Marta Wiśniewska przez lata była u boku Michała Wiśniewskiego, a jej rodzice, Wiesława i Roman Mandrykiewiczowie, wspierali ją na każdym kroku. Ich lojalność była niezachwiana, ale relacja z charyzmatycznym zięciem zdecydowanie daleka od nudy. Gwiazda w niedawnym wywiadzie dla Kanału Zero zdradziła szokujące kulisy. Okazuje się, że w jej rodzinie nie brakowało szalonych sytuacji. Co ciekawe, Marta i Michał ogłosili niedawno odnowienie swojego związku po latach od rozwodu.
- Wiesława i Roman Mandrykiewiczowie przegrali z Michałem Wiśniewskim drzwi wejściowe do swojego domu w Łodzi podczas gry.
- Po zabraniu wygranej przez lidera Ich Troje, małżeństwo prowizorycznie zastąpiło brakujące skrzydło drzwiowe zwykłym stołkiem.
- Ojciec Marty zmarł w 2014 roku. Piosenkarz pożegnał go jako przyjaciela i wspaniałego dziadka.
Zakład o drzwi wejściowe. Jak rodzice Mandaryny zagrali w ruletkę z Michałem Wiśniewskim
Marta "Mandaryna" Wiśniewska ujawniła w Kanale Zero historię, w którą początkowo aż trudno było uwierzyć. Rodzice Marty, mieszkający na co dzień w Łodzi, dali się wciągnąć w hazardową zabawę ze swoim niezwykle ekscentrycznym zięciem. Stawką w grze nie były jednak drobniaki czy przysłowiowe zapałki, a pełnoprawne elementy wyposażenia domu. Wiesława i Roman Mandrykiewiczowie przez lata skutecznie chronili swoją prywatność i unikali blasku fleszy, jednak ta jedna anegdota całkowicie wymknęła się spod kontroli i ujrzała światło dzienne.
Lider zespołu Ich Troje ewidentnie nie miał litości dla teściów. Wygrał osobliwy zakład i rzeczywiście pofatygował się do ich domu, by osobiście zdemontować i odebrać swój wypracowany przy stole łup.
Ludzie grali z nim w ruletkę bodajże i mogli przegrać różne rzeczy i - uwaga - Czerwony pojechał również do moich rodziców, do Łodzi, i moi rodzice przegrali drzwi wejściowe. Postawili sobie stołek
— Mandaryna
O poranku wokalistka i tancerka otrzymała zdumiewający telefon od matki. Rozbawiona rodzicielka poinformowała ją, że dom dosłownie stoi otworem, a dostępu do przedpokoju strzeże teraz prowizoryczny, postawiony w progu taboret.
Nie byłam zła, to decyzja moich rodziców, których tak poniosło, więc nasza rodzina jest generalnie dość zabawowa. Było to śmieszne, gdy mama rano zadzwoniła, informując, że nie mają drzwi
— Mandaryna.
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Xavier Wiśniewski ujawnił prawdę o powrocie rodziców. Fani przecierają oczy, padła konkretna data
Wsparcie po rozwodzie i trudne relacje z charyzmatycznym artystą
Państwo Mandrykiewiczowie wspierali swoją córkę w trakcie największego szczytu jej muzycznej kariery, a także nie opuścili jej, z oddaniem pomagając po niezwykle medialnym i bolesnym rozwodzie. Mimo że życie u boku muzyka obfitowało w niecodzienne wyzwania, rodzice wokalistki zachowywali jednak ogromną cierpliwość.
Dawni teściowie całkowicie zaakceptowali Michała Wiśniewskiego i przez cały czas trwania małżeństwa traktowali go niczym bliskiego członka własnej rodziny. Nawet po oficjalnym rozstaniu z ich córką, stosunki na linii zięć-teściowie pozostawały tematem otwartym. Z upływem czasu dojrzałość i dobro wspólnych dzieci wygrały z dawnymi nieporozumieniami w relacjach rodziny Mandrykiewiczów z Michałem Wiśniewskim. Zrozumieli, że wzajemny szacunek jest dla pociech znacznie ważniejszy niż minione urazy.
Przymknięcie oka na tak szalone wyskoki, jak ograbienie własnego domu z wejściowych drzwi, zdecydowanie wymagało ogromnego poczucia humoru. Dziś, gdy Marta Wiśniewska i Michał Wiśniewski ogłosili odnowienie swojego związku po latach od rozwodu, te dawne, na pozór błahe wspomnienia nabierają zupełnie nowego, ciepłego wymiaru, spajając odnowioną relację.
AKPA
Śmierć Romana Mandrykiewicza. Michał Wiśniewski pożegnał przyjaciela
Zabawowe anegdoty całkowicie schodzą jednak na dalszy plan, gdy pojawia się temat ostatecznych pożegnań. Ojciec piosenkarki odszedł w 2014 roku. Ta ogromna strata mocno uderzyła nie tylko w córkę, ale także w samego Michała Wiśniewskiego, który wciąż darzył ojca swojej byłej żony olbrzymim szacunkiem.
Piosenkarz pożegnał zmarłego teścia publicznie, odkładając w tej przejmującej chwili na bok wszelkie przeszłe zawirowania życiowe. Lider Ich Troje w poruszających słowach określił go mianem prawdziwego przyjaciela, na którego wsparcie mógł liczyć w każdej chwili.
Artysta w tamtym czasie z pełną empatią i powagą zaznaczył również, że zmarły był wspaniałym, oddanym dziadkiem dla wnuków. W obliczu rodzinnej tragedii stało się jasne, że autentyczne więzy i sympatia, wypracowane podczas lat wspólnego życia, przetrwały najcięższe próby.