Helena Englert bez hamulców na scenie.  Wulgarny popis oburzył internautów, fani bez litości [wideo]

Helena Englert bez hamulców na scenie.  Wulgarny popis oburzył internautów, fani bez litości [wideo]

Helena Englert bez hamulców na scenie.  Wulgarny popis oburzył internautów, fani bez litości [wideo]

AKPA, facebook.com/olsztyngreenfest

Helena Englert znów wywołała burzę. W sierpniu 2026 roku początkująca artystka pojawiła się na scenie Olsztyn Green Festivalu, by dumnie promować swoją muzyczną karierę. Zamiast zachwytów, w sieci rozpętała się jednak prawdziwa awantura. Internauci nie zostawili na niej suchej nitki, ostro krytykując wulgaryzmy i rzekomo dramatycznie niski poziom artystyczny całego występu.

Reklama
  • Helena Englert wystąpiła na tegorocznym Olsztyn Green Festivalu, rozwijając swoją nową karierę muzyczną pod pseudonimem Hela.
  • Występ zebrał fatalne recenzje, a internauci wytykają młodej wokalistce przede wszystkim niski poziom artystyczny oraz wulgarność tekstów.
  • To kolejny kontrowersyjny występ po Open'erze, który wywołał ogólnopolską dyskusję o talencie córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny.
  • W obronie dziewczyny oskarżanej o nepotyzm stanęła Paulina Młynarska, wspominając własne początki w cieniu sławnego ojca.

Helena Englert jako Hela w Olsztynie. Fani krytykują wulgaryzmy

Helena Englert to córka znanej aktorskiej pary Jana Englerta oraz Beaty Ścibakówny. Młoda artystka robi wszystko, by udowodnić Polsce swój talent. Ponadto gwiazda, która wydała do tej pory cztery single, od 2025 roku buduje swoją markę jako Hela. Z takim właśnie repertuarem zawitała na Olsztyn Green Festival, jednak publiczność pod sceną mogła poczuć głębokie zażenowanie.

Impreza, która w swoim założeniu promuje ekologię i kontakt z naturą, dość brutalnie zderzyła się z wulgarną estetyką Heli. Córka Jana Englerta najwyraźniej uznała, że festiwal 'green' to idealne miejsce na recykling kilku najstarszych przekleństw świata. Co więcej, prezentacja wywołała lawinę negatywnych komentarzy. Słuchacze byli dosłownie zszokowani nadmiarem wulgarności i używaniem niecenzuralnych słów w piosenkach śpiewanych przez córkę wybitnego aktora. Zatem oburzony internauta dosadnie skomentował nagranie z koncertu.

Green Festival z takim prymitywnym tekstem?

Lawina negatywnych komentarzy wciąż przybiera na sile, a słuchacze szybko podsumowali wokalne możliwości debiutantki. Z kolei krytyka internautów po występie dotyczyła bowiem nie tylko brzydkich słów, ale również wyjątkowo słabej jakości warsztatu. Dlatego jeden z użytkowników sieci zostawił bezlitosną recenzję muzycznych starań Heli.

Najlepiej brzmi na trybie Mute

Kariera muzyczna córki Jana Englerta budzi kontrowersje

To nie pierwszy raz, kiedy muzyczne ambicje młodej gwiazdy budzą spory niesmak. Podobnie było podczas niedawnego występu na Open'erze, gdzie artystka próbowała podbić serca słuchaczy. Wówczas jej występ również wywołał skrajne emocje, ostrą falę krytyki oraz szerokie dyskusje na temat jej potencjału scenicznego i wpływu pozycji znanej rodziny.

Kariera muzyczna piosenkarki od początku mierzona jest surową miarą. Młoda wokalistka regularnie musi odpierać zarzuty o bycie 'nepo baby' i korzystanie z protekcji znanych rodziców. Komentujący w sieci często sugerują, że bez protekcji i głośnego nazwiska nigdy nie dostałaby szansy na występy na największych polskich festiwalach.

Niespodziewanie w internetowej burzy głos zabrała znana dziennikarka. Paulina Młynarska postanowiła publicznie stanąć w obronie Heleny Englert, uderzając w temat nepotyzmu. Dziennikarka odniosła się do swoich przeżyć związanych z byciem córką wybitnego ojca, Wojciecha Młynarskiego, przypominając, że ocena dzieci znanych artystów bywa niezwykle niesprawiedliwa.

helena englert na scenie facebook.com/olsztyngreenfest

Niski poziom artystyczny. Widzowie oczekiwali czegoś więcej

Trudno jednak zignorować frustrację festiwalowiczów, którzy zapłacili kilkaset złotych za karnety na letnie imprezy. Słuchacze oczekują przynajmniej poprawnego warsztatu i odrobiny kultury słowa, a nie rynsztokowego buntu ubranego w prowokacyjną estetykę. Uroczy pseudonim Hela w żaden sposób nie złagodził rozczarowania rozgoryczonej publiczności. Dla wielu odbiorców wykonanie było po prostu nie do zniesienia.

Tego nie da się słuchać

Co ciekawe, krytyka zbiega się w czasie z nowym wyzwaniem zawodowym Englert, która przygotowuje się do jesiennej edycji 'Tańca z gwiazdami' w Polsacie, gdzie trenuje pod okiem Romana Osadchiyego. Czas pokaże, czy Helena wyciągnie wnioski z krytyki i popracuje nad swoim warsztatem, czy uzna wulgaryzmy za swój główny znak rozpoznawczy. Być może szokowanie publiczności to celowy zabieg marketingowy, o którym internet szybko nie zapomni. A wy co sądzicie o takich debiutach z przekleństwami w tle?

Cała w prześcieradle z poduszką pod pachą. Helena Englert przekroczyła granicę dobrego smaku na premierze?
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama