Skawina zamarła po odkryciu, do którego doszło przy ulicy Niepodległości. Tam strażacy i policjanci odnaleźli cztery ciała, w tym 27-letniej kobiety oraz zaledwie ośmiodniowego noworodka. Wśród ofiar była również około 59-letnia teściowa sprawcy. To znalezisko postawiło na nogi śledczych, którzy na podstawie dowodów próbują odtworzyć przebieg dramatycznych wydarzeń z 3 lipca 2026 roku.
- W lokalu przy ul. Niepodległości ujawniono zwłoki czterech osób, w tym kilkudniowego dziecka oraz starszej kobiety.
- Główną hipotezą śledczą krakowskiej prokuratury jest rozszerzone samobójstwo.
- Ofiary posiadały na ciele liczne rany kłute oraz obrażenia zadane tępymi narzędziami.
- Rodzina nie miała założonej Niebieskiej Karty, a służby nie odnotowały tam wcześniej żadnych interwencji.
Tragedia w Skawinie: Służby musiały wyważyć drzwi
35-letni mężczyzna, jego żona, noworodek oraz teściowa znajdowali się wewnątrz lokalu, do którego dostęp był zablokowany. Zza ściany dobiegał jedynie dźwięk dzwoniących telefonów, których nikt już nie odbierał. Mieszkanie było szczelnie zamknięte od wewnątrz. Wezwani na miejsce strażacy musieli siłowo wyważyć drzwi, by dostać się do środka.
Widok, jaki ukazał się oczom ratowników, pozbawiał wszelkiej nadziei na ratunek. Policjanci zabezpieczyli liczne ślady. Wstępne oględziny zwłok potwierdziły, że doszło do brutalnej zbrodni. Obecność w pokoju malutkiego dziecka, które przyszło na świat zaledwie osiem dni przed zdarzeniem, nadała całej sprawie jeszcze bardziej dramatyczny wymiar.
canva.com
Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Krakowie: Rozszerzone samobójstwo
Zabezpieczone dowody pokazują, w jakich okolicznościach zginęły ofiary. Ciała posiadały rany kłute oraz poważne obrażenia zadane ciężkimi przedmiotami. Najbardziej prawdopodobną hipotezą śledczą, badaną przez organy ścigania, jest zabójstwo suicydalne. Śledczy zakładają, że to 35-letni ojciec odebrał życie rodzinie. Następnie sam popełnił samobójstwo.
Prawdopodobną wersją, która jest brana pod uwagę, jest morderstwo połączone z samobójstwem i sprawcą prawdopodobnie jest mężczyzna, którego zwłoki również były na miejscu. Nie mamy szczegółów dotyczących motywów zbrodni, to będziemy również ustalać na podstawie zabezpieczonych przedmiotów, telefonów komórkowych — poinformował Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Trwa żmudne zbieranie informacji. Funkcjonariusze sprawdzają telefony i inne urządzenia, aby zrozumieć, co pchnęło mężczyznę do tak potwornego czynu.
Historia interwencji policyjnych u rodziny ze Skawiny
Koszmar rozegrał się u osób, które z zewnątrz nie zdradzały żadnych oznak problemów. Policja sprawdziła kartoteki z ostatnich pięciu lat. Pod tym adresem nigdy nie odnotowano incydentów związanych z przemocą domową.
W policyjnych bazach ci ludzie nie figurują. Nigdy nie było w tym mieszkaniu żadnych policyjnych interwencji, nie była prowadzona również procedura Niebieskiej Karty — podkreśliła Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Sąsiedzi są w szoku, bo rodzina uchodziła za spokojną. Lokatorzy bloku zgodnie opisali zmarłych jako bardzo wyciszonych i bezkonfliktowych ludzi. Nikt z otoczenia nie potrafi wytłumaczyć, jak mogło dojść do takiego dramatu.
Znałam tych ludzi, spokojna rodzina. Nigdy nie było żadnych awantur. On pracował w pobliskim markecie — przekazała wstrząśnięta mieszkanka Skawiny.
Dokładny przebieg wydarzeń ustalają teraz prokuratorzy i technicy kryminalistyki.