Myśleli, że jest na podwójnym gazie, a on walczył o życie za kierownicą. Marcela Leszczak przerywa milczenie po tragedii

Myśleli, że jest na podwójnym gazie, a on walczył o życie za kierownicą. Marcela Leszczak przerywa milczenie po tragedii

Myśleli, że jest na podwójnym gazie, a on walczył o życie za kierownicą. Marcela Leszczak przerywa milczenie po tragedii

Instagram.com/marcelamargerita

Marcela Leszczak przeżywa dramatyczne chwile. Podczas wizyty w programie na żywo odebrała telefon, który zmienił wszystko. Jej ojciec doznał udaru mózgu prowadząc auto, ale zamiast natychmiastowej pomocy medycznej, spotkał się z szokującą reakcją. Zamiast ratować życie, kazano mu dmuchać w alkomat.

Reklama

Marcela Leszczak ujawnia skandaliczne kulisy wypadku. "Zamiast wezwać pogotowie, kazano mu dmuchać"

Podczas gdy Marcela Leszczak gościła w studiu "Pytania na śniadanie", jej ojciec toczył walkę o życie za kierownicą. Objawy neurologiczne zostały błędnie zinterpretowane przez osoby na miejscu zdarzenia. Sekundy decydowały o sprawności, a może i życiu mężczyzny. Zamiast profesjonalnej reanimacji, ojciec gwiazdy musiał zmierzyć się z upokarzającym podejrzeniem.

Marcela Leszczak ujawniła, że w krytycznym momencie procedury wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Czas, który powinien zostać przeznaczony na transport do szpitala, został zmarnowany na weryfikację trzeźwości.

Podczas wizyty w "PnŚ" dostałam telefon, że mój tatuś miał udar podczas jazdy samochodem… Ale podjęłam decyzję, że zrobię o tym z wami pogadankę... Bo dużo mam do powiedzenia, między innymi, że zamiast wezwać pogotowie, kazano tacie dmuchać, bo uznali go za nietrzeźwą osobę… Przy czym mój tata nie pije nigdy alkoholu, jak ja, albo ja, jak tata. W każdym razie będzie o tym pogadanka.

W przypadku udaru liczy się każda minuta, a lekarze walczą o tzw. "złotą godzinę". Tymczasem zamiast ratowników, na miejscu pojawili się ci, którzy w objawach ciężkiej choroby widzieli jedynie promile. Opóźnienie w wezwaniu karetki w takich przypadkach może skutkować trwałą niepełnosprawnością.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez MARCELA MARGERITA (@marcelamargerita)

Marcela Leszczak nie kryje emocji. "Mój tata nigdy nie pije alkoholu"

Absurd całej sytuacji potęguje fakt, że w domu Leszczaków alkohol jest tematem tabu. Gwiazda wielokrotnie podkreślała, że stroni od używek, podobnie jak jej ojciec. Oskarżenie o prowadzenie "pod wpływem" w momencie, gdy jego mózg umierał, jest dla niej podwójnym ciosem.

Celebrytka, która na co dzień wychowuje syna ze związku z Michałem Koterskim, jest wstrząśnięta brakiem kompetencji osób, które interweniowały. Ojciec Marceli Leszczak padł ofiarą krzywdzących stereotypów. Jak to możliwe, że w XXI wieku objawy neurologiczne wciąż są mylone z upojeniem alkoholowym

Marcela Leszczak w staniku Fot. Baranowski/AKPA

Fani ruszyli z pomocą. Celebrytka zapowiada "pogadankę" o systemowych błędach

Profil gwiazdy zalała fala wsparcia i modlitw. Fani są wstrząśnięci nie tylko chorobą, ale przede wszystkim bezdusznością i brakiem wiedzy świadków zdarzenia. Marcela Leszczak zapowiada, że nie zostawi tej sprawy bez echa.

Planowana relacja w mediach społecznościowych ma być czymś więcej niż tylko wylaniem żalów. To zapowiedź walki o świadomość i wytykanie systemowych błędów w udzielaniu pomocy medycznej. Czy ten dramatyczny apel zmieni procedury i wrażliwość społeczną? Czekamy na dalsze informacje o stanie zdrowia taty Marceli.

Reklama
Reklama