Konrad Skolimowski zaliczył gigantyczną wpadkę podczas święta miasta. Zaplanowany na wieczór koncert ruszył z ponad dwugodzinnym opóźnieniem, a artysta pojawił się na scenie dopiero tuż przed godziną 23:00. Gwiazdor wywołał prawdziwą burzę w sieci, a menadżerowie musieli gęsto tłumaczyć się z tego niefortunnego poślizgu.
Skolim spóźnił się na koncert w Jastrzębiu-Zdroju
Występ w ramach Dni Jastrzębia-Zdroju miał być dla lokalnej publiczności wielkim muzycznym świętem, ale ostatecznie przerodził się w prawdziwy sprawdzian cierpliwości. Konrad Skolimowski przybył na miejsce grubo ponad dwie godziny po czasie. Oprócz samego poślizgu popularnego piosenkarza, uczestnicy wydarzenia zgłaszali ogromne zastrzeżenia do ogólnego przygotowania terenu. Zwracali uwagę na niewyobrażalny tłok pod sceną, uciążliwe problemy z przemieszczaniem się między sektorami oraz wolną reakcję służb porządkowych.
Rozwścieczeni fani natychmiast dali upust swoim emocjom w mediach społecznościowych. Czekanie w gigantycznym ścisku na upragniony występ mocno nadszarpnęło ich nerwy, zwłaszcza że wielu z nich musiało wcześniej wracać do domów.
Dwie godziny poślizgu. To trochę przegięcie. Ludzie musieli wychodzić z koncertu przed końcem, bo godzina już zrobiła swoje
— napisał rozgoryczony użytkownik w komentarzu.
To jest ten poziom wywalenia na fanów… robi dwa, trzy koncerty w jeden dzień, spóźnia się dwie godziny bez żenady… i próbuje zwalić na sytuację na drodze
— grzmiał kolejny internauta w serwisie Facebook.
AKPA
Dlaczego Skolim spóźnił się na koncert w Jastrzębiu-Zdroju? Wyjaśnienia menedżerów
Głos w sprawie skandalu z udziałem Konrada Skolimowskiego błyskawicznie zabrał sztab muzyka. W oficjalnym komunikacie opublikowanym na Instagramie szczegółowo wyjaśniono, że główną przyczyną tak ogromnego opóźnienia była nieoczekiwana usterka samochodu w trasie. Zespół artysty zapewniał w sieci, że nikt z ekipy nie zbagatelizował logistyki, a harmonogram od samego początku zakładał margines błędu.
Ten dzień był ze sporą rezerwą czasową. Na awarię auta nie mamy jako team wpływu, organizator był informowany na bieżąco, publiczność też. Na szybko wprowadziliśmy zmiany w harmonogramie, rotując innymi ekipami
— przekazała w oświadczeniu agencja Amber Music & Sport Management.
Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że po dotarciu na zniecierpliwiony stadion, wokalista stanął na wysokości zadania. Przeprosił zebraną publiczność ze sceny i zagrał pełny oraz niezwykle energetyczny set koncertowy. Po zejściu z estrady został jeszcze na miejscu, aby robić sobie pamiątkowe zdjęcia z najbardziej wytrwałymi fanami.
AKPA
11 milionów złotych za 500 koncertów w roku
Wpadka ze Śląska nie była niestety pojedynczym incydentem. Skolim występował także w sobotni wieczór, 13 czerwca, podczas Dni Kultury Iłży. Zaplanowany na 18:00 występ również zaliczył niemal dwugodzinny poślizg. Tłumaczona przez management kolejna sytuacja losowa na drodze dziwnym trafem idealnie zbiega się z morderczym wręcz harmonogramem popularnego piosenkarza.
Z oficjalnych wyliczeń wynika, że w tegorocznym grafiku gwiazdor ma wpisanych łącznie ponad 500 koncertów. Rozbijanie się po kraju i granie nierzadko dwóch czy trzech imprez dziennie ma mu przynieść oszałamiający dochód w wysokości 11 milionów złotych. Pracowitość muzyka jest imponująca, jednak przy takim tempie mści się po prostu przegrzany grafik króla disco-polo.