Karolina Pisarek powróciła do programu „Top Model” jako gość specjalny 14. edycji, co stało się dla niej okazją do szczerego rozliczenia z początkami w branży. Choć dziś kojarzy się z luksusem i wielkim sukcesem, prawda o jej finansach po finale 5. sezonu dosłownie wbija w fotel. Celebrytka wyznała bez ogródek, że po zgaszeniu kamer zmagała się z pustym kontem.
- Karolina Pisarek po zajęciu drugiego miejsca w 5. edycji „Top Model” przez kilka miesięcy nie zarobiła ani grosza
- Za pierwsze komercyjne zlecenie po udziale w telewizyjnym show otrzymała około 2 tys. zł
- Przełomem dla modelki okazały się dopiero kontrakty w Azji. To tam zaczęła zarabiać kwoty, które pozwoliły jej na finansową niezależność
- W 14. edycji show celebrytka pojawiła się już w innej roli - tym razem wystąpiła jako gość specjalny
Początki Karoliny Pisarek w 5. edycji „Top Model” i brak zarobków po finale
Karolina Pisarek wkroczyła do świata mody z ogromnym impetem. Miała zaledwie 17 lat, gdy wzięła udział w piątej odsłonie hitowego formatu stacji TVN. Finalistka show zachwyciła jurorów urodą i determinacją, dzięki czemu dotarła aż do samego finału. Ostatecznie zajęła drugie miejsce, co stało się początkiem jej drogi w branży.
Wielki blichtr, zachwyty publiczności i obecność na ekranie w najlepszym czasie antenowym wcale nie oznaczały natychmiastowych zysków na koncie - bo jak wiadomo, fejmem w warzywniaku zapłacić się nie da. Gdy gasną reflektory wielkiego show, rzeczywistość potrafi boleśnie sprowadzić na ziemię. W rozmowie z Plotkiem przyznała z kolei wprost, jak wyglądała jej sytuacja tuż po zakończeniu programu:
Zaraz po Top Model w ogóle nie zarabiałam pieniędzy
Zamiast deszczu intratnych propozycji nastała kilkumiesięczna posucha. Telewizyjna sława nie przełożyła się automatycznie na stan portfela, a nastolatka musiała zmierzyć się z twardymi realiami branży.
scena z: Karolina Pisarek-Salla, SK:, , fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Pierwsze zlecenie komercyjne modelki i skromna wypłata
Choć telewidzom mogło się wydawać, że finalistka popularnego show natychmiast opływa w luksusy, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Na swoją pierwszą płatną współpracę musiała czekać aż kilka długich miesięcy. Przełamanie przestoju przyniosło pierwsze komercyjne zlecenie, jednak zaoferowana kwota daleka była od kwot, o jakich krążą legendy.
Za pierwszy komercyjny projekt modelka dostała zaledwie dwa tysiące złotych. Dla nastolatki z okładek gazet była to skromna suma, ale cieszyła ją jako impuls do działania. Gwiazda tak wspominała tamten moment:
Wydaje mi się, że to było około 2 tys. zł. Jako początkująca modelka cieszyłam się z takich pieniędzy
Po miesiącach całkowitego braku wpływów nawet taki zastrzyk gotówki wydawał się ogromnym osiągnięciem. Z perspektywy czasu celebrytka zauważa jednak, jak bardzo ówczesne warunki odbiegały od obecnych standardów w show-biznesie.
Wiadomo, że w dzisiejszych czasach inaczej to wygląda. Prawa wizerunkowe były bardzo szerokie i dziś całkiem inaczej na to patrzę niż wtedy, kiedy byłam młoda
AKPA
Zagraniczne kontrakty w Azji i przełom finansowy w karierze
Karolina Pisarek doczekała się prawdziwego zwrotu akcji w finansach dopiero wtedy, gdy zdecydowała się spakować walizki i poszukać szczęścia z dala od ojczyzny. Krajowy rynek okazał się zbyt ciasny. Prawdziwe zarobki czekały na drugim końcu świata. Wyjazd do Azji okazał się strzałem w dziesiątkę i całkowicie odmienił jej sytuację materialną.
Na rynkach azjatyckich uroda modelki spotkała się z ogromnym zainteresowaniem lokalnych marek. Praca przy intensywnych kampaniach reklamowych przyniosła pierwsze konkretne wynagrodzenia, o których w kraju mogła jedynie pomarzyć. Karolina Pisarek opowiedziała o swoich sukcesach Plejadzie. Wspominała tam, że pierwsze naprawdę duże pieniądze zarobiła dopiero na zagranicznych kontraktach:
Pierwsze większe zarobione pieniądze to były za granicą, w Azji, kiedy potrafiłam z jednego kontraktu przywieźć bardzo ładną sumkę
Wystarczyło kilka udanych kontraktów w Azji, by zapomnieć o trudnych początkach i pustce na koncie po finale programu. Dziś Karolina Pisarek z uśmiechem wspomina tamtą lekcję pokory, powracając do „Top Model” już nie jako zagubiona nastolatka, lecz jako gość specjalny programu.