"Lecą na nich prawdziwe bomby!" Sikorski ostro do Nawrockiego. Brutalna niedziela w polskiej polityce [wideo]

"Lecą na nich prawdziwe bomby!" Sikorski ostro do Nawrockiego. Brutalna niedziela w polskiej polityce [wideo]

"Lecą na nich prawdziwe bomby!" Sikorski ostro do Nawrockiego. Brutalna niedziela w polskiej polityce [wideo]

AKPA

Podczas gdy większość Polaków piła niedzielną kawę, w radiowej Trójce Radosław Sikorski odpalił protokół "brutalna szczerość". Minister spraw zagranicznych nie tylko krytykuje Pałac Prezydencki, ale wprost oskarża głowę państwa o hazard życiem ludzi. Wojna na szczytach władzy wchodzi w fazę, w której polscy dyplomaci stają się kartą przetargową w bezpardonowych gierkach.

Reklama

"Lecą na nich prawdziwe bomby". Sikorski oskarża prezydenta o hazard życiem dyplomatów

Radosław Sikorski nie bawi się w dyplomację, gdy mowa o życiu jego ludzi. Gość audycji w stacji Trójka Polskie Radio przypomniał, w jakich warunkach pracują obecnie polscy dyplomaci.

Przyszłoby pani do głowy, że prezydent Polski nie podpisze nominacji oficerskich młodym kadetom? Przyszłoby pani do głowy, że trzech polskich ambasadorów jest w tej chwili pod bombami – ryzykując nie w jakichś ustawkach kibolskich – ale lecą na nich prawdziwe bomby?

Ten przytyk o "ustawkach kibolskich" to bezpośrednia złośliwość wymierzona prosto w wizerunek, jaki buduje Karol Nawrocki. Szef MSZ rozłożył karty na stole, czyniąc z każdego nazwiska twardy dowód w sprawie:

  • Grzegorz Gawin czeka na podpis w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
  • Marcin Wilczek pracuje bez pełnego mandatu w zapalnym Teheranie.
  • Największe emocje budzi jednak pułkownik Piotr Łukasiewicz.

Ten ostatni polski dyplomata to równocześnie weteran, były ambasador w Afganistanie, który teraz jako ambasador w Kijowie utknął w biurokratycznych procedurach prezydenta. Za oknami jego placówki świszczą rosyjskie pociski, a w Warszawie brakuje jednego podpisu.

Grzegorz Gawin w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zawodowy dyplomata. Marcin Wilczek w Teheranie, zawodowy dyplomata. Pułkownik Łukasiewicz w Kijowie, poprzednio ambasador w Afganistanie, pułkownik Wojska Polskiego. I nie podpisywać im nominacji ambasadorskich? Bo co?

Szantaż w blasku fleszy. O co naprawdę chodzi w sporze o MSZ?

Sikorski grzmi o patologii na szczytach władzy. Minister wykłada karty na stół i nazywa blokowanie podpisów wprost – to szantaż. Głowa państwa próbuje wymusić konkretne stanowiska dla swoich ludzi w zamian za realizację konstytucyjnych obowiązków.

To są oferty, które polegają na tym, że prezydent nie wykonuje swoich obowiązków konstytucyjnych, tylko mnie szantażuje: "nie podpiszę ci żadnego ambasadora, jak nie uwzględnisz moich kandydatów". To jest szantaż. Bo chce prowadzić politykę kadrową MSZ-u. To ja odpowiadam za kadry MSZ-u przed Sejmem. Nie może być tak, że mam narzuconych ludzi, za których ktoś inny nie odpowiada

W kuluarach huczy od plotek o Marku Magierowskim, byłym rzeczniku Andrzeja Dudy. To właśnie prestiżowa placówka w USA ma być główną osią konfliktu. Radosław Sikorski podsumowuje to krótko:

Nawrocki chce mieć swojego ambasadora w Waszyngtonie

Los dyplomatów przebywających tam, gdzie spadają prawdziwe bomby, staje się zakładnikiem walki o gabinet za oceanem. Na tym przeciąganiu liny cierpi polityka zagraniczna Polski.

Nie będę mówił o nazwiskach. Jeszcze raz proszę o podpisanie nominacji polskim dyplomatom, którzy ryzykują życie dla Polski i Polaków w strefach wojen

Marek Magierowski Marek Magierowski / Fot. Wiki Commons

CZYTAJ TAKŻE: "Wzruszająca lojalność wobec sponsorów". Sikorski bez litości o podwójnym wecie Nawrockiego

Cień Andrzeja Dudy. Dlaczego Polska wciąż nie ma ambasadorów?

Ten spór o ambasadorów i kadrowy pat trwają nieprzerwanie od marca 2024 roku. Wtedy szef dyplomacji zakończył misję ponad 50 osób, by przewietrzyć polskie placówki. Były prezydent, Andrzej Duda, od razu postawił twarde weto.

Duda zaczął, Karol Nawrocki kończy. Efekt? Polska dyplomacja działa na półgwizdka. Kluczowymi placówkami kierują chargé d’affaires, a nie pełnoprawni ambasadorzy. Pałac Prezydencki idzie w zaparte. Dlaczego prezydent kontynuuje ten dyplomatyczny paraliż?

Nie do mnie to pytanie, spytajcie Nawrockiego

- szczerze odpowiada minister Sikorski.

A w mediach społecznościowych minister ponowił swoje wezwanie:

Spytajcie prezydenta Karola Nawrockiego, dlaczego?

Sieć wrze. "To już nie jest polityka, to sabotaż"

Niedzielny wywiad, którego areną była radiowa Trójka, natychmiast wywołał lawinę. Polityka zagraniczna RP znalazła się na ustach wszystkich, a internauci nie mają litości dla pałacowych gierek. Głos ulicy brzmi jednoznacznie i wyjątkowo ostro:

Kijów płonie, a w Warszawie kłócą się o pieczątki. Wstyd!
Sikorski ma rację – za kadry odpowiada minister, a nie kolega prezydenta.
Skoro Nawrocki chce obsadzać MSZ, to niech stanie do wyborów parlamentarnych.
To jest sabotaż bezpieczeństwa państwa. Pułkownik Łukasiewicz ryzykuje życie, a prezydent gra na zwłokę.

Tego braku nominacji ambasadorskich nie da się już dłużej pudrować urzędowym żargonem. Uderza to w wizerunek naszego kraju w najgorszym możliwym momencie. Czy polska flaga w Kijowie ma być mniej ważna od ambicji politycznych w Warszawie?

Marta Nawrocka w ultraobcisłych spodniach! Eksperci oburzeni: "To już przesada!"
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama