Mundur elitarnej jednostki GROM kontra leśna bójka pseudokibiców. Płk Krzysztof Przepiórka wyprowadził cios, po którym prezydent Karol Nawrocki długo się nie podniesie. Ten konflikt to już nie są zwykłe polityczne przepychanki słowne – to otwarta wojna o honor armii i najpoważniejszy kryzys wizerunkowy obecnej głowy państwa.
Fundamenty w ogniu. Weto, które wstrząsnęło NATO
Wszystko zaczęło się od decyzji, której dowódcy nie potrafią wybaczyć do dziś. Gdy Europa w pośpiechu buduje nową architekturę bezpieczeństwa, prezydent Karol Nawrocki niespodziewanie zablokował kluczową ustawę o SAFE. Do tego strategicznego projektu przystąpiło blisko 20 krajów europejskich, uznając go za absolutny priorytet w obliczu zagrożenia ze Wschodu. Stawiając weto, Nawrocki wystąpił w fatalnej roli hamulcowego europejskiego systemu obrony.
Decyzja wywołała furię wśród najwyższych dowódców. Gen. Mirosław Różański ocenił surowo, że w działaniach prezydenta "chyba jest jakaś pewna aberracja w sposobie myślenia", dodając ponuro:
Dzisiaj jednoznacznie pan prezydent Nawrocki powiedział: nie ufam wam, żołnierzom, nie ufam wam, armii.
Z kolei gen. Stanisław Koziej wbił kolejną szpilę, stwierdzając, że Nawrocki "oddał cztery strzały w kolana polskiego systemu bezpieczeństwa narodowego".
Równie ostro zareagował płk rez. Krzysztof Przepiórka, legendarny weteran GROM:
Zrobił pan fatalny błąd, ponieważ zrobił pan sobie ustawkę z żołnierzami. Z żołnierzami takie zagrywki nie przejdą. (...) Zagrał pan bezpieczeństwem Polski. To nie są górnolotne słowa. Sprzeniewierzył się pan przysiędze, którą pan składał.
prezydent.gov.pl
"Niezręcznie to jest puścić bąka". Dyplomatyczna kapitulacja wobec Trumpa
Kryzys zaufania na linii wojsko-Pałac rozpoczął się już wcześniej, po reakcji prezydenta Karola Nawrockiego na skandaliczne słowa Donalda Trumpa. Sugestia prezydenta USA, że sojuszniczy - więc i polscy - żołnierze w Afganistanie "trzymali się z tyłu", wywołała wstrząs. Jednak Karol Nawrocki, zamiast twardej riposty, nazwał te słowa jedynie "niezręcznymi".
Reakcja pułkownika Przepiórki była wówczas natychmiastowa i pogardliwa:
Po żołniersku: wkurza mnie, jak politycy mówią o niezręczności, bo niezręcznie to jest puścić bąka w czasie kolacji. O tej sytuacji trzeba było powiedzieć prezydentowi Trumpowi jawnie. (...) To jest narcyz, który się tak naprawdę pastwi nad słabymi.
Karol Nawrocki z Donaldem Trumpem w czasie wizyty w USA/ Fot. instagram.com/prezydent_pl
CZYTAJ TAKŻE: Barron Trump nie pojedzie na front? Internauci bezlitośni dla syna prezydenta. "Przeszkoda jest niemal komiczna"
"Pan się nawalał z kibolami". Najmocniejszy cios w biografię głowy państwa
Prawdziwy nokaut nastąpił jednak, gdy weteran sił specjalnych zestawił ofiarę krwi żołnierzy z przeszłością prezydenta. Przypomniano brutalne wydarzenia z 2009 roku – słynną ustawkę pod Gdańskiem, w której młody Karol Nawrocki brał czynny udział w starciu pseudokibiców.
Dla ludzi, którzy tracili braci broni na misjach, kibolska karta prezydenta jest teraz nie do zaakceptowania. Przepiórka bezlitośnie wypunktował zwierzchnika sił zbrojnych:
Wtedy, kiedy żołnierze ginęli w Iraku, Pan się nawalał z kibolami po lasach, więc myślę, że trochę szacunku dla polskiego żołnierza! Przypominanie o bohaterstwie nie ma sensu, my o nim wiemy. Panie Nawrocki, mundur to nie szalik klubowy.
prezydent.pl
Głos ulicy i weteranów. "Niżej upaść się nie da"
Wystąpienie legendy GROM-u otworzyło wówczas puszkę Pandory, a sieć zalała fala oburzenia. Polacy doskonale pamiętają misje w Iraku i Afganistanie, dlatego nie szczędzą głowie państwa gorzkich słów. Komentarze pod artykułami nie pozostawiają złudzeń:
Serio? Ustawka z żołnierzami po ustawce w lesie? Niżej upaść się nie da.
Gdy nasi ginęli na wojnie, on ganiał się z kibolami. I ten człowiek śmie pouczać weteranów o bohaterstwie...
Mój syn wrócił z Afganistanu z traumą. Jak prezydent może nazywać pogardę Trumpa tylko 'niezręcznością'?! Hańba!
Karol Nawrocki mierzy się z najtrudniejszym sprawdzianem od zaprzysiężenia. Starcie z najwybitniejszymi oficerami Rzeczypospolitej pokazuje jasno: armia nie pozwoli traktować się jak rekwizyt w politycznej piaskownicy. Szczególnie, gdy stawką jest bezpieczeństwo narodu przehandlowane za partyjne weta.