Maja Chwalińska ma za sobą niesamowicie udany miesiąc. Po sukcesie w finale Rolanda Garrosa, zdobyciu 1,4 miliona euro i awansie na 21. miejsce w rankingu WTA, przyszedł czas na zasłużony reset. 24-letnia tenisistka wypoczywa obecnie w luksusowym, pięciogwiazdkowym resorcie na greckiej Krecie.
Wakacje na Krecie w pięciogwiazdkowym hotelu dla dorosłych
Maja Chwalińska po ogromnym wysiłku we Francji oraz intensywnych obowiązkach w ojczyźnie, spakowała walizki i zniknęła na zasłużony urlop. Wybór tenisistki padł na słoneczną Grecję, a dokładnie na przepiękną Kretę. Polka wypoczywa w południowoeuropejskim słońcu w towarzystwie najbliższych przyjaciółek, korzystając ze wszystkich dogodności ekskluzywnego, pięciogwiazdkowego resortu przeznaczonego wyłącznie dla dorosłych. Media społecznościowe zaroiły się od kadrów z tego rajskiego zakątka, udowadniając, że gwiazda kortu potrafi odpoczywać w najlepszym stylu.
Po wyczerpującym maratonie sportowym i emocjonalnym rollercoasterze ostatnich tygodni nikt nie dziwi się temu, że uciekła od medialnego zgiełku. Widać, że fani podzielają to zdanie i szczerze jej kibicują także poza boiskiem. Pod jednym ze zdjęć z wakacji na Instagramie można było przeczytać rozczulający komentarz oddanego sympatyka:
Odpoczywaj, zasłużyłaś! — napisał jeden z fanów
Sama sportsmenka również doceniła wirtualne dowody sympatii. Tuż po powrocie do kraju tenisistka opublikowała oficjalne podziękowania dla kibiców. Zrobiła to jeszcze przed wylotem na greckie wakacje, jasno deklarując swoje plany:
Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim kibicom za ogromne wsparcie, które otrzymywałam przez ostatnie tygodnie, oraz za tak ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Jestem niezwykle wdzięczna za każdą wiadomość i każde dobre słowo. Teraz czas na odpoczynek i regenerację. Do zobaczenia niebawem! — Maja Chwalińska
instagram.com/majachwalinska
Sukces na turnieju Roland Garros i wielki awans w rankingu WTA
Greckie widoki to zasłużone zwieńczenie niezwykłej drogi, jaką 24-letnia Maja Chwalińska przeszła na początku czerwca na paryskich kortach. Zmagania rozpoczęła jako zaledwie kwalifikantka. W drodze do wielkiego finału Chwalińska odprawiła z kwitkiem takie gwiazdy jak Maria Sakkari czy Qinwen Zheng, co wprawiło świat tenisa w osłupienie. Choć ostatecznie w walce o puchar musiała uznać wyższość rywalki, przegrywając z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6, francuski sukces przyniósł jej bardzo wymierne korzyści.
Oprócz uznania całego sportowego świata, za wejście do finału otrzymała nagrodę rzędu 1 400 000 euro (kwota przed opodatkowaniem). Takie pieniądze mogą przyprawić o zawrót głowy. Prawdziwa gratka spotkała ją jednak na światowych listach. Na podstawie najnowszego rankingu WTA (stan na czerwiec 2026 roku) nasza reprezentantka zaliczyła gigantyczny skok punktowy, przemieszczając się ze 114. miejsca aż na imponującą 21. pozycję na świecie.
Powrót do Polski, wywiady i oryginalny upominek od ministerstwa
Zanim jednak rajskie wakacje Mai Chwalińskiej stały się faktem, pierwsze dni po powrocie do ojczyzny obfitowały w spotkania i wywiady. W rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem w programie "Dzień dobry TVN" tenisistka opowiedziała o nagłej sławie. Jej dojrzałe podejście po paryskim szaleństwie wywołało spory szacunek widzów:
To dla mnie też jest jeszcze troszkę jak sen. Ten skok był ogromny. To wszystko zdarzyło się w krótkim odstępie czasowym. Nie dowierzam, że to się stało, ale zdaję sobie sprawę, że to był tylko jeden turniej. Zdaję sobie sprawę, że muszę dużo pracować. Chcę, żeby takich turniejów na najwyższym poziomie było więcej. (...) To jest sport, gram od siódmego roku życia i bardzo ciężko pracowałam, żeby tu się znaleźć. To się może wydawać, że to było z „dnia na dzień”, ale gram w tenisa od 18 lat. To nie było z „dnia na dzień”. — Maja Chwalińska
Co ciekawe, na fali popularności zawodniczkę ugoszczono również w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Urzędnicy wręczyli jej specjalne stypendium, jednak prawdziwym hitem okazał się dodatkowy prezent – zestaw krzyżówek. Trzeba przyznać, że ministerialne szarady przy milionowej nagrodzie z Paryża są upominkiem z przymrużeniem oka. Świetnie wpisują się jednak w urlopowy klimat. Po zgarnięciu tak wysokiej nagrody finansowej gwiazda póki co krzyżówek raczej nie rozwiązuje, gdyż regeneruje siły na Krecie. W świetle nadchodzących zmagań, zawodniczka zrezygnowała z turniejów na nawierzchni trawiastej i po prostu ubiega się o dziką kartę do londyńskiego Wimbledonu.