Koszmar Igi Świątek na korcie. To, co wykrzyczała do trenera, wprawia w osłupienie

Koszmar Igi Świątek na korcie. To, co wykrzyczała do trenera, wprawia w osłupienie

Koszmar Igi Świątek na korcie. To, co wykrzyczała do trenera, wprawia w osłupienie

AKPA

Iga Świątek niespodziewanie pożegnała się z wielkoszlemowym Wimbledonem. Najlepsza polska tenisistka poniosła dotkliwą porażkę w trzeciej rundzie, przegrywając w sobotnie popołudnie z niżej notowaną Alexandrą Ealą. Mecz zakończył się bolesnym wynikiem 6:7(9), 2:6, a bezradność Polki na korcie była aż nadto widoczna. Zamiast płynnej gry, fani zobaczyli rzucanie rakietą i festiwal frustracji.

Reklama
  • Iga Świątek odpadła z turnieju Wimbledon 2026
  • Polka przegrała w trzeciej rundzie z Alexandrą Ealą
  • Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:7(9), 2:6
  • Tenisistka otrzyma 185 tysięcy funtów nagrody finansowej

Porażka Igi Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu

Iga Świątek z pewnością zupełnie inaczej wyobrażała sobie tegoroczny start w tym prestiżowym turnieju. W sobotę, 4 lipca 2026 roku, Polka zmierzyła się na brytyjskich kortach z Alexandrą Ealą. Niestety, widowisko bardzo szybko przybrało niekorzystny obrót dla naszej faworytki. Mecz trzeciej rundy Wimbledonu zakończył się zwycięstwem Eali wynikiem 6:7(9), 2:6. Ta porażka boli podwójnie, ponieważ oznacza, że Iga Świątek definitywnie nie obroni tytułu wywalczonego na londyńskiej trawie rok wcześniej.

Iga Świątek była wyraźnie zgaszona, podczas gdy jej przeciwniczka rozgrywała wręcz życiowe zawody. Wygrana z absolutną faworytką to ogromny kamień milowy w karierze. Świadczą o tym najlepiej słowa pomeczowej ekscytacji triumfatorki.

"Dla Igi Świątek takie zwycięstwo nic by nie znaczyło, dla mnie to cały świat" — powiedziała wzruszona Alexandra Eala.

Sama tenisistka z Raszyna również miała pełną świadomość swoich braków w tym starciu. Po zaciętym i ostatecznie przegranym spotkaniu nie unikała konfrontacji z mediami. Przed mikrofonami zdobyła się na krótki, ale niezwykle szczery komentarz.

"Nie jestem na tym poziomie, na którym chciałabym być" — podsumowała z żalem Iga Świątek.

zbliżenie na twarz igi świątek instagram.com/iga.swiatek

Nerwy polskiej tenisistki i zaskakujące słowa do trenera

Fani śledzący poczynania gwiazdy w Londynie zobaczyli tego dnia oblicze, którego zazwyczaj na szklanym ekranie nie oglądamy. W drugim secie meczu Alexandra Eala objęła gładkie prowadzenie 4:0. Właśnie wtedy z bezradnej mistrzyni zaczęły wychodzić najprawdziwsze sportowe demony. Frustracja wzięła górę i Polka cisnęła sprzętem o trawę, dając upust nawarstwiającej się presji. Iga Świątek popełniła w tym spotkaniu aż 44 niewymuszone błędy. Przy 21 pomyłkach rywalki ta statystyka wygląda po prostu brutalnie i najlepiej tłumaczy wynik na tablicy.

To jednak nie drogi sprzęt ucierpiał najbardziej, a widzowie wyłapali pewien mocno absurdalny moment całego zajścia. Przygnieciona słabym wynikiem, Polka w emocjach zwróciła się do szkoleniowca w ojczystym języku. Zważywszy na to, że jej trener pochodzi z Hiszpanii, musiał być spory problem ze zrozumieniem przekazu podopiecznej.

"Ja mam iść do przodu czy co?!" — wykrzyczała z głębi kortu Iga Świątek.

Ten zabawny "wypadek przy pracy" natychmiast wychwyciły czujne mikrofony i telewizyjni eksperci. Sprawozdawcy Polsatu Sport ironicznie skomentowali fakt, że tenisistka mówiła do trenera po polsku. Z trudem powstrzymywali śmiech, zastanawiając się, czy Carlos Roig posiada w uszach wbudowany translator, czy po prostu nauczył się już polskiej łaciny podwórkowej w ekspresowym tempie.

Ogromna nagroda finansowa dla Igi Świątek

Mimo ogromnej sportowej klęski, konto naszej mistrzyni w najbliższym czasie nie będzie świecić pustkami. Trzecia runda londyńskiego szlema to bowiem gigantyczny zastrzyk gotówki, o którym przeciętny Kowalski może jedynie śnić. Taki wynik gwarantuje tenisistce 185 tysięcy funtów nagrody finansowej za dotarcie do 1/16 finału.

Nawet tak bolesna porażka potrafi nieco osłodzić życie, gdy na rachunek bankowy w kilka chwil wpływa równowartość blisko miliona złotych. Zanim jednak Polka zacznie myśleć o odpoczynku, powinna chyba zapisać trenera na korepetycje z polskiego.

Wakacje Igi Świątek
Źródło: instagram.com/iga.swiatek
Reklama
Reklama