Jan Englert nie przestaje zaskakiwać swoich fanów. Wybitny aktor pojawił się niedawno w popularnym podcaście WojewódzkiKędzierski, gdzie otworzył się na niezwykle osobiste tematy ze swojego życia. Głównym wątkiem rozmowy stała się jego relacja z najmłodszą córką, Heleną. Gwiazdor, który powitał pociechę na świecie mając 57 lat, zdobył się na szczerość dotyczącą blasków i cieni dojrzałego rodzicielstwa.
- Jan Englert został ojcem Heleny w wieku 57 lat. W momencie nagrywania podcastu miał 81 lat
- W przeszłości zaniedbywał starsze dzieci – kariera zawsze wygrywała z rodziną
- Gwiazdor i Helena zagrali razem w serialu „Śleboda", wcielając się w dziadka i wnuczkę
- Englert odpiera zarzuty o nepotyzm: nigdy nie prowadził córki za rękę w jej karierze
Jan Englert o relacji z córką Heleną i dojrzałym rodzicielstwie
Jan Englert zasiadł przed mikrofonami u Wojewódzkiego i Kędzierskiego, by udowodnić, że mimo 81 lat na karku wciąż potrafi odpalić petardę szczerości. Aktor, który doczekał się najmłodszej córki grubo po pięćdziesiątce, postanowił zrzucić maskę niedostępnego artysty i szczerze opowiedzieć o tym, jak późne rodzicielstwo przewartościowało jego świat.
Aktor nie ukrywał, że dogadanie się z przedstawicielką zupełnie innego pokolenia to wyższa szkoła jazdy, wymagająca pokładów empatii, o które wcześniej trudno go było podejrzewać. Englert przyznał z rozbrajającą szczerością, że dojrzałe ojcostwo wymaga od niego olbrzymiej empatii. To doświadczenie opisał niezwykle trafnym porównaniem, które podsumował z uśmiechem Jan Englert:
To jest szampon plus utrwalacz
Aktor podszedł do swojego imponującego wieku z ogromnym dystansem i specyficznym poczuciem humoru. Oceniając swoją relację z córką Heleną i różnicę lat, jaka ich dzieli, Jan Englert pokusił się o stworzenie neologizmu idealnie oddającego jego sytuację rodzinną, przyznając bez ogródek:
Ojcodziad
instagram.com/helena_englert
Bolesne błędy z przeszłości i rodzina Jana Englerta
Bogata przeszłość gwiazdora kryje też gorzkie momenty i bardzo trudne decyzje. Jan Englert ma czworo dzieci: syna Tomasza oraz córki bliźniaczki – Małgorzatę i Katarzynę – z pierwszego małżeństwa z Barbarą Sołtysik. Najmłodsza Helena jest owocem związku z drugą żoną aktora, Beatą Ścibakówną.
W swojej biografii aktor przyznał wprost, że w przeszłości nie był obecnym ojcem. Kariera i praca zawsze wygrywały. Mimo upływu lat Englert nie potrafi się z tego rozgrzeszyć.
Kontrast między jego dawnym życiem a obecną postawą wobec Heleny jest uderzający. Świadomość zaniedbywania starszych dzieci sprawiła, że wychowywanie najmłodszej córki potraktował z zupełnie inną, dojrzałą uważnością.
Fot. AKPA
Wspólny występ w serialu Śleboda i ironia nepotyzmu
Jan Englert z rozbawieniem obserwuje, jak jego córka stawia pierwsze kroki w świecie kina i telewizji. Gdy tylko pojawiły się głosy doszukujące się nepotyzmu, aktor tylko wzruszył ramionami – najwyraźniej zapominając, że w Polsce nazwisko Englert otwiera drzwi szybciej niż karta magnetyczna w pięciogwiazdkowym hotelu.
Doświadczony artysta odrzucił jednak te zarzuty, uznając je za zabawne. Tłumaczył, że wynikały one z ambicji jego córki i typowego buntu pokoleniowego. Podkreślił też, że nigdy nie próbował prowadzić jej za rękę w wyborach zawodowych. Helena Englert, która przyszła na świat w czerwcu 2000 roku, od samego początku nie chciała wykorzystywać popularności rodziców. O każdą rolę walczyła samodzielnie.
Jan Englert i jego córka spotkali się na planie serialu "Śleboda"". Wspólna praca trwała tylko jeden dzień. Ironia losu sprawiła, że castingowcy obsadzili ich nie jako ojca i córkę, lecz jako dziadka i wnuczkę. Biorąc pod uwagę głośne określenie o "ojcodziadzie", trudno o lepszą puentę tej telewizyjnej współpracy.