Zbigniew Ziobro znalazł się pod potężną presją społeczną, a Polacy mają dość politycznych uników. W najnowszym sondażu blisko 57 proc. ankietowanych domaga się natychmiastowego wyrzucenia byłego ministra sprawiedliwości z szeregów PiS, podczas gdy polityk przebywa w USA, gdzie według zapowiedzi ma pełnić funkcję komentatora telewizyjnego. Jarosław Kaczyński staje przed wyjątkowo trudną decyzją.
- W sondażu SW Research ponad połowa respondentów opowiedziała się za usunięciem Zbigniewa Ziobry z PiS.
- Prokuratura złożyła wniosek o ekstradycję polityka z USA, wskazując na podejrzenie kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
- Fundacja Ziobry otrzymała 450 tys. zł od szefa giełdy kryptowalut, co Kaczyński publicznie nazwał błędem.
- Mimo ciążących zarzutów i pobytu za granicą Ziobro formalnie wciąż pozostaje posłem oraz członkiem klubu PiS.
Miażdżący sondaż dla byłego ministra sprawiedliwości
Trzeba przyznać, że Zbigniew Ziobro ma wyjątkowy talent do multitaskingu - podczas gdy prokuratura marzy o jego ekstradycji, on zza oceanu próbuje sił jako telewizyjny korespondent, udowadniając, że amerykański sen można śnić nawet z zarzutami na karku. Polacy nie są jednak tak wyrozumiali dla jego nowej pasji. W badaniu SW Research przeprowadzonym dla Rzeczpospolitej w dniach 8-9 września 2026 roku ponad połowa respondentów wskazała, że polityk powinien zostać definitywnie usunięty z klubu i partii Jarosława Kaczyńskiego.
Tylko 12,8 proc. badanych wyraziło sprzeciw wobec takiego kroku. Z kolei 19,5 proc. nie miało w tej sprawie zdania, a 10,9 proc. respondentów w ogóle nie słyszało o sprawie. W społeczeństwie narasta frustracja, gdy obserwuje się spektakl, w którym poseł pobiera publiczne pieniądze, będąc tysiące kilometrów od Sejmu.
Komisja etyki ukarała Ziobrę naganą i ograniczyła jego uposażenie za niewykonywanie obowiązków poselskich. Mimo to jego biuro poselskie wciąż działa i jest finansowane ze środków Kancelarii Sejmu. Sytuacja ta budzi emocje nie tylko u wyborców, ale również wewnątrz samego ugrupowania, w którym pojawiają się głosy krytyczne.
Ziobro narobił syfu, uciekł, wziął kasę, a teraz jeszcze udaje korespondenta z USA
- grzmi anonimowy poseł PiS.
AKPA
Jarosław Kaczyński i problem z darowiznami
Jarosław Kaczyński znalazł się w wyjątkowo niezręcznym położeniu, próbując tłumaczyć działania partyjnego kolegi. Na przełomie października i listopada 2025 roku Instytut Polski Suwerennej, którego prezesem jest Zbigniew Ziobro, otrzymał łącznie 450 tysięcy złotych od Przemysława Krala, szefa giełdy Zondacrypto. Co ciekawe, stanowiło to jedyny przychód fundacji w całym 2025 roku.
Gdy sprawa wyszła na jaw, prezes PiS musiał odnieść się do przelewów na antenie TVP Info. Próbował uzasadnić sytuację, wskazując na błąd polityka.
Zbigniew Ziobro, z tego co wiem, ale wiem od bardzo niedawna, bo ja trochę z nim rozmawiam przez telefon. Otóż to był człowiek, który po prostu po wielu tam namowach przyjął i to był na pewno jego błąd. Zresztą on się do tego błędu przyznaje. Jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji
- mówił Jarosław Kaczyński.
Tłumaczenia te spotkały się z krytyką, a kwota 450 tys. zł, stanowiąca jedyny przychód fundacji w 2025 r., stała się przedmiotem debaty publicznej. Sprawa nabrała tempa, gdy Donald Tusk przeczytał z sejmowej mównicy fragmenty zeznań. Mówiły one o umowie na 2 miliony złotych w zamian za rozwiązanie problemów prawnych Krala po powrocie do władzy. Pośrednikiem miała być Patrycja Kotecka, żona zbiegłego do USA polityka. Sam Ziobro zaprzecza istnieniu takiej umowy, a Kaczyński nazywa te zeznania fałszywymi i wymuszonymi. Do całej sytuacji dorzucił wymowny komentarz minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Co w takim razie Ziobro ma na nich?
- zapytał wprost Waldemar Żurek.
gov.pl
Ekstradycja z USA i nowe śledztwo prokuratury
Zbigniew Ziobro mierzy się z podejrzeniami, które dla wielu obywateli są symbolem bezkarności minionych lat. Chodzi o nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, którym kierował jako minister w latach 2015-2023. Najpoważniejsze podejrzenie śledczych dotyczy założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. W jej skład wchodzić mieli przedstawiciele resortu oraz beneficjenci sowitych dotacji.
Śledczy sporządzili wniosek o tymczasowe aresztowanie i ekstradycję Ziobry 27 lipca 2026 roku. Dokument trafił do amerykańskich urzędników 25 sierpnia 2026 roku, co z pewnością urozmaiciło politykowi poranki w USA bardziej niż najlepsza kawa z nowojorskiej kawiarni.
Kłopoty za oceanem rodzą kolejne pytania o pomocników w ucieczce przed wymiarem sprawiedliwości. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła na początku września 2026 roku śledztwo. Śledczy badają możliwe utrudnianie postępowania poprzez pomoc Ziobrze w ukrywaniu się w USA i uzyskaniu wizy dziennikarskiej. Sprawdzane jest także ewentualne fałszowanie dokumentów. Pod lupą prokuratury znaleźli się Tomasz Sakiewicz oraz Adam Bielan. Polacy czekają na twarde rozstrzygnięcia, dając w sondażach jasny sygnał, że czas politycznej taryfy ulgowej bezpowrotnie minął.