencie opłacania rachunku, gdy ku zaskoczeniu zgromadzonych karta płatnicza multimilionera została odrzucona przez system. Sportowiec błyskawicznie zaczął żartować, że najzwyczajniej w świecie brakuje mu środków na koncie. To wyznanie mocno rozbawiło całe towarzystwo. Sytuację uratował Łatwogang. Influencer bez wahania zapłacił za wszystkich z własnej kieszeni.

Spotkanie przy wspólnym stoliku było również okazją do rozmów o karierze zawodnika. Z początkiem czerwca bieżącego roku sytuacja napastnika wciąż nie jest jasna. Jego umowa z Barceloną wygasa już pod koniec czerwca. Bagi wpadł na szalony pomysł, by oficjalne ogłoszenie transferu do nowego klubu odbyło się właśnie w budce z jedzeniem.

To byłoby mega zajebiste... Jakbym wiedział.

Mówił rozbawiony kapitan reprezentacji, odnosząc się do swojej sportowej przyszłości. Taka niecodzienna sceneria z pewnością przeszłaby do historii piłkarskich transferów. Kibice muszą jednak jeszcze chwilę poczekać na ostateczną decyzję napastnika.

Charytatywny stream Łatwoganga w kwietniu 2026 roku

Wspólne czerwcowe wyjście na Saską Kępę to w rzeczywistości obiecany finał wspaniałej akcji, która rozegrała się kilka miesięcy wcześniej. W kwietniu Łatwogang poprowadził imponującą, trwającą dziewięć dni charytatywną transmisję na żywo. Internauci zmobilizowali siły i wpłacili gigantyczną sumę ponad 280 milionów złotych na rzecz fundacji Cancer Fighters. To fundacja niosąca pomoc dzieciom z chorobami nowotworowymi.

Wydarzenie odbiło się szerokim echem w polskich mediach i przyciągnęło uwagę największych gwiazd. Robert i Anna Lewandowscy wsparli szczytny cel ogromną kwotą 1 miliona złotych. Do licytacji dołożyli też wartościowe pamiątki, m.in. koszulkę "Dumy Katalonii". To właśnie podczas tamtego kwietniowego spotkania online zapadła decyzja o kulinarnym wyjściu z internetowymi twórcami.

Jak coś polecicie, no to spoko, pójdę zjeść.

Takie słowa padły z ust piłkarza podczas transmisji. Robert Lewandowski dotrzymał obietnicy w wielkim stylu. Ta niezwykła historia udowadnia, że nawet największe gwiazdy potrafią pozytywnie zaskoczyć luźnym podejściem do życia.

Kulisy nowej akcji Łatwoganga. Co tak naprawdę dzieje się poza kamerami? [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama