51-letni pieszy zginął na miejscu podczas spaceru z psem w Nowym Sączu. Do śmiertelnego potrącenia doszło w sobotę 3 października 2026 roku około godziny 17:30, na alei Józefa Piłsudskiego. Volkswagen Passat uderzył w mężczyznę na pasach. Według śledczych jego kierowca uczestniczył w nielegalnym wyścigu i jechał co najmniej 120 km/h.
- Pieszy zginął podczas spaceru w Nowym Sączu. Do tragedii doszło na przejściu przy alei Piłsudskiego, w rejonie Dzikiego ronda.
- Kierowca Passata wyprzedzał lewym pasem. Zignorował samochód zatrzymany przed przejściem.
- Biegli ustalili, że auto jechało przynajmniej 120 km/h przy ograniczeniu do 60 km/h.
- W ręce policji wpadł też 20-latek w BMW, podejrzany o współudział w rajdzie.
Koszmar na alei Józefa Piłsudskiego
51-letni mężczyzna wyszedł na wieczorny spacer ze swoim psem i wszedł na oznakowane przejście dla pieszych, gdy na jego drodze stanął 21-letni kierowca Volkswagena Passata. Do wypadku doszło w rejonie tzw. Dzikiego ronda, na alei Józefa Piłsudskiego. Była sobota, 3 października, około godziny 17:30.
Na tym odcinku aleja ma trzy pasy ruchu, a jeden z nich się kończy. Prawidłowo jadący kierowca prawym pasem zatrzymał się przed przejściem, by ustąpić pieszemu. Chwilę później doszło do uderzenia, które nie dało mężczyźnie szans na ocalenie. 21-letni sprawca uderzył w pieszego z potężną siłą – poszkodowany poniósł śmierć na miejscu. Pies, prowadzony na smyczy, uciekł po zderzeniu. Przebieg wypadku opisali pracujący na miejscu funkcjonariusze. Wypowiedź Anny Zbroi brzmiała:
Samochód jadący prawidłowo prawym pasem zatrzymał się, żeby przepuścić pieszego. W tym momencie lewym pasem z dużą prędkością wyprzedzał go kierujący Volkswagenem Passatem, który potrącił 50-latka
x.com
Nielegalny wyścig uliczny i zatrzymanie drugiego kierowcy
Według ustaleń śledczych 21-letni kierowca Passata ścigał się po drodze publicznej z kierowcą BMW. Policja zatrzymała 20-latka w niedzielę wieczorem. Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu wszczęła śledztwo w sprawie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło podczas nielegalnego wyścigu.
Samochód poruszał się z prędkością co najmniej 120 km/h, choć w miejscu wypadku obowiązuje ograniczenie do 60 km/h. Badanie alkomatem wykazało, że 21-letni kierowca był trzeźwy. Pobrano od niego krew do badań na obecność substancji psychoaktywnych. Moment potrącenia zarejestrował monitoring, a nagranie zabezpieczono jako dowód w sprawie.
Ustalenia dotyczące prędkości przekazała prokurator Justyna Rataj-Mykietyn:
Na podstawie czynności przeprowadzonych na miejscu zdarzenia, m.in. z udziałem biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, ustalono, że samochód poruszał się z prędkością co najmniej 120 km na godz.
?? POLSKA | ŚMIERTELNE POTRĄCENIE W NOWYM SĄCZU. MÓGŁ PĘDZIĆ PONAD 120 KM/H
50-letni mężczyzna przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych. Kierowca jadący prawym pasem zatrzymał się, aby go przepuścić. Wtedy lewym pasem nadjechał Volkswagen prowadzony przez 21-latka.
Samochód ominął zatrzymujące się auto i z ogromną siłą uderzył w pieszego. Mężczyzna zginął na miejscu.
Według prokuratury Volkswagen mógł poruszać się z prędkością co najmniej 120 km/h, a jego kierowca najprawdopodobniej uczestniczył w nielegalnym wyścigu z kierowcą BMW. Obaj zostali zatrzymani.
21-latek był trzeźwy. Pobrano mu również krew do badań na obecność substancji psychoaktywnych. Ma zostać przesłuchany i usłyszeć zarzuty.
Jedna chwila skrajnej brawury odebrała człowiekowi życie. Za kierownicą nie ma miejsca na popisy.
Obserwuj @RaportSwiatowy, aby być na bieżąco z wydarzeniami ze świata ?
— Raport Światowy (@RaportSwiatowy) October 5, 2026
Ekspert ocenia szanse pieszego na przeżycie
51-letni pieszy wszedł na przejście prawidłowo. Nagranie wskazuje, że zauważył nadjeżdżający samochód i próbował zatrzymać siebie oraz psa. Nie wszedł bezpośrednio przed pojazd. Mimo reakcji nie zdołał uniknąć zderzenia.
Biegły ocenił, że pieszy nie miał realnej możliwości wykonania ruchu obronnego ze względu na dziesiąte części sekundy dzielące go od uderzenia. Jego słowa są krótkie i wymowne:
On nie miał tutaj szans
Śledczy nadal badają okoliczności wyścigu i śmiertelnego wypadku. Sprawa przypomina o konsekwencjach skrajnie niebezpiecznej jazdy, takich jak w opisanej wcześniej tragedii, w której Hubert B. wjechał w rodzinę z dzieckiem. W Nowym Sączu pies, który uciekł po zderzeniu, pozostał jednym z poruszających szczegółów tej tragedii.