Wicepremier Radosław Sikorski nie wytrzymał. Czołowe zderzenie szefa dyplomacji z "alternatywną rzeczywistością" rozpaliło internet do czerwoności. Trudno się dziwić, gdy człowiek z tytułem profesora na poważnie ogłasza, że zamachy na World Trade Center to zaledwie "symulacja medialna". To już dawno przestała być niewinna dyskusja akademicka. Kiedy na szali stają naukowe autorytety i najbardziej absurdalne wymysły, taryfa ulgowa po prostu się kończy.
"Odbierać tytuły za kretynizmy". Sikorski uderza w KUL i Ministerstwo Nauki
Radosław Sikorski uderza w samo serce lubelskiej uczelni. Szef MSZ wziął na celownik Instytut Filozofii KUL, pod którego szyldem znany naukowiec ks. prof. Tadeusz Guz głosi tezy zaprzeczające wiedzy z poziomu podstawówki. Na platformie X wicepremier wprost zażądał wyciągnięcia najsurowszych konsekwencji. Wygląda na to, że jego zdaniem w polskim szkolnictwie wyższym nie powinno być czegoś takiego jak akademicki immunitet na bzdury.
Zniecierpliwiony polityk oficjalnie wywołał do tablicy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jego dosadny komunikat nie pozostawia złudzeń co do oceny tej bulwersującej sytuacji.
Ponawiam postulat odbierania stopni i tytułów naukowych za głoszenie ewidentnych kretynizmów
Wicepremier nie zatrzymał się jednak na samym resorcie. Równocześnie wytyknął palcem opieszałość samej uczelni, dla której pracownik otwarcie kwestionujący podstawowe prawa fizyki najwyraźniej nie stanowi żadnego problemu wizerunkowego.
Bo KUL Lublin jest bezczynny
instagram.com/radek_sikorski
Szokująca teoria ks. Guza. Samoloty, żelbeton i „symulacje medialne”
O co dokładnie poszło? Ks. Tadeusz Guz postanowił podzielić się ze światem swoją innowacyjną wiedzą o zamachach z 11 września 2001 roku. Według niego żadne uderzenie w nowojorskie wieże nie miało miejsca, a cała tragiczna historia to po prostu sprytna mistyfikacja. Każda kolejna teoria spiskowa blednie przy tak kategorycznym stwierdzeniu.
Żaden samolot amerykański nie został porwany. Żaden samolot amerykański nie uderzył w Twin Towers. To były symulacje medialne, które pozwalająca się manipulować ludzkość pozwoliła sobie zaserwować, w pierwszym rzędzie wraz ze społecznością Nowego Jorku czy Stanów Zjednoczonych. Ludzie znają się na podstawowych prawach fizyki i chemii
Dla ks. Guza nauka jest jasna: samolot musiałby się odbić. Prawa fizyki rzekomo wykluczają możliwość wbicia się maszyny w potężną konstrukcję z żelbetonu. Wygląda na to, że zdaniem profesora fizyka w Nowym Jorku działa zupełnie inaczej niż w Lublinie. Z absolutną pewnością siebie i niezachwianą wiarą we własny wywód, kapłan dorzucił jeszcze jeden koronny dowód na obnażenie ogólnoświatowego spisku.
Takie kłamstwo wierutne nam zaserwowano
Profesor Belwederski z ręki prezydenta @AndrzejDuda.
Ponawiam postulat odbierania stopni i tytułów naukowych za głoszenie ewidentnych kretynizmów.
Apeluję do @MNiSW_GOV__PL bo @KUL_Lublin jest bezczynny. https://t.co/Wh7CQvqOli— Radosław Sikorski ???? (@sikorskiradek) March 8, 2026
Duchowny od "m.rdów rytualnych" i sojusznik kandydata na premiera
Warto jednak pamiętać, że ks. Guz to wcale nie jest przypadkowy kapłan oderwany od rzeczywistości. To bliski znajomy i ważny sojusznik człowieka, którym jest Przemysław Czarnek — polityk oficjalnie namaszczony na kandydata PiS na premiera. To właśnie ten wizerunkowy i polityczny hak sprawia, że opowieści lubelskiego profesora nabierają zupełnie innej, znacznie groźniejszej wagi. To już nie są tylko niszowe rojenia z salki wykładowej, ale poglądy płynące wprost z orbity najwyższych szczebli dawnej władzy.
Co więcej, kontrowersyjne wypowiedzi duchownych to dla niego absolutna chleb powszedni. Ksiądz profesor to wręcz seryjny głosiciel najbardziej niedorzecznych tez. W przeszłości bez mrugnięcia okiem powielał antys.mickie mity, publicznie i z pełną powagą opowiadając o rzekomych m.rdach rytualnych.
Gdy świat heroicznie walczył z pandemią koronawirusa, lubelski akademik znów miał gotową odpowiedź, przeczącą wszelkim badaniom medycznym. Z ambon płynął jego autorski, wyjątkowo szkodliwy przekaz, zapewniający wiernych o cudownej barierze ochronnej w świątyniach.
Podczas mszy nie można się zarazić
Zderzenie wicepremiera z akademickimi absurdami wyraźnie pokazało, że cierpliwość do pseudonauki właśnie się wyczerpała. W kuluarach mówi się, że odbieranie tytułów naukowych za podobne "odloty" przestało być tylko żartem internautów, a stało się realnym postulatem. Pytanie tylko, czy Ministerstwo Nauki znajdzie sposób na "ewidentne kretynizmy", czy skończy się na kolejnej burzy w serwisie X.