Paulina Smaszcz po raz kolejny udowodniła, że nie boi się mówić głośno o swoich randkowych doświadczeniach i wymaganiach wobec partnerów. Celebrytka w szczerej rozmowie u Żurnalisty bez ogródek podsumowała swoje randkowe doświadczenia. Okazuje się, że spotkania aranżowane przez znajomych regularnie okazywały się kompletnym niewypałem. Gwiazda wprost wytknęła mężczyznom brak podstawowej higieny, nudę oraz narcystyczne zachowanie przy stoliku.
- Paulina Smaszcz w podcaście Żurnalisty ostro oceniła mężczyzn, z którymi umawiały ją koleżanki
- Stosując surowy filtr, dziennikarka natychmiast kończy spotkanie, gdy tylko usłyszy złe słowo o byłej partnerce
- Rozstanie z Maciejem Kurzajewskim podsumowała jako bolesną lekcję o iluzji stabilności
- Smaszcz ułożyła sobie życie u boku tajemniczego partnera z Danii
Randki aranżowane przez koleżanki to pasmo katastrof
Paulina Smaszcz doskonale wie, jak wywołać burzę w mediach, ale tym razem poruszyła temat bliski tysiącom Polek. Szukanie nowej miłości po bolesnym rozwodzie miało być nowym otwarciem, ale swatki-przyjaciółki najwyraźniej nie do końca zrozumiały, kogo szuka Paulina. Gwiazda zamiast romantycznych uniesień regularnie fundowała sobie zderzenie z brutalną rzeczywistością.
W podcaście u Żurnalisty celebrytka nie zamierzała owijać w bawełnę. Zamiast dyplomatycznych uników zaserwowała słuchaczom podsumowanie, które bez wątpienia zaboli niejedno męskie ego. Paulina Smaszcz wbiła szpilę w adoratorów bez chwili wahania.
Moje koleżanki umawiają mnie ciągle na randki i zawsze jest po prostu jakaś katastrofa. Albo nudny, albo niewykąpany
W powietrzu, zamiast obiecywanych iskier, unosił się jedynie zapach rozczarowania. Trudno odmówić celebrytce racji, gdy podstawowa higiena staje się luksusem na pierwszej kolacji.
AKPA
Paulina Smaszcz ma twardy filtr na toksycznych mężczyzn
Paulina Smaszcz wypracowała jasne kryteria, którymi kieruje się podczas poznawania potencjalnych partnerów. Doświadczenie nauczyło ją, by nie marnować czasu na ludzi nieszanujących innych. Na liście jej bezwzględnych dyskwalifikacji pierwsze miejsce zajmuje brak szacunku do kobiet, z którymi dany mężczyzna dzielił przeszłość. Gdy tylko rozmówca przekracza tę granicę, spotkanie dobiega końca.
Autorka książek nie znosi też pozerstwa i opowieści o rzekomych wpływach towarzyskich. Celebrytka otwarcie wyjaśniła u Żurnalisty, jakie zachowania sprawiają, że bez wahania prosi o rachunek.
Mam jeden filtr. Jeżeli on zaczyna mówić negatywnie o matce swoich dzieci albo o byłej dziewczynie, ja wychodzę (...) I największy błąd: po prostu cały czas opowiada o sobie. Kogo on nie zna, a z kim on jest na ty, co on wymyśla
Samouwielbienie i przechwałki to częsty grzech panów starających się zaimponować kobiecie sukcesu. Smaszcz woli jednak samotny powrót do domu niż wysłuchiwanie monologów o koneksjach - najwyraźniej wychodzi z założenia, że lepiej być samą, niż z kimś, kto zna wszystkich, ale zapomniał, jak używa się mydła.
Lekcja po rozwodzie i relacja z tajemniczym partnerem z Danii
Wymagania Pauliny Smaszcz nie wzięły się znikąd. W 2020 roku zakończyło się jej trwające 24 lata małżeństwo z Maciejem Kurzajewskim. Rozstanie pary było jednym z najgłośniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie 2020 roku. Choć od tamtej pory minęło sporo czasu, przeżycia odcisnęły piętno na jej podejściu do życia i relacji.
Występując w programie Kuby Wojewódzkiego, celebrytka podsumowała to rozstanie bez upiększeń. W rozmowie nazwała to doświadczenie bolesną, lecz ważną lekcją na temat iluzji stabilności, życia w kłamstwie oraz walki o to, co uważała za swoje. To bolesne zderzenie z faktami sprawiło, że dziś nie zgadza się na żadne kompromisy.
Droga przez randkowe rozczarowania doprowadziła ją wreszcie do upragnionego spokoju. Spokój odnalazła u boku partnera z Danii, o którym na razie wiadomo niewiele. Jakiś czas temu 53-letnia celebrytka pokazała się w śniadaniówce w zupełnie nowej fryzurze i potwierdziła, że jej serce jest znów zajęte. Wygląda na to, że cierpliwość i wysokie wymagania ostatecznie przyniosły upragniony efekt.