Daniel Martyniuk "odleciał" w Amsterdamie? Od razu po przylocie pognał w to miejsce. Zaskoczeni?

Daniel Martyniuk "odleciał" w Amsterdamie? Od razu po przylocie pognał w to miejsce. Zaskoczeni?

Daniel Martyniuk "odleciał" w Amsterdamie? Od razu po przylocie pognał w to miejsce. Zaskoczeni?

instagram.com/danielmartyniuk89// AKPA

Daniel Martyniuk zamienił luksusową Marbellę na... gęste dymy Amsterdamu. Niepokorny syn króla disco polo nie zwalnia tempa, a scenariusz jego życia zaczyna przypominać rasowy thriller. Tym razem podróże gwiazd zawiodły go do Holandii, gdzie vlog Daniela Martyniuka wszedł na zupełnie nowe, "wysokie" obroty.

Reklama

Daniel Martyniuk nie traci czasu na muzea. Woli neony

Daniel Martyniuk nie tracił cennego czasu na podziwianie obrazów mistrza Rembrandta – wolał plac jego imienia i jaskrawe neony barów. Nocne życie Amsterdamu wciągnęło go bez reszty już od pierwszych chwil po wylądowaniu. Zamiast spokojnego spaceru wzdłuż urokliwych kanałów, celebryta ruszył prosto w wir imprezowego centrum.

Rembrandtplein to miejsce, które nigdy nie śpi, a młody Martyniuk poczuł się tu jak ryba w wodzie. Relacjonując swój rajd po mieście, pokazał witryny sklepowe i rowery, ale wszyscy czekali na główny punkt programu. Daniel doskonale wiedział, po co przyjechał do stolicy Holandii.

zbliżenie na twarz daniela martyniuka daniel martyniuk/instagram

"Walimy do Smokey’ego" – Daniel Martyniuk szuka wrażeń

Jeszcze niedawno w sieci grzmiał pod adresem ojca, że "rozje*** go tak, że przez dwa lata nie zaśpiewa nic", wyzywając go na pojedynek. Teraz jednak syn Zenka Martyniuka wydaje się być oazą spokoju i luzu. Skąd ta nagła zmiana nastroju? Odpowiedź może kryć się w celu jego wieczornej wycieczki.

Podczas spaceru Daniel bez ogródek zadeklarował:

Walimy do Smokey’ego.

Jego kroki skierowały się do kultowego lokalu Smokey Coffee Shop. To miejsce to ikona dla turystów szukających "lokalnych rarytasów" – tego, co w Polsce jest nielegalne, a w Holandii podawane legalnie do kawy. Wygląda na to, że Daniel Martyniuk w Amsterdamie szukał bardzo konkretnego "znieczulenia" po ostatnich aferach.

"Atlantyda entrance" – Daniel w innym wymiarze?

Zanim jednak dotarł do oparów coffee shopu, Daniel Martyniuk już na lotnisku zdawał się bujać w obłokach. Zwykłe, automatyczne drzwi fotokomórki skwitował nagraniem ze specyficznym podpisem:

Atlantyda entrance.

Czy dla młodego celebryty wyjście z terminala to mistyczne wrota do zaginionej cywilizacji? Internauci zachodzą w głowę, czy to tylko specyficzne poczucie humoru, czy może Daniel Martyniuk mentalnie "odleciał" jeszcze przed wizytą u Smokey'ego.

Ciekawe, co na te wojaże powie Zenek Martyniuk. Skoro syn zapowiadał mu "koniec śpiewania", to może chociaż przywiezie ojcu pamiątkę z Amsterdamu na uspokojenie zszarganych nerwów?

Daniel Martyniuk z gołą klatą i sprzętem w ręce szokuje Polskę. Internauci: "Nareszcie się wziąłeś za robotę"
Źródło: instagram.com/danielmartyniuk89
Reklama
Reklama