Julia Kamińska wywołała skandal. Na scenie konfesjonał i Jezus, w tle wulgaryzmy. "Okropny wstyd i profanacja" [wideo]

Julia Kamińska wywołała skandal. Na scenie konfesjonał i Jezus, w tle wulgaryzmy. "Okropny wstyd i profanacja" [wideo]

Julia Kamińska wywołała skandal. Na scenie konfesjonał i Jezus, w tle wulgaryzmy. "Okropny wstyd i profanacja" [wideo]

AKPA | instagram.com/pandociekliwy

Julia Kamińska, którą miliony Polaków pokochały za rolę uroczej BrzydUli, właśnie spaliła za sobą mosty. Jej ostatni występ zamienił się w istne pole bitwy między sztuką a uczuciami religijnymi, wywołując ogólnopolską burzę. Artystka postanowiła zszokować publiczność, sięgając po najbardziej prowokacyjne środki wyrazu i na dobre zrywając z wizerunkiem grzecznej dziewczyny z sąsiedztwa.

Reklama

Szokujące sceny w warszawskim klubie. Co pokazała Julia Kamińska?

W klubie Niebo Warszawa nie było miejsca na subtelność. Scenografia z konfesjonałem, krzyżem i wizualizacjami Jezusa na telebimie to był dopiero początek. Koncert Julii Kamińskiej, będący kluczowym elementem promocji jej najnowszego wydawnictwa, jakim jest płyta Sublimacja, przybrał formę szokującego widowiska. Dawna brzydula muzyka w nowym, mrocznym wydaniu ocieka teraz buntem, wulgaryzmami i prowokacyjnymi kostiumami tancerzy.

Gdy ze sceny wybrzmiały utwory takie jak "Szmata", "Dobrze się mamy" oraz wymowne "Hultaj albo apostazja", stało się jasne, że dla wielu odbiorców to jawna obraza uczuć religijnych. Publiczność, która przyszła posłuchać debiutującej wokalistki, szybko zorientowała się, że muzyka zeszła na dalszy plan, ustępując miejsca taniej kontrowersji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Damian Zawrotniak (@pandociekliwy)

"Pan Dociekliwy" i gwiazdy TVP nie zostawiają na niej suchej nitki

Ten kontrowersyjny występ Julii Kamińskiej błyskawicznie wywołał medialne trzęsienie ziemi. Na odmienioną wokalistkę spadła potężna lawina krytyki, a na jej czele stanął Damian Zawrotniak. Dziennikarz, znany w sieci jako Pan Dociekliwy, ostro skrytykował artystkę, uderzając w jej motywacje.

Brak kreatywności = potrzeba znalezienia sposobu na wzbudzenie sensacji, zainteresowania i rozgrzania emocji, nawet tych negatywnych. Byleby było o mnie głośno. Jakie to smutne i przykre

W swoim dłuższym materiale wideo Damian Zawrotniak dodał również, jak wielkim i nieprzyjemnym szokiem jest dla niego ta dramatyczna metamorfoza.

Jaki żal na to patrzeć (...). Była taką dziewczyną z sąsiedztwa. I to, co się z nią teraz stało, to jestem totalnie w szoku. Jest mi przykro z dwóch powodów. Po pierwsze, że dziewczyna się pogubiła. I po drugie, że wykorzystuje elementy dla mnie ważne, elementy wiary chrześcijańskiej, katolickiej do tego, żeby wzbudzić show, żeby wzbudzić kontrowersję. Takie kontrowersje wywołają wśród ludzi emocje, wśród katolików, ale nie tylko, bo nieraz, kiedy poruszałem podobne tematy, to wypowiadali się tutaj ateiści, że oni nie wierzą, ale nie rozumieją wykorzystywania tych elementów

Do chóru oburzonych szybko dołączyły inne znane twarze. Zdegustowania nie kryła znana szablistka Angelika Wator, która również zostawiła bardzo krytyczny komentarz pod postem wymierzonym w piosenkarkę. Z największą energią zareagowała jednak Małgorzata Opczowska. Była gwiazda TVP nie przebierała w słowach, dosadnie i krótko podsumowując to, co Julia Kamińska zaprezentowała na warszawskiej scenie.

Żal na to patrzeć. Jestem totalnie zażenowana, sama się określiła

Julia swoje, a internet wie swoje

Zaledwie kilka godzin po zejściu artystki ze sceny, internet dosłownie zapłonął od skrajnych i gorących emocji. Fani, którzy liczyli na kulturalny wieczór, przecierali oczy ze zdumienia, czując, że zaserwowana im obraza uczuć religijnych to zdecydowana przesada. W komentarzach rozpętała się istna wojna, a zdegustowani internauci bez litości punktowali wokalistkę. Uwagę zwracają zwłaszcza głosy osób, które jasno deklarują brak powiązań z kościołem, a mimo to czują gigantyczny niesmak.

Jestem niewierząca, ale to jest coś strasznego, czuję zażenowanie i okropny wstyd za takich ludzi. Stop profanacji

Sieć zaroiła się od ostrych wpisów, w których publiczność wprost pisze, że profanacja uczuć religijnych to po prostu kiepski chwyt marketingowy, który nie uratuje słabego show. Zszokowani fani przerzucali się kolejnymi opiniami, wytykając artystce nieudany zamysł estetyczny. "Miało być mrocznie, a wyszło parodystycznie" – napisał jeden z komentujących, demaskując pretensjonalność wydarzenia. Z kolei inna, mocno rozczarowana fanka dodała krótko i w punkt: "Wolałabym tego nie widzieć".

Od „BrzydUli” do skandalistki. Julia Kamińska milczy

Niewątpliwie, ta nowa era miała być dla wokalistki odważnym otwarciem na rynek muzyczny. Julia Kamińska z impetem rzuciła się w wir buntu, próbując udowodnić całemu światu, że etap grzecznej dziewczyny z telewizji dawno minął. Zamiast jednak zachwytów nad muzyką, w przestrzeni publicznej króluje dziś profanacja uczuć religijnych i przekraczanie granic dobrego smaku. Gwiazda z pewnością osiągnęła swój cel, jeśli chodzi o medialny rozgłos, ale koszt tej brutalnej strategii może okazać się dla jej kariery bardzo bolesny.

Mimo rosnącej fali krytyki i tysięcy negatywnych wpisów zalewających jej profile, sama zainteresowana nabrała wody w usta. Artystka do momentu publikacji nie odniosła się do zarzutów. Zamiast narodzin nowej, niepokornej ikony popu, miliony widzów, którzy latami kibicowali uroczej aktorce, czują się dziś po prostu oszukani tą wymuszoną i wyjątkowo niefortunną zmianą wizerunku.

Julia Kamińska wróciła na salony. Nie do wiary, że kiedyś wcielała się w "Brzydulę"
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama