W piątek świat ujrzy prawdę o Magdalenie Majtyce. Powstał rzetelny materiał o tragedii spod Wrocławia

W piątek świat ujrzy prawdę o Magdalenie Majtyce. Powstał rzetelny materiał o tragedii spod Wrocławia

W piątek świat ujrzy prawdę o Magdalenie Majtyce. Powstał rzetelny materiał o tragedii spod Wrocławia

instagram.com/majtykamagda

Ciało 41-letniej aktorki odnaleziono w lesie, a wstępna sekcja zwłok nie wykazała obrażeń, które tłumaczyłyby śmierć. Choć zderzak jej samochodu był zniszczony, to nie sam wypadek był bezpośrednią przyczyną tragedii. Zanim w ogóle wpłynęło oficjalne zgłoszenie o zaginięciu kobiety, policja zdążyła już odnaleźć jej rozbite auto. Podczas gdy prokuratura czeka na wyniki badań toksykologicznych, bliscy zmarłej podjęli kluczową decyzję. Szwagier aktorki, Bartosz Bartos, zabrał głos, ucinając spekulacje i zapowiadając jedyny materiał, w którym rodzina odniesie się do sprawy.

Reklama

Szwagier Magdaleny Majtyki o "bardzo trudnej sytuacji" i ochronie najbliższych

Odkąd potwierdzono, że Magdalena Majtyka nie żyje, media nieustannie śledzą postępy w śledztwie. W obliczu tragedii rodzina zmarłej postanowiła ograniczyć kontakty z prasą. Oficjalnym przedstawicielem bliskich został Bartosz Bartos, szwagier aktorki. Mężczyzna podkreślił, że rodzina skupia się teraz na opiece nad mężem zmarłej, którym jest Piotr Bartos, oraz jej córką.

Jest to bardzo trudna sytuacja dla mojego brata i jego córki. W tej chwili jesteśmy skupieni na opiece nad nimi i przygotowujemy się do pogrzebu. Nikt z rodziny nie będzie komentować sprawy.

Bliscy aktorki ściśle współpracują ze służbami i nie zgłaszają żadnych zastrzeżeń do prowadzonych działań. Przedstawiciel rodziny uciął tym samym medialne spekulacje o ewentualnych nieprawidłowościach w początkowych fazach poszukiwań.

Nie mamy żadnych zarzutów na tym etapie do działań policji i prokuratury. Współpracują z nami, jesteśmy z nimi w stałym kontakcie.

Wszystko idzie swoim torem i będziemy czekać na więcej informacji i dalszy rozwój sprawy.

Magdalena Mojtyka w żółtej bluzce i jeansach instagram.com/majtykamagda

Jedyny taki materiał. Przyjaciółki i rodzina przerywają milczenie w "Uwadze!" TVN

Rodzina zmarłej podjęła decyzję dotyczącą obecności w przestrzeni publicznej. Zamiast udzielać wielu wywiadów, wybrali jedno miejsce, w którym wybrzmi ich oficjalne stanowisko. Kulisy sprawy przybliży reportaż programu "Uwaga!" TVN, zaplanowany na godzinę 19:50 w głównym wydaniu magazynu.

Ja jestem jedynym kontaktem i przedstawicielem rodziny. Przed chwilą powstał materiał, który jutro w „Uwadze” TVN o 19:50 będzie w całości poświęcony Magdzie i temu, dlaczego w ogóle to się tak rozniosło po Polsce i co się dzieje. Wypowiadają się tam najbliższe przyjaciółki Magdy — aktorki i piosenkarki — a także ja, jako przedstawiciel rodziny.

Materiał ma przede wszystkim wyjaśnić, dlaczego sprawa zaginięcia i śmierci aktorki odbiła się tak szerokim echem w całym kraju. Bartosz Bartos wyraźnie podkreślił, jak ważna jest dla rodziny ta jedna, ostateczna deklaracja. Bliscy nie zamierzają na bieżąco komentować tragedii w innych programach.

To jest jedyny materiał — bo jak pani się domyśla, wszystkie inne stacje też do mnie dzwonią — to jest jedyny materiał, który my autoryzujemy, w którym występujemy przed kamerą i żadnego innego materiału nie będzie z naszej strony. Nie będziemy chodzili po stacjach telewizyjnych.

Magdalena Mojtyka patrząca w górę instagram.com/majtykamagda

Zagadka leśnej drogi. Co wykazała sekcja zwłok?

Odtwarzanie ostatnich godzin życia aktorki opiera się na precyzyjnej analizie faktów i czasu. Magdalena Majtyka zaginęła w środę 4 marca. W czwartek, 5 marca około godziny 11:00, policja otrzymała zgłoszenie o Oplu Corsie porzuconym przy leśnej drodze w miejscowości Biskupice Oławskie. Co istotne, w momencie odnalezienia zamkniętego pojazdu służby nie wiedziały jeszcze o zaginięciu aktorki – oficjalne zawiadomienie wpłynęło na komisariat dopiero przed godziną 14:00.

Ciało 41-latki odkryto 6 marca, około 200 metrów od uszkodzonego samochodu. Prokuratura bada hipotezę, według której kobieta mogła samodzielnie opuścić pojazd po kolizji z drzewem i przejść kilkaset metrów o własnych siłach. Wskazują na to oględziny na miejscu zdarzenia, o których poinformował prokurator Damian Pownuk.

– Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia.

Wstępna sekcja zwłok wykluczyła uraz powypadkowy jako bezpośrednią przyczynę zgonu. Śledztwo prowadzone jest w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Jest to standardowa procedura w takich przypadkach, pozwalająca prokuraturze na podjęcie szeroko zakrojonych działań śledczych, a nie oskarżenie na tym etapie konkretnej osoby.

W dalszym ciągu nie ma żadnych dowodów wskazujących na udział osób trzecich w zgonie pokrzywdzonej.

Na podstawie zlecenia Prokuratury Rejonowej w Oławie w Zakładzie Medycyny Sądowej została przeprowadzona sekcja zwłok pani Magdaleny M. Biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon. Oznacza to, że muszą zostać przeprowadzone dalsze badania histopatologiczne oraz toksykologiczne, aby biegli mogli wskazać jednoznaczną przyczynę zgonu pokrzywdzonej. Od tych wniosków zależą dalszy tok postępowania, dalsze podejmowane czynności w sprawie.

Rozwiązanie sprawy zależy teraz od wyników wspomnianych badań, na które, jak wskazuje Damian Pownuk, trzeba będzie poczekać nawet do dwóch miesięcy.

Zamiast pierwszej rocznicy, ostatnie pożegnanie. "Śpij spokojnie, Aniołku". Internet zalała fala łez po tym, co stało się z 23-letnią Wiktorią.
Źródło: Facebook: Nowiny Wschodnie
Reklama
Reklama