Nowe fakty o nożowniku z Jarosławia. Chciał to zrobić przed atakiem, powstrzymał go jeden szczegół

Nowe fakty o nożowniku z Jarosławia. Chciał to zrobić przed atakiem, powstrzymał go jeden szczegół

Nowe fakty o nożowniku z Jarosławia. Chciał to zrobić przed atakiem, powstrzymał go jeden szczegół

opactwo.pl, canva.com

Ihor M., 31-letni obywatel Ukrainy, jest sprawcą krwawego ataku w Jarosławskim Opactwie. Do tragedii doszło 24 września 2026 roku, w czwartek około godziny 9:30 rano. Mężczyzna zaatakował pięć osób, siejąc przerażenie w murach zakonnych. Niestety, w wyniku odniesionych obrażeń zmarł ks. Stanisław, a pozostali poszkodowani trafili pod opiekę lekarzy. Śledczy ujawniają kolejne fakty dotyczące drogi, jaką przebył napastnik, zanim doszło do tragedii.

Reklama
  • Ihor M. przyjechał do Polski z Niemiec tuż przed atakiem
  • Nie zdołał przekroczyć granicy w Korczowej, najprawdopodobniej z powodu czasowego zamknięcia przejścia
  • W wyniku ataku zmarł ks. Stanisław, który doznał przebicia płuca i ran klatki piersiowej
  • W chwili zatrzymania 31-latek był trzeźwy, pobrano krew na obecność narkotyków

Kim jest Ihor M. i jak trafił do Jarosławia

Ihor M. pojawił się w Polsce nagle i w zaledwie kilka godzin doprowadził do dramatu, który wstrząsnął całym krajem. Ustalenia prokuratury rzucają światło na ostatnie godziny przed tragedią. 31-letni obywatel Ukrainy przekroczył granicę z Niemcami w nocy z 23 na 24 września, kierując się prosto w stronę przejścia w Korczowej.

Plan powrotu do ojczyzny pokrzyżowały mu jednak okoliczności na przejściu granicznym. Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn opisała ruchy mężczyzny tuż przed zbrodnią:

Udał się na przejście graniczne w Korczowej. Chciał przekroczyć granicę. Ta nie została przekroczona najprawdopodobniej z powodu czasowego zamknięcia tego przejścia granicznego. Poruszał się samochodem osobowym, nie mam żadnych informacji, by jakiekolwiek inne osoby mu towarzyszyły. Później z jakiś powodów udał się do Jarosławia

Po nieudanej próbie przekroczenia granicy 31-latek zawrócił i przyjechał bezpośrednio pod mury Jarosławskiego Opactwa. Po zatrzymaniu zauważono u niego obrażenia rąk, a według nieoficjalnych doniesień chodzi o rany na nadgarstkach. W chwili obezwładnienia był trzeźwy, a pobraną od niego krew skierowano na badania pod kątem obecności środków odurzających.

Opactwo w Jarosławiu Opactwo w Jarosławiu / Fot. opactwo.pl

CZYTAJ TAKŻE: Wołodymyr Zełenski nie mógł dłużej milczeć po ataku w Jarosławiu. Padło kilka bolesnych zdań

Przebieg ataku w klasztorze sióstr benedyktynek

Ihor M. zaraz po dotarciu na teren kompleksu klasztornego nie szukał rozmowy ani pomocy. Agresor wszedł do klasztornej kuchni. Stamtąd zabrał nóż, po czym wszedł na stołówkę i zaatakował jednego z księży.

Świadkowie tego zdarzenia do teraz nie mogą otrząsnąć się z szoku. Barbara Dendor w poruszającej relacji opisała gwałtowność całego zajścia:

Wtargnął z nożem, zaczął po prostu zabijać

W murach opactwa doszło do ataku, podczas którego napastnik ranił łącznie pięć osób. Wcześniej opisywaliśmy już, jak ksiądz Stanisław do końca chronił innych ludzi, próbując zatrzymać sprawcę przed wejściem do świątyni.

ks. Stanisław Zbojnowicz, zamordowany w opactwie w Jarosławiu w czasie odprawiania mszy ks. Stanisław Zbojnowicz, zamordowany w opactwie w Jarosławiu / Fot. facebook.com

Stan rannych i śmierć ks. Stanisława

Skutki brutalnej napaści, której dopuścił się Ihor M., okazały się fatalne dla duchownego, który stanął na drodze napastnika. Kapłan został wielokrotnie ugodzony nożem, doznając ciężkich obrażeń klatki piersiowej oraz przebicia płuca. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i wysiłków medyków jego życia nie udało się uratować.

Pozostałe ofiary napaści trafiły do szpitali z poważnymi obrażeniami ciała. Lekarze toczyli dramatyczną walkę o życie kolejnego z poszkodowanych. Przeprowadzili dwie skomplikowane operacje. O aktualnym stanie zdrowia duchownego poinformowała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn:

Zostały przeprowadzone dwa zabiegi ratujące życie. Ta osoba jest obecnie w stanie ciężkim, ale stabilnym

Śledczy wciąż badają motywy, które pchnęły 31-latka do ataku. Tragedia wstrząsnęła lokalną społecznością, która gromadzi się przy murach opactwa, składając znicze i kwiaty ku pamięci zamordowanego kapłana. Wierni, którzy znali duchownego z wieloletniej posługi, nie kryją łez i niedowierzania.

Małgorzata Socha pokazała mamę, fani widzą uderzające podobieństwo: "Mama zawsze taka elegancka" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/malgosia_socha
Reklama
Reklama