To miało być tylko rutynowe sprawdzenie tropu, a zamieniło się w scenariusz z najgorszego koszmaru. Magdalena Majtyka, która na co dzień żyła w blasku teatralnych świateł i kamer, swoje ostatnie chwile spędziła w mroku lasu pod Oławą. Choć oficjalne poszukiwania dobiegły końca, prawdziwy dramat dopiero wychodzi na jaw. Relacje mieszkańców stoją w sprzeczności z ustaleniami służb, a wizja lokalna ujawnia wstrząsający fakt: ratunek był na wyciągnięcie ręki.
Śmierć Magdaleny Majtyki wciąż budzi pytania. Co wydarzyło się w lesie pod Biskupicami?
Finał poszukiwań okazał się tragiczny. Magdalena Majtyka, 41-letnia gwiazda wrocławskiego Teatru Muzycznego Capitol, zaginęła w środę, 4 marca. Ostatni ślad urywał się na południu Wrocławia. Niestety, w piątek wieczorem nadzieja zgasła.
W lesie w miejscowości Biskupice Oławskie odnaleziono rozbity pojazd porzucony wśród drzew. Widok musiał być wstrząsający, ale najgorsze odkrycie nastąpiło chwilę później. To strażacy ochotnicy, przeczesujący teren, natrafili na ciało kobiety. Znajdowało się ono około 200 metrów w głąb lasu od miejsca, gdzie stał uszkodzony samochód.
Sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa w Oławie. Choć śledczy wstępnie wykluczyli udział osób trzecich, okoliczności śmierci wciąż są owiane gęstą mgłą tajemnicy.
Prokurator skierował ciało ofiary na sekcję zwłok. Nie wykluczał i nie potwierdzał udziału osób trzecich. To postępowanie jest zakwalifikowane jako śledztwo. Przyczyny i okoliczności śmierci będą wyjaśniane. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Oławie
– poinformowała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
instagram.com/majtykamagda
Mieszkańcy mówią co innego niż policja. „To pierwsza nieścisłość”
Na miejsce tragedii dotarła ekipa TVP3 Wrocław. Dziennikarze, rozmawiając z lokalną społecznością, dotarli do informacji, które rzucają na sprawę zupełnie nowe, niepokojące światło. Pojawia się poważna rozbieżność czasowa.
Dlaczego policja mówi o piątku, skoro sąsiedzi widzieli coś już dzień wcześniej? Ta doba różnicy mogła decydować o życiu lub śmierci.
Policja i prokuratura przekonują, że stało się to wczoraj, w piątek. Natomiast mieszkańcy pobliskich domów przekonują, że było to już w czwartek. To pierwsza nieścisłość
– relacjonował na gorąco reporter, wskazując na chaos informacyjny wokół ostatnich godzin życia aktorki.
200 metrów od ratunku. Magdalena wybrała mrok lasu
Najbardziej poruszający i wywołujący ciarki na plecach jest jednak aspekt geograficzny tego dramatu. Domy były na wyciągnięcie ręki. 400 metrów. Kilka minut marszu. Magdalena Majtyka znajdowała się zaledwie o krok od potencjalnego ratunku.
Zamiast skierować się ku światłom zabudowań, zaginiona aktorka udała się w przeciwnym kierunku. W głąb lasu.
Spójrzcie także Państwo na tę ścieżkę. Ona wyprowadza nas z lasu w kierunku pól uprawnych. Około 400 metrów od linii drzew znajdują się pierwsze zabudowania, domy jednorodzinne
– wskazywał reporter TVP3 Wrocław, by po chwili dodać słowa, które najlepiej oddają bezmiar tej tragedii:
Gdyby kobieta ruszyła w stronę zabudowań, mogłaby bardzo szybko uzyskać pomoc. Jej ciało znaleziono około 200 metrów w tamtą stronę, zatem wśród drzew. Ten fakt również rodzi pytania o przebieg zdarzeń. Każdy zadaje sobie jedno kluczowe pytanie: co tak naprawdę się tam wydarzyło?
Świat artystyczny w żałobie. Dramat za kulisami „Na Wspólnej”
Widzowie pokochali ją za role w „Na Wspólnej”, „Klerze” czy „Ojcu Mateuszu”, nie wiedząc, że w życiu prywatnym artystki rozegra się dramat, którego nie przewidziałby żaden scenarzysta. Śmierć 41-letniej aktorki, tancerki i choreografki wstrząsnęła środowiskiem.
W obliczu tragedii Teatr Muzyczny Capitol podjął natychmiastową decyzję.
W związku z tragicznym zdarzeniem jesteśmy zmuszeni odwołać wszystkie — sobotnie i niedzielne — spektakle Teatru Małego Widza w Capitolu. Należność za bilety kupione online zwracamy automatycznie. Bilety kupione w kasie można zwracać do końca marca. Przepraszamy, z nadzieją na państwa zrozumienie w tej trudnej dla nas, wyjątkowej sytuacji
– czytamy w poruszającym komunikacie teatru.
Jeszcze kilka dni temu mąż aktorki publikował w sieci rozpaczliwy apel, który dziś brzmi jak bolesne pożegnanie:
„Madziu, wróć do nas, kochamy ciebie i czekamy”
Teraz oczy wszystkich zwrócone są na prokuraturę. Kluczowa dla rozwiązania zagadki będzie sekcja zwłok, zaplanowana najwcześniej na poniedziałek. To ona ma ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci Magdaleny Majtyki i dać odpowiedź na pytanie, czy tę tragedię można było powstrzymać.
Dopiero ewentualnie sekcja zwłok może nam powiedzieć cokolwiek więcej. A ta sekcja na pewno nie będzie przeprowadzona prędzej niż w poniedziałek
– uciął spekulacje Damian Pownuk, rzecznik wrocławskiej prokuratury.