Prokuratury Okręgowe w Siedlcach i Gdańsku prowadzą śledztwa w sprawie nieprawidłowości podczas II tury wyborów prezydenckich z 2025 roku. W siedleckim postępowaniu zarzuty usłyszało 87 członków komisji, a w gdańskim – dziewięć kolejnych osób.
- W śledztwie siedleckim zarzuty usłyszało 87 członków komisji wyborczych
- W gdańskiej komisji nr 17 głosy Rafała Trzaskowskiego omyłkowo przypisano Karolowi Nawrockiemu
- Śledczy sprawdzili 250 obwodów głosowania i wykryli rozbieżności w 84 z nich
- Dla dziewięciorga członków gdańskiej komisji prokuratura zaproponowała warunkowe umorzenie w zamian za wpłaty na fundusz pomocy
Skala nieprawidłowości w wyborach prezydenckich 2025
Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski zmierzyli się w drugiej turze wyborów prezydenckich 1 czerwca 2025 roku. Choć Sąd Najwyższy 1 lipca 2025 roku stwierdził ważność wyboru Karola Nawrockiego – który uzyskał 10 606 877 głosów wobec 10 237 286 głosów Rafała Trzaskowskiego – sprawa liczenia kart wciąż budzi ogromne emocje. Prokuratura Okręgowa w Siedlcach nadzoruje i prowadzi szeroko zakrojone śledztwo dotyczące nierzetelnego przeliczania głosów ważnych oraz nieważnych w całym kraju.
Liczba podejrzanych rośnie. Jeszcze we wrześniu 2026 roku śledczy informowali o 68–69 podejrzanych. Najnowsze ustalenia wskazują, że w siedleckim postępowaniu zarzuty usłyszało już 87 członków komisji wyborczych. Wśród nich są przewodniczący, ich zastępcy oraz pozostali członkowie obwodów. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach Bartłomiej Świderski przekazał dziennikowi Fakt oficjalne dane dotyczące postępowania.
Do chwili obecnej prokurator Prokuratury Okręgowej w Siedlcach w przedmiotowej sprawie 87 osobom zarzucił, że [...] nieumyślnie nie dopełniły swoich obowiązków.
Śledczy przeprowadzili oględziny kart w 250 obwodowych komisjach wyborczych. Wyniki kontroli pokazują skalę pomyłek urzędników. W 166 obwodach dane były poprawne, ale w 84 stwierdzono rozbieżności. W 16 doszło do całkowicie odwrotnego przypisania głosów obu kandydatom. Po ponownym przeliczeniu kart Karol Nawrocki miał łącznie o 1538 głosów mniej, a Rafał Trzaskowski o 1541 głosów więcej niż pierwotnie wpisano do dokumentów.
instagram.com/bujak_mikolaj
Co wydarzyło się w komisji wyborczej w Gdańsku
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów pomyłki była sytuacja w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 17 w Gdańsku. W oficjalnym protokole wykazano 585 głosów dla Karola Nawrockiego i 346 dla Rafała Trzaskowskiego. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna: Nawrocki otrzymał 343 głosy, a Trzaskowski 583. Wyniki obu kandydatów zostały po prostu zamienione miejscami.
Podejrzani członkowie tej samej obwodowej komisji tłumaczyli śledczym, że pomyłka powstała podczas wprowadzania danych do systemu informatycznego PKW. Zeznali, że wiedzieli o wygranej Rafała Trzaskowskiego w ich lokalu. Mimo to wydrukowanego protokołu nikt nie skontrolował przed złożeniem podpisów. Wszyscy zaufali technologii i uznali, że system sam bezbłędnie przetworzył wprowadzone liczby.
instagram.com/trzaskowskirafal/ ; instagram.com/nawrockipl/
Kary i wnioski prokuratury wobec członków komisji
Dziewięcioro członków gdańskiej komisji usłyszało zarzuty nieumyślnego niedopełnienia obowiązków z artykułu 231 paragraf 3 Kodeksu karnego. 29 września prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku wniosek o warunkowe umorzenie postępowania na roczny okres próby. Śledczy wnieśli także o zasądzenie świadczeń pieniężnych od 500 do 3000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Oskarżyciele uznali, że nie ma potrzeby kierowania aktu oskarżenia, ponieważ wina i społeczna szkodliwość czynu nie są znaczne. Prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku uzasadnił tę ocenę następująco:
Wina i społeczna szkodliwość czynu, jakiego dopuścili się podejrzani, nie są znaczne.
Ostateczną decyzję o losie członków gdańskiej komisji podejmie sąd rejonowy. Za nieumyślne niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego kodeks karny przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do lat dwóch. Choć błędy przy liczeniu głosów nie zmieniły ostatecznego zwycięzcy wyborów, śledczy w całym kraju nadal drobiazgowo weryfikują kolejne protokoły.