Nikt nie spodziewał się, że po trzech miesiącach od wielkiego finału, Agata Młynarska zdecyduje się na tak szczere wyznanie. Dziennikarka, która stała u boku Jurka Owsiaka od pierwszego dnia, tym razem nie owijała w bawełnę. Jej słowa o "szumie informacyjnym" i "zagubieniu" dosłownie mrożą krew w żyłach fanów Orkiestry. Odkąd 34. Finał WOŚP przeszedł do historii, wydawało się, że emocje dawno opadły i wszyscy spokojnie czekają na ostateczny wynik zbiórki. Nagle jednak gwiazda postanowiła wypalić prosto z mostu, a jej szokująca prawda o kulisach pomagania i hejcie dosłownie wbija w fotel.
Agata Młynarska odczekała 3 miesiące. Nagle zabrała głos ws. Owsiaka
Dla wielu Polaków Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to absolutna świętość. Styczniowa zbiórka, która tym razem wspierała diagnostykę dzieci z chorobami przewodu pokarmowego, znów zjednoczyła naród. Agata Młynarska, współprowadząca pierwszy finał w 1993 roku, do dziś z sentymentem wspomina tamte szalone chwile.
Pamiętam, że to, co się wydarzyło podczas pierwszej Orkiestry, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Ludzie taranowali wejście do budynku F Telewizji Polskiej, aby wesprzeć zbiórkę
Te słowa dają do myślenia i przypominają, z jak potężnym zjawiskiem mamy do czynienia. Niedawny, styczniowy finał przyniósł wielki powrót na ekrany TVP Info po zmianie władzy. Goszcząc na Woronicza, gwiazda nie ukrywała głębokich emocji.
Jestem wzruszona i powiem szczerze, że podjeżdżając na Woronicza, widziałam, że wszystko wraca do normy, czyli bycia ponad podziałami
Ogromny sukces tegorocznej akcji zbiegł się jednak z szokującą deklaracją dyrygenta. Szczęka opada, gdy przypomnimy sobie oświadczenie, w którym Jerzy Owsiak nagle zapowiedział usamodzielnianie zespołu i wycofywanie się z bieżących prac.
Moja odporność się zmieniła. Dlatego Orkiestra przechodzi na nowy styl pracy zmierzający do usamodzielnienia się zespołu. Staram się już jak najmniej wtrącać w bieżące prace. To czas mojego podsumowania. Pierwszy raz powiem "ja", bo zawsze mówiłem "my robimy". A więc - ja swoje zrobiłem. I jestem z tego wszystkiego mega dumny
To jednak nie powrót do telewizji ani deklaracje Owsiaka wzbudziły największe kontrowersje w najnowszej rozmowie. Agata Młynarska postanowiła bowiem odnieść się do zarzutów, które od lat bolą fundację najmocniej.
facebook.com/dominika.figurska; AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Ponad 183 mln zł na koncie WOŚP, ale Dominika Chorosińska ostro o Owsiaku. "Nie pomagasz, nie przeszkadzaj"
Mocne wyznanie gwiazdy. "Każdy ma prawo mówić: sprawdzam"
Krytyka WOŚP i ciągłe patrzenie organizatorom na ręce to temat, który od dekad dzieli społeczeństwo. Dziennikarka udzieliła głośnego wywiadu w podcaście "Galaktyka Plotek", którego gospodarzem jest Marcin Wolniak. Zamiast gryźć się w język, wypaliła prosto z mostu. Wyraziła jasne stanowisko, że przejrzystość fundacji to podstawa.
Każdy ma prawo powątpiewać w przejrzystość działań i mówić: sprawdzam, bo od tego jest opinia publiczna, od tego są ludzie, którzy dają pieniądze na dane cele, żeby potem oczekiwać rozliczeń
Zaskakująca szczerość gwiazdy rzuca nowe światło na sprawę. Dziennikarka nie zamierzała owijać w bawełnę, gdy zapytano ją o brutalny hejt i oszczerstwa wymierzone w dobre inicjatywy. Jej gorzkie wyznanie obnaża bolesną, polską rzeczywistość.
Czy mi jest przykro, czy ja jestem wzburzona, czy ja jestem zła, jeżeli słyszę oszczerstwa, okrucieństwa w stronę przedsięwzięć, z którymi jestem związana i co do których nie mam wątpliwości, że zrobiły coś dobrego? Tak, ale pamiętajmy o tym, że w Polsce wszystko jest polityczne
Podczas wywiadu poruszono również odwieczny temat o tym, czy Pokojowa Nagroda Nobla dla Owsiaka powinna stać się faktem. Młynarska bezlitośnie oceniła współczesny prestiż samej statuetki. Zauważyła natomiast, że Fundacja WOŚP i powołany Pokojowy Patrol same w sobie dały Polakom coś znacznie cenniejszego.
Żyjąc w czasach, w których prezydent Trump ubiega się o nagrodę Nobla, a potem mówi, że ta nagroda do niczego nie jest potrzebna, też należy zastanowić się nad sensem Pokojowej Nagrody Nobla. Myślę, że Jurek już ma taką Nagrodę Nobla, naszą, od nas wszystkich za to, że chociażby symbolicznie stworzył ten nieprawdopodobny, niepowtarzalny kolor dla Polski. Kolor radości, takiego dobra i skutecznego działania. Że właśnie w Orkiestrze powstał Pokojowy Patrol, że spotyka się z niesłychaną zwrotną energia ludzi, ze entuzjazmem. Wydaje mi się, że tu nie o nagrody chodzi.
Trudno o bardziej trafne podsumowanie. Ten fascynujący wywiad z Agatą Młynarską nabrał jednak prawdziwych rumieńców w momencie, gdy rozmowa zeszła na dużo bardziej drapieżne gwiazdy polskiego show-biznesu i internetowe skandale.
instagram.com/agata_mlynarska
Młynarska o Dodzie i Magdzie Gessler. "Mogę ręczyć tylko za siebie"
Rozmowa błyskawicznie skręciła na wyjątkowo śliski grunt konfliktów celebrytów. Głośna afera, znana w sieci jako Doda - patoschroniska, dosłownie podzieliła cały internet. Przypomnijmy, że w sprawę zaangażowała się Magda Gessler, która ostro skrytykowała akcję. Wściekła Doda nie pozostała dłużna i publicznie ochrzciła restauratorkę mianem "wrednym czupiradłem".
Jak w tym bezwzględnym bagnie odnajduje się Agata Młynarska? Choć prezenterka od lat funkcjonuje w branży, tym razem zachowała żelazny dystans. Przyznała, że ogarnia ją prawdziwy szum informacyjny i manipulacje.
Ja nie ulegam presjom. Teraz bardzo często jestem o różne rzeczy pytana i jestem zagubiona, bo nie wiem, co mam odpowiedzieć, ponieważ panuje szum informacyjny. Potrzebuję trochę więcej czasu, żeby się wypowiedzieć na dany temat
To wyznanie buduje ogromny autorytet dziennikarki. Młynarska, mimo towarzyskich powiązań, staje w obronie zdrowego rozsądku i sama głośno mówi "sprawdzam". Zamiast bezmyślnie podążać za tłumem, woli ważyć słowa, co nasi czytelnicy na pewno docenią.
Chciałam sobie poczytać, poszukać. Nie na zasadzie, lecimy, Doda mówi, że jest źle, nagłaśniam. Ten mówi, że jest dobrze, nagłaśniam. Nie wiem, teraz jest tak, że każdemu trzeba powiedzieć: sprawdzam. Jedyna osoba, za którą mogę ręczyć, to jestem ja. Po prostu mogę ręczyć za siebie
Te słowa dziennikarki dają ostateczny sygnał dla całej branży. Choć fundacja Owsiaka od lat robi genialną robotę i udowadnia swoje intencje, w brutalnym show-biznesie na jakiekolwiek zaufanie trzeba po prostu zapracować sobie samemu.