Adam Małysz 13 czerwca 2026 roku oficjalnie zakończył swoją czteroletnią misję jako prezes Polskiego Związku Narciarskiego. Podczas zjazdu w krakowskiej Tauron Arenie jego miejsce zajął Apoloniusz Tajner, który w głosowaniu delegatów zdobył aż 75 głosów. Choć "Orzeł z Wisły" zostawia związek w świetnej kondycji finansowej, fani w sieci nie mają litości, oceniając jego rządy jako pasmo rozczarowań.
Apoloniusz Tajner nowym prezesem PZN
Adam Małysz musiał przełknąć wyjątkowo gorzką pigułkę podczas niedawnego zjazdu sprawozdawczo-wyborczego. Podczas krakowskiego zjazdu zebrano się w ubiegłą sobotę 13 czerwca. To właśnie wtedy ogłoszono koniec czteroletniej kadencji słynnego skoczka w roli sternika polskiego narciarstwa. Dla wielu sympatyków sportów zimowych była to czysta formalność, choć atmosfera na sali obrad i tak dawała się we znaki.
Apoloniusz Tajner powrócił na szczyt struktur w iście królewskim stylu, by ponownie zarządzać dyscypliną zza biurka. Doświadczony działacz otrzymał dokładnie 75 z 81 możliwych głosów od zebranych delegatów, przy zaledwie jednym głosie wstrzymującym się. Internauci natychmiast zareagowali na ten potężny sportowo-biznesowy przewrót, a jeden z komentujących podsumował pracę ustępującego prezesa z bezlitosną szczerością.
W końcu! Tragiczna kadencja
Złośliwi mogliby powiedzieć, że w świecie wielkiego sportu sentymenty do legend szybko schodzą na boczny tor. Małysz, mimo krytyki, nie odchodzi jednak z pustymi rękami. Podczas swojego sprawozdania podkreślił, że udało mu się zabezpieczyć przyszłość związku, przedłużając o cztery lata kontrakt z Orlenem. Za jego kadencji polskie skoki wzbogaciły się też o medale Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska na igrzyskach w 2026 roku, co dla wielu obiektywnych obserwatorów jest dowodem na to, że system szkolenia pod jego okiem zaczął przynosić owoce.

Konflikt Adama Małysza z zarządem i byłym trenerem
Adam Małysz od wielu miesięcy nie próbował nawet ukrywać swojej narastającej frustracji nowym sposobem zarządzania. Znaczne napięcia na najwyższych szczeblach stanowiły tajemnicę poliszynela, o której szeptano w sportowych kuluarach. Już kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu 2026 roku, udzielił wypowiedzi stacji Polsat Sport. Bohater narodowy postawił wtedy sprawę jasno i oficjalnie poinformował o swoich planach.
Moja wizja tego, jak to ma wyglądać nie jest spójna z zarządem, więc moja decyzja jest na nie. Nie będę kandydował.
48-letni Małysz nie zamierzał gryźć się w język tuż po zakończeniu czerwcowego zjazdu wyborczego w Krakowie. To właśnie na dramatycznie wychłodzonych relacjach międzyludzkich skupiła się największa uwaga zgromadzonych wokół niego fotoreporterów. O wszystkim opowiedział reporterom stacji Polsat Sport tuż po ogłoszeniu wyników głosowania. Legendarny sportowiec ujawnił w nim przykrą prawdę o obecnych kontaktach z nowo wybranym prezesem.
Zastanawiam się jednak, dlaczego się na mnie obraził, ostatnio w ogóle nie dzwoni, ani nie odbiera telefonów. Ciekaw jestem, skąd taka zmiana. Jest jedynym moim byłym trenerem, który zerwał kontakt ze mną.
Zakończenie kariery przez Kamila Stocha
Adam Małysz opuszcza swój gabinet w niezwykle bolesnym i przełomowym momencie dla całej biało-czerwonej dyscypliny. Koniec jego głośnej prezesury to kolejny potężny wstrząs w kalendarzu skoków narciarskich, który fani muszą teraz szybko przetrawić. Ta dramatyczna karuzela wielkich pożegnań ruszyła jeszcze pod koniec zimy, wywołując powszechne łzy wzruszenia przed telewizorami.
Kamil Stoch dokładnie 29 marca 2026 roku oddał swój ostatni lot w blasku fleszy. To właśnie wtedy, podczas specjalnie zorganizowanego wydarzenia, utytułowany skoczek przypieczętował oficjalne zakończenie kariery sportowej i na dobre przeniósł się na zasłużoną emeryturę. Marcowe odejście trzykrotnego mistrza olimpijskiego z Zakopanego było pierwszym tak symbolicznym domknięciem pięknego rozdziału. Zaledwie kilka miesięcy później dołączył do niego sam prezes. Krajobraz polskich sportów zimowych zmienił się nie do poznania.