Dominika i Michał Chorosińscy dziś uchodzą za wzór katolickiej rodziny i chętnie opowiadają o sile wiary. Jednak ich droga była pełna zdrad, publicznych oskarżeń i bólu. Mało kto pamięta, że byli już na skraju rozwodu, a owocem romansu aktorki z innym mężczyzną jest dziecko, które jej mąż uznał za swoje.
Odeszła do innego i urodziła mu dziecko. "Chciałabym, żeby Michał wyciągnął wnioski"
Historia ich miłości zaczęła się jak w bajce, w krakowskiej szkole teatralnej. Ślub w 2002 roku, narodziny córek – wszystko wydawało się idealne. Ale za zamkniętymi drzwiami rozgrywał się dramat. Dominika Chorosińska czuła, że gaśnie. Jak sama przyznała po latach, jej kobiecość "zaginęła gdzieś między pieluchami i pracą". Czuła się lekceważona i niedoceniana.
Mam wrażenie, że uczucie umierało we mnie od wielu miesięcy. (...) Coraz częściej czułam się lekceważona jako kobieta. (...) Michał czuł się pewnie i nie miał potrzeby podgrzania naszej miłości.
W 2006 roku podjęła radykalną decyzję. Związała się ze starszym o 10 lat reżyserem, Tomaszem Hynkiem. To on, jak mówiła, dał jej siłę do odejścia. Owocem tego romansu był syn Józef. Dominika Chorosińska wprost przyznawała, że jej odejście miało być dla męża lekcją:
Michał z pewnością uzna, że wszystko przez romans. A przecież takiego rzeczy nie przytrafiają się kobietom, które czują się spełnione i kochane. (...) Chciałabym, żeby Michał wyciągnął wnioski.
AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Dominika rzadko pokazuje najstarszą córkę. 22-latka jest piękną młodą kobietą [zdjęcia]
Mąż wybaczył, a potem sam przyznał się do zdrady. "To była tylko jednorazowa przygoda"
Podczas gdy Dominika Chorosińska układała sobie życie na nowo, Michał Chorosiński publicznie deklarował, że nie wejdzie w nowy związek i będzie czekał na żonę. Wierzył, że ich rozstanie nie jest ostateczne i że uda im się pokonać przeszkody. I rzeczywiście, po narodzinach syna aktorka wróciła do męża, a on uznał dziecko za swoje.
Wydawało się, że najgorsze już za nimi, gdy na jaw wyszedł kolejny szokujący fakt. Michał Chorosiński również nie był bez winy i przyznał się do zdrady podczas jednej z imprez w dyskotece. Aktor tłumaczył się z niewierności, umniejszając jej wagę.
Człowiek uczy się na doświadczeniach. Najważniejsze jest dla nas dobro dzieci. Dominika jest mądrą i dojrzałą kobietą, rozmawialiśmy na ten temat. Wychowujemy wspólnie dzieci, a to była tylko moja jednorazowa przygoda.
Ich małżeństwo wisiało na włosku. Po ludzku wydawało się, że tego związku nie da się już posklejać. Wtedy wydarzyło się coś, co sami nazywają cudem.
facebook.com/chorosinskaPL
"Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych". Jak wiara uratowała ich małżeństwo
Na skraju rozwodu para zrozumiała, że jedynym ratunkiem jest zwrócenie się ku Bogu. Kluczowym momentem było uświadomienie sobie konsekwencji duchowych ich decyzji. Wizja życia bez sakramentów była dla nich ciosem.
Dotarło do nas, że żadne z nas nie będzie mogło korzystać z komunii świętej, więc wielki cios dla naszego życia duchowego. Zdaliśmy sobie sprawę, że myśli typu: "że Pan Bóg jednak zrozumie, że nasza 'nowa miłość' wszystko zwycięży i tak dalej", to były fałszywe tropy, które próbowały zniszczyć nasze małżeństwo.
Dla Dominiki przełomem była lektura "Dzienniczka" św. Faustyny. Jak twierdzi, to właśnie wtedy poczuła "strumień boskiej miłości", który pomógł jej zawalczyć o rodzinę. Dziś oboje z Michałem nie mają wątpliwości.
Tak po ludzku wydawało się, że nie da się już tego posklejać, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. (...) Gdyby nie wiara, nie byłoby już tego małżeństwa.
facebook.com/chorosinskaPL
Dziś pouczają w TV Republika. Internauci nie zapomnieli im zdrad
Wydawałoby się, że burzliwa historia jest już tylko przeszłością, ale niedawny występ pary w TV Republika na nowo rozpalił dyskusję. Dominika i Michał Chorosińscy pojawili się w programie jako eksperci od logistyki w wielodzietnej rodzinie. Prowadzący Rafał Patyra zapowiadał ich z entuzjazmem: "A kto jest lepszym logistykiem niż mama i tata rodziny, gdzie sześcioro dzieci trzeba wyposażyć, wysłać do szkoły każdego poranka i jakoś to życie domowe poukładać?".
Występ w roli autorytetów od życia rodzinnego wywołał jednak falę krytycznych komentarzy. Internauci natychmiast przypomnieli parze ich skomplikowaną przeszłość – publiczne pranie brudów, wzajemne zdrady i kryzys, który niemal zakończył się rozwodem. Okazało się, że choć Chorosińscy stawiają się za wzór, publiczność doskonale pamięta, jak wyboista była ich droga.
Od "jawnogrzesznicy" do obrończyni tradycyjnych wartości
Dziś Dominika Chorosińska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, i jej mąż Michał Chorosiński, są rodzicami szóstki dzieci i chętnie występują w mediach jako eksperci od życia rodzinnego. Ich publiczna działalność, w kontekście przeszłości, budzi kontrowersje. Szczególnie głośno było, gdy w 2012 roku wzięli udział w kampanii "Wierność jest sexy".
Na zarzuty hipokryzji aktorka odpowiedziała z rozbrajającą szczerością. Jej zdaniem, to właśnie doświadczenie zdrady daje jej prawo, by mówić o wierności.
Tak. Dostało mi się. Bo jak jawnogrzesznica ma czelność mówić o wierności? Otóż ma czelność, a nawet pełne prawo. Bo zasmakowała jednego i drugiego: życia w czystości, wierności oraz zdrady. I już z doświadczenia wie, co dobre.
Dziś, jako eksperci od życia rodzinnego, udowadniają, że w polskiej polityce i show-biznesie nawet największy kryzys można przekuć w moralne świadectwo. Pytanie, czy wszyscy widzowie kupują tę historię, pozostaje jednak otwarte.