Andrzej Morozowski, legendarny dziennikarz TVN24 i współtwórca kultowego programu „Teraz my!”, zmarł 4 sierpnia 2026 roku w wieku 69 lat. Odszedł po ciężkiej chorobie, o czym poinformowała stacja TVN24. Jego nazwisko na zawsze zapisało się w historii polskiej polityki. Zrobił to dzięki bezkompromisowemu ujawnieniu korupcyjnych propozycji na najwyższych szczeblach władzy.
- Andrzej Morozowski zmarł po ciężkiej chorobie, o czym poinformowała stacja TVN24
- W 2006 roku ujawnił nagrania z ukrytej kamery, na których politycy PiS negocjowali z Renatą Beger
- Za materiał o „taśmach Beger” otrzymał tytuł Dziennikarza Roku oraz statuetkę MediaTor
- Afera doprowadziła do kryzysu rządowego i przedterminowych wyborów parlamentarnych
Kim był Andrzej Morozowski?
Andrzej Morozowski był jednym z najważniejszych filarów polskiej telewizji informacyjnej, którego praca na zawsze odmieniła standardy debaty publicznej. Przez lata blisko współpracował z redakcją TVN24, gdzie z sukcesem prowadził flagowe formaty. Widzowie w ostatnich latach najbardziej kojarzą go z programem „Tak jest”, który prowadził na antenie TVN24 przez 16 lat.
Wraz z Tomaszem Sekielskim w latach 2005–2010 współtworzył oraz prowadził na głównej antenie TVN autorski program publicystyczny „Teraz my!”. To właśnie tam padały najtrudniejsze pytania i obnażano mroczne kulisy polskiej polityki. Co więcej, Andrzej Morozowski był również współautorem książki „Teraz my! Okiem snajpera”. Dziennikarstwo z misją, które na co dzień uprawiał, zjednało mu wielkie uznanie zarówno widzów, jak i kolegów po fachu. Dziennikarz w jednym z wywiadów przyznał: „To zawsze było moje marzenie – pracować w newsach”.
W 2021 roku, podsumowując swoje zawodowe credo z okazji jubileuszu 20-lecia stacji TVN24, podzielił się przemyśleniami. W związku z tym doskonale oddawały one jego życiową i zawodową postawę.
„Dziennikarstwo to było poczucie misji, oparte na przeświadczeniu, że jednym z filarów demokracji jest obiektywna, mająca odzwierciedlenie w faktach informacja” – mówił Andrzej Morozowski.
scena z: Andrzej Morozowski, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
Noc, która zmieniła polską politykę
Historia, która na zawsze zbudowała pomnik jego imponującego, dziennikarskiego dorobku, wydarzyła się jesienią 2006 roku. Wówczas w programie „Teraz my!” Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski wyemitowali szokujący materiał, który wstrząsnął polską sceną polityczną. Ukryta kamera i precyzyjnie założony podsłuch obnażyły bezwzględne realia negocjacji prowadzonych w kuluarach przez osoby sprawujące władzę.
Cała operacja wymagała niezwykłej dyskrecji. Ponadto sprzęt rejestrujący należący do stacji TVN został starannie ukryty między innymi w głośniku. Przedmiot ten znajdował się w pokoju poselskim Renaty Beger w hotelu sejmowym. To właśnie w tych niepozornych wnętrzach nagrano kluczowe rozmowy posłanki Samoobrony z czołowymi politykami Prawa i Sprawiedliwości. W negocjacjach osobiście brał udział ówczesny wiceprezes partii, Adam Lipiński.
Zarejestrowane materiały ujawniały stanowcze żądania Renaty Beger. Parlamentarzystka oczekiwała objęcia prestiżowego stanowiska podsekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa oraz intratnych posad dla swoich bliskich współpracowników. Z kolei w zamian oferowała zasilenie szeregów ugrupowania rządzącego przez posłów Samoobrony. Adam Lipiński natomiast deklarował na nagraniach poszukiwanie finansowych i prawnych sposobów rozwiązania problemu weksli majątkowych ze środków państwowych lub sejmowych.
Skutki ujawnienia afery w programie „Teraz my!”
Emisja materiału wywołała kryzys polityczny, który doprowadził do skrócenia kadencji parlamentu i przedterminowych wyborów. Wybuch głośnej afery wokół tak zwanych „taśm Beger” doprowadziła do głębokiego, paraliżującego kryzysu rządowego. Negocjacje prowadzone w zaciszu hotelowego pokoju obnażyły prawdziwe oblicze ówczesnej sceny, a wielkie oburzenie społeczne sprawiło, że skandalu nie dało się już zamieść pod dywan.
Konsekwencje okazały się druzgocące dla ówczesnego układu politycznego. Sytuacja ostatecznie doprowadziła do rozpisania przedterminowych wyborów, zmieniając tym samym bieg najnowszej historii kraju. Był to ostatecznie jeden z najbardziej jaskrawych dowodów na to, że rzetelna praca śledcza potrafi realnie pociągnąć władzę do odpowiedzialności.
Za zrealizowanie tego przełomowego reportażu dziennikarze otrzymali najważniejsze branżowe wyróżnienia, na zawsze wpisując się do panteonu polskich mediów. W 2006 roku uhonorowano ich tytułem Dziennikarzy Roku, przyznano prestiżową statuetkę MediaTor oraz nagrodzono dwiema Telekamerami w kategorii publicystyka. Odejście Andrzeja Morozowskiego to bolesna strata, z którą trudno będzie się pogodzić.