Joanna Racewicz wzięła ślub. W białej kreacji wyglądała niczym rusałka. Przepięknie [wideo]

Joanna Racewicz wzięła ślub. W białej kreacji wyglądała niczym rusałka. Przepięknie [wideo]

Joanna Racewicz wzięła ślub. W białej kreacji wyglądała niczym rusałka. Przepięknie [wideo]

instagram.com/joannaracewicz

Joanna Racewicz wprawiła internautów w osłupienie. W sobotnie popołudnie, 4 lipca 2026 roku, dziennikarka opublikowała w mediach społecznościowych zaskakujące nagranie. Z dumą zaprezentowała się na nim w lśniącej kreacji. Szybko okazało się, że gwiazda rzeczywiście wzięła ślub, jednak u boku zjawiskowej panny młodej zabrakło... pana młodego. Wszystko za sprawą zjawiska sologamii.

Reklama
  • Dziennikarka Joanna Racewicz w lipcu 2026 roku poinformowała na Instagramie o symbolicznym ślubie z samą sobą.
  • Ceremonia była efektem 21-dniowej drogi samorozwoju w ramach specjalnego projektu One&Only.
  • Uroczystość miała charakter wyłącznie symboliczny i nie ma mocy urzędowej.
  • W procesie odnajdywania siebie na nowo Joannę Racewicz wsparła grupa kobiet określana jako „Siostry”.

Przebieg ceremonii sologamicznej Joanny Racewicz

Joanna Racewicz wywołała w sieci niemałe poruszenie, publikując nagranie ze swojego własnego ślubu. Sobotnia ceremonia zdecydowanie różniła się od tradycyjnych zaślubin. Celebrytka wystąpiła przed obiektywem w białej sukni ślubnej, jednak na próżno było szukać tradycyjnych gości czy formalnej oprawy. Jak łatwo się domyślić, w tej ceremonii najważniejsza była tylko jedna osoba. Opublikowany na Instagramie film błyskawicznie zbił z tropu niejednego fana, wywołując lawinę komentarzy.

Swoją niecodzienną decyzję dziennikarka od razu skomentowała w mediach społecznościowych:

„Ja. Panna młoda. Dość dorosła. Na własnym ślubie. Sama ze sobą. Prawdziwa. Zdziwieni? Doskonale rozumiem. Więc - po kolei:”

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Joanna Racewicz (@joannaracewicz)

Na czym polega projekt One&Only i sologamia

Decyzja o poślubieniu samej siebie nie wzięła się znikąd. Dziennikarka zdradziła, że to zaproszenie od grupy kobiet, które pieszczotliwie nazywa „Siostrami”, pomogło jej w procesie odnajdywania siebie na nowo. Zjawisko sologamii zyskuje coraz większy rozgłos, a w tym przypadku stanowiło uwieńczenie konkretnego programu. Program One&Only to dokładnie 21-dniowa wędrówka, podczas której uczestniczki skrupulatnie realizują codzienne zadania.

Do tych duchowych aktywności należą między innymi medytacje, lekcje i ćwiczenia przed lustrem. Ważne jest również prowadzenie specjalnego zeszytu refleksji. Trzeba również znaleźć przestrzeń na przebywanie w całkowitej ciszy. Założeniem projektu absolutnie nie jest naprawianie uczestniczek czy wywieranie na nie presji, by stały się „lepszą wersją siebie”. Celem jest po prostu przypomnienie o wartości powrotu do samego siebie. Choć dla statystycznego internauty ślubne deklaracje przed lustrem brzmią nieco jak celebrycki odlot, gwiazda potraktowała tę ścieżkę z najwyższą powagą.

W emocjonalnym wpisie z lipca 2026 roku Joanna Racewicz wyznała szczerze:

„Nie wiem, kiedy zaczęłam od siebie odchodzić. Może wtedy, kiedy ważniejsze stało się to, czego oczekują inni. Albo kiedy uczyłam się być dzielna. Lata pogoni, przymusu, wymagań, ocen, krytyki.”

Symboliczny ślub bez skutków prawnych

Finałem tej duchowej przemiany było wejście w nową, odzyskaną rolę. Choć na opublikowanym wideo wszystko wygląda niezwykle dostojnie, sologamia praktykowana w ramach projektu One&Only ma charakter wyłącznie symboliczny. Oznacza to, że głośna ceremonia nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Dziennikarka nie musi więc drżeć o podział majątku. Nie musi też martwić się ewentualnym rozwodem, jeśli w przyszłości przypadkiem przestanie się ze sobą dogadywać.

Mimo braku urzędowych pieczątek i formalnych podpisów, uroczystość dostarczyła gwieździe ogromu emocji. Świeżo upieczona panna młoda nie ukrywa, że złożyła samej sobie bardzo ważne obietnice. Zamiast przysięgać miłość i wierność drugiemu człowiekowi, postanowiła tym razem stanąć murem wyłącznie za własnymi potrzebami.

Joanna Racewicz podsumowała swoją przemianę:

„Symboliczny ślub ze sobą. Moja najpiękniejsza ceremonia. Moment, w którym pierwszy raz od lat możesz powiedzieć: „Wybieram siebie”. Ta chwila zostawia spokój. Czułość. Łagodność. Poczucie bezpieczeństwa. Obietnice, że będziesz po swojej stronie”

Joanna Racewicz bez podtrzymującego elementu garderoby zaprezentowała się w kreacji z dekoltem do pępka. Rakieta? [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/joannaracewicz
Reklama
Reklama